W moje ręce wpadł Mrok… i już w nich zostanie na długo. ❤️🔥
To jedna z tych historii, która wchodzi w człowieka jak chłodny, listopadowy wiatr – nie pyta, czy może wejść, po prostu to robi i zostawia Cię z uczuciem, którego nie da się łatwo opisać. Klimat, który unosi się nad każdą stroną. Od pierwszej strony otula cię specyficzny, intensywny nastrój. To świat przedwojennej i powojennej Warszawy, pokazany z niezwykłą dbałością o detale – od blasku literackich salonów przy stolikach Boya-Żeleńskiego czy Tuwima, aż po nędzę Powiśla. Autorka nie boi się kontrastów i mroku, ale robi to z taką czułością, że ten mrok staje się niemal intymny, ludzki. W centrum jest spotkanie dwojga ludzi: młodej, wrażliwej pisarki Chany (później Hanny) i żydowskiego prawnika Ariego (później Lwa). Łączy ich fascynacja, podobne ideały i uczucie, które rodzi się nagle, w dramatycznych okolicznościach.
To NIE jest prosta historia miłosna. To opowieść o tym, jak wielka Historia deptcze ludzkie losy, zamieniając ideały w ideologię, a miłość w pole walki. Spotykają się ponownie po latach, każdy już kimś innym, obarczonym wyborami, zdradą i winą. To właśnie moment ich powtórnego zetknięcia – kata i ofiary – był iskrą, od której autorka zaczęła pisać tę powieść. Mamy tu bohaterów, którzy żyją, oddychają i łamią serce. Hanna/Chana, obserwujemy jej drogę od wrażliwej podlotki po kobietę, która w brutalnych czasach stalinizmu musi stać się walczącą o przetrwanie lwicą. Jej rozwój jest poruszający.
Arie/Lew, jego przemiana jest najbardziej wstrząsająca. Z młodego idealisty, marzącego o sprawiedliwym świecie, staje się funkcjonariuszem aparatu przemocy. Autorka podkreśla, że ta przemiana, choć może szokować, była inspirowana prawdziwymi życiorysami.
Nikt tu nie jest czarno-biały. To właśnie największa siła tej powieści. Widzimy bohaterów z pełną gamą uczuć, słabości i wewnętrznych rozterek, co sprawia, że są nieprawdopodobnie autentyczni.
Początek jest umiarkowany, ale uwierzcie mi – około połowy coś "klika" i książki po prostu nie da się odłożyć. Napięcie rośnie z każdą stroną. Styl Katarzyny Zyskowskiej jest przepiękny i wymagający. To język obrazowy, pełny sensualiów, ale też powtórzeń i powrotów do tych samych scen jak w natrętnych wspomnieniach. Czyta się to ze "ściśniętym brzuchem i z gulą w gardle", a jednocześnie chce się delektować każdym zdaniem.
Dla kogo jest ta książka?
Ta powieść jest dla ciebie, jeśli:
✅️ Szukasz dojrzałej, mrocznej historii, w której miłość jest tylko jednym z wielu żywiołów.
✅️ Lubisz wciągające powieści historyczno-obyczajowe z genialnie odtworzonym tłem (tu: Warszawa lat 30. i 50.).
✅️ Cenisz psychologiczną głębię i bohaterów, których nie da się łatwo ocenić.
✅️ Jesteś gotowy/gotowa na silne emocje – ta książka nie oszczędza czytelnika, niektóre sceny są brutalne i wstrząsające.
Moja ocena: 9/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za egzemplarz książki.