Tytuł: Twierdza
Kategoria: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Filia
Seria: Filia Mroczna Strona
Premiera: 3.06.2026
Ilość stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
🔥RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🔥
#współpracareklamowa z Wydawnictwo FILIA FILIA Mroczna Strona
📌Premiera: 3.06.2026
Ta książka rozłożyła mnie na łopatki. I to w dobrym sensie 🔥
Już od pierwszych stron poczułam ten ciężki, wilgotny klimat – coś między niepokojem a fascynacją. „Twierdza” to nie jest miejsce, w którym chciałoby się zostać na dłużej, a jednak nie mogłam się oderwać. „Twierdza” Agaty Kunderman to trzymający w napięciu kryminał z duszną, klaustrofobiczną atmosferą. Główny wątek zaczyna się od wyprawy czworga przyjaciół do podziemi kłodzkiej twierdzy, z której wracają tylko trzy osoby.
Wkrótce potem w mieście ginie młoda kobieta, która również nocami eksplorowała te korytarze. Śledztwo prowadzi doświadczony komisarz Miron Zaleski, który musi zmierzyć się nie tylko z siecią intryg i pytań o zaginionego, ale i z własnymi demonami z przeszłości oraz psychologicznymi skutkami sprawy. Wątek kryminalny jest tu ściśle spleciony z głęboką analizą stanu głównego bohatera, a akcja toczy się w rytmie budowanego przez autorkę niepokoju, w którym historia regionu odgrywa znaczącą rolę.
Fabuła? To historia o granicach – tych zewnętrznych i tych, które nosimy w sobie. Autorka buduje napięcie jak mistrzyni suspensu. Każdy rozdział to kolejna cegła w murach tej tytułowej twierdzy.
Bohaterowie są… trudni. Niewygodni. I właśnie przez to tak prawdziwi. Czułam złość, litość, momentami nawet bezsilność. Autorka nie daje łatwych odpowiedzi – zmusza do myślenia. I choć niektóre decyzje postaci wyrywały mi z piersi „nie, nie rób tego!”, to rozumiałam, skąd się biorą.
Akcja? Raczej wolne, gęste tempo. To nie jest rollercoaster – to spacer po kruchym lodzie. Styl Agaty Kunderman jest oszczędny, ale jednocześnie pełen metafor i niedopowiedzeń. Dzięki temu każda scena zostaje w głowie na długo.
👉 DLA KOGO?
Dla tych, którzy lubią thrillery psychologiczne z duszą. Dla fanów mrocznych tajemnic i rodzinnych sekretów. Jeśli uwielbiacie książki, które rozbierają na części wspólne relacje międzyludzkie – to będzie WASZ GATUNEK.
Nie jest to lektura dla kogoś, kto szuka lekkiej odskoczni. „Twierdza” wymaga skupienia i… no właśnie – odwagi, by spojrzeć w swoje własne mury.
Moja ocena: 9/10 🌟
Pytanie do Was: Czy też macie wrażenie, że czasem to my sami jesteśmy swoją największą twierdzą? 🏰
Dajcie znać, jeśli macie w planach tę książkę! 👇
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz