Tytuł: Droga krwi. Tom 2
Cykl: Herbert Anwaldt
Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: Znak
Premiera: 3.06.2026
Ilość stron: 480
Oprawa: miękka
🔥RECENZJA🔥
➡️ Współpraca reklamowa Wydawnictwo Znak
📖 DROGA KRWI – Herbert Anwaldt wraca, by złamać czytelnika na kawałki. Marek Krajewski po raz kolejny dowodzi, że jest mistrzem mrocznego kryminału retro. „Droga krwi” to drugi tom serii o komisarzu Anwaldcie i jeśli pierwszy Was nie przekonał, ten rozłoży Was na łopatki.
🌫 Pierwsze wrażenie? Gęsty, wilgotny klimat przedwojennego Wrocławia. Czujesz zapach deszczu, strachu i zgnilizny moralnej. Marek Krajewski nie daje taryfy ulgowej – od pierwszych stron czuć, że to będzie ciężka, brudna robota.
🕵️♂️ Herbert Anwaldt staje przed sprawą, która sięga znacznie głębiej, niż sugerują pierwsze tropy. Mord, manipulacja, polityczne układy. Autor prowadzi nas przez labirynt, gdzie każdy może być winny, a najmniej oczywiste rozwiązanie okazuje się najbardziej bolesne.
💔 Herbert Anwaldt to nie jest sympatyczny dziadek. To sfrustrowany, zmęczony życiem urzędnik, któremu sumienie nie daje spać. I właśnie za to go kochamy. Jego wewnętrzne rozterki i samotność biją z kartek tak mocno, że momentami trzeba odłożyć książkę, by zaczerpnąć tchu. Emocje? Niepokój, smutek, bezsilność, ale też iskra nadziei, że nawet w tym błocie można być przyzwoitym.
⚡️ Akcja pędzi, ale nie po łebkach. Marek Krajewski buduje napięcie misternie – raz zwalnia, by oddać klimat epoki, kiedy indziej gna jak pociąg. . Dialogi ostre, sceny brutalne, ale zawsze w granicach dobrego smaku. Język? Soczysty z nutą przedwojennego żargonu policyjnego. Czytając, słyszysz niemal chrzęst butów na bruku.
To nie jest typowy kryminał o zorganizowanej grupie przestępczej czy seryjnym mordercy. To dużo bardziej skomplikowana układanka, w której główny bohater, młody psychiatra Herbert Anwaldt, wkracza w świat, gdzie przestępczość i polityka przenikają się nawzajem.
W 1926 roku, w Wałbrzychu, wstrząśniętym kryzysem gospodarczym, dochodzi do makabrycznego odkrycia – na Wzgórzu Szubienicznym odnaleziono zmasakrowane ciała dwojga kochanków. Głównym bohaterem i "okiem" czytelnika jest Anwaldt. Rozpoczynając pracę w szpitalu dla górników chorych na kiłę, u boku doktor Friedy Bernhaus, szybko odkrywa, że w tym sudeckim miasteczku żadna ze sfer nie jest wolna od winy.
Autor, Marek Krajewski, odtwarzając realia epoki, buduje wyjątkowo autentyczny i sugestywny obraz miasta: napięcia na tle społecznym, dramat górników pracujących w skrajnie trudnych warunkach, atmosferę zagrożenia, w której pod osłoną gór kwitnie przestępcze życie. Każda nowo odkryta poszlaka odsłania kolejne, mroczne warstwy tej historii.
🎯 Dla kogo?
Jeśli lubisz kryminały historyczne, gdzie tło obyczajowe gra pierwsze skrzypce – to pozycja dla Ciebie. Spodoba się fanom Mroza, Chmielarza. Uwaga: sporo brutalności i mroku – nie dla wrażliwców.
Moja ocena: 9/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz