Czy można ufać własnej pamięci? 🤔
Siadając do tej książki, spodziewałam się thrillera sądowego z prawniczką w roli głównej. Dostałam jednak coś znacznie więcej – historię, która wgryza się pod skórę i nie daje spokoju na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Klimat? Gęsty, niepokojący, momentami klaustrofobiczny. Idealny na wiosenne wieczory.
Młoda prawniczka z pro bono podejmuje się obrony kobiety oskarżonej o okrutną zbrodnię. Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest przesądzona, a wina nie ulega wątpliwości… Ale diabeł tkwi w szczegółach. Ruth Mancini mistrzowsko prowadzi czytelnika przez meandry sprawy, serwując zwroty akcji, które sprawiają, że szczęka opada coraz niżej 😱 Co jest prawdą, a co manipulacją? Tego nie sposób odgadnąć do samego końca!
💔 Główna bohaterka to postać, którą albo pokochacie, albo będziecie mieć ochotę nią potrząsnąć. Jechałam z nią na tej samej emocjonalnej karuzeli – od współczucia, przez irytację, po totalne zaskoczenie. A oskarżona? Tajemnicza, niejednoznaczna, budzi niepokój i… troskę jednocześnie. To właśnie te relacje, pełne niedomówień i napięcia, są sercem tej powieści.
Akcja gna jak szalona, ale nie kosztem głębi. Ruth Mancini pisze lekko, dialogi są naturalne, a opisy sądowych przepychanek wciągają nawet laików. Książkę połknęłam w dwa wieczory, bo odkładanie jej graniczyło z cudem! Styl autorki przypomina mi najlepsze thrillery psychologiczne – jest dynamicznie, ale nie powierzchownie.
🎯 Dla kogo?
Jeśli lubicie książki, które:
· trzymają w niepewności do ostatnich stron,
· pokazują, jak krucha jest granica między prawdą a kłamstwem,
· mają silną, prawniczą otoczkę (fani Grishama będą zachwyceni!),
· i sprawiają, że chce się dyskutować o nich z kimś zaraz po przeczytaniu…
…to „Na krawędzi” jest pozycją obowiązkową! 📖✨
Moja ocena: 9/10 ⭐
Punkt w dół tylko za jeden, drobny moment, który wydał mi się lekko naciągany – ale reszta? Mistrzostwo!
Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins za egzemplarz książki.