🌹 To nie jest zwykły kryminał. To historia, która naprawdę się wydarzyła.
„Martwe kwiaty” Marty Reich od pierwszych stron otulają mrozem i niepokojem. Przenosimy się do mroźnego lutego 1980 roku, gdzie rutynowy patrol na Jeziorku Czerniakowskim kończy się makabrycznym odkryciem, które na zawsze zmienia życie świadków i rozpoczyna śledztwo wstrząsające całą Warszawą.
🔍 Fabuła wciąga bez reszty. Książka rekonstruuje prawdziwą zbrodnię – zaginięcie i brutalne morderstwo pracownicy Telewizji Polskiej. Autorka nie skupia się jednak wyłącznie na sensacji. Prowadzi nas przez labirynt domysłów: dlaczego obok ofiary znaleziono trzy zwiędłe kwiaty (tulipana, żonkila i frezję)? Czy to znak seryjnego mordercy, czy może osobista zemsta? Największą siłą tej opowieści jest uczciwość – Marta Reich nie podaje łatwych odpowiedzi, ale pozwala nam wraz z bohaterami składać puzzle tej tragicznej układanki.
Mamy tu bohaterów powieści, których się nie zapomina. Zofia Czajkowska (ofiara) – początkowo postrzegana jako „przeciętna”, elegancka kobieta, stopniowo odsłania przed nami swoje drugie, głęboko ukrywane oblicze. To postać, która budzi skrajne emocje: od współczucia po przerażenie. Para śledczych (por. Wolski i st. sierż. Derka) – to oni są sercem tej historii. Ich walka o sprawiedliwość w szarej, dusznej rzeczywistości PRL-u, gdzie polityczne embargo często blokuje niewygodne śledztwa, buduje ogromne napięcie i autentyzm. To nie są papierowi bohaterowie, tylko ludzie z krwi i kości, zmęczeni systemem, ale niezłomni w dążeniu do prawdy.
📖 Marta Reich pisze przystępnie i płynnie, ale nie upraszcza. Jej narracja jest jak precyzyjnie kręcony film. Tempo jest idealnie wyważone – od momentu szokującego odkrycia, przez żmudne śledztwo, po finał, który zapiera dech w piersiach. Książkę czyta się jednym tchem, a kolejne rozdziały wręcz „same się przewracają”. Klimat PRL-u został oddany znakomicie. Czułam wszechobecny chłód, niedosyt i ciężar życia w systemie, gdzie pozory są ważniejsze niż prawda. To nie jest tylko tło – to integralna część zagadki.
💔 To nie jest lektura na lekki wieczór. To studium ludzkiej natury, które zostaje w głowie na długo. Czułam współczucie dla ofiary, której życie okazało się zupełnie inne niż się wydawało. Czułam niesmak i przerażenie, gdy odkryłam mroczne sekrety, frustrację wobec systemu, który krępuje ręce śledczym. Ostatecznie – wstrząs przed prawdą, która „do dziś nie mieści się w głowie”.
📚 Dla kogo jest ta książka?
„Martwe kwiaty” pokochają przede wszystkim:
📍Fani true crime i reportażu kryminalnego – szukający autentyzmu i głębi.
📍Miłośnicy historii i klimatu PRL-u – pragnący zanurzyć się w realiach epoki.
📍 Czytelnicy kryminałów psychologicznych – ceniący analizę motywów i skomplikowanych postaci.
❗ Uwaga: Książka zawiera naturalistyczne opisy zbrodni i mroczny klimat. Nie jest polecana osobom bardzo wrażliwym lub szukającym lekkiej, fikcyjnej rozrywki.
„Martwe kwiaty” to więcej niż kryminał. To wstrząsająca podróż w głąb prawdziwej zbrodni, ludzkich dramatów i mrocznej epoki. Marta Reich z niebywałą wnikliwością i wrażliwością opowiada historię, która zmusza do refleksji i zostawia ślad.
Moja ocena: 9/10 ⭐
(Doskonale skrojony thriller psychologiczny osadzony w autentycznych, mrocznych realiach. Brakuje jednej gwiazdki do ideału, bo czasem emocjonalny ciężar jest naprawdę przytłaczający.)
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz książki.