Brunetka Books Recenzuje

środa, 13 maja 2026

"Terapeutka" Nicole Trope

Autorka: Nicole Trope

Tytuł: Terapeutka 

Tytuł oryginału: The Therapist

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: Filia 

Seria: Filia Mroczna Strona 

Premiera: 15.04.2026

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


📌RECENZJA📌

#współpracabarterowa z FILIA Mroczna Strona

📚 TERAPEUTKA – Nicole Trope
(wciąga jak dobry serial, tylko bez reklam)

Od pierwszej strony czuć ten niepokój.
Mroczny, duszący klimat małego miasteczka, sekrety schowane za eleganckimi fasadami i ktoś, kto wie o Tobie wszystko…
Brr💨

Fabuła?
Bez zdradzania szczegółów: główna bohaterka jest terapeutką, która trafia na pacjentkę… ale to nie jest zwykła relacja terapeuta-pacjentka.
Autorka bawi się naszym zaufaniem – do postaci, do prawdy, do tego, co wydaje się oczywiste.
I robi to naprawdę dobrze.

Bohaterowie są niejednoznaczni. Żaden nie jest w 100% dobry ani zły.
Często łapałam się na tym, że zmieniam zdanie o nich w trakcie lektury.
A emocje? Od delikatnego niepokoju po czystą frustrację (w dobrym sensie!) 😅

Akcja?
Szybka, ale nie szalona. Nicole Trope trzyma poziom napięcia przez całą powieść, choć momentami miałam wrażenie pewnego przeciągnięcia wątków.
Styl pisania – prosty, płynny, bez zbędnych ozdobników. Idealny na jeden wieczór z herbatą.

💡 DLA KOGO?
Dla fanów thrillerów psychologicznych, którzy lubią rozkładać na części pierwsze motywacje bohaterów.
Jeśli lubisz "Pacjentkę" lub "Zanim pozwolę ci wejść" – to jest strzał w dziesiątkę.

Czy polecam?
Tak, ale z lekkim ostrzeżeniem: nie spodziewaj się wartkiej akcji non-stop. To bardziej gra umysłów niż pościg z nożem 🧠🔪

Moja ocena: 7/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia / Filia Mroczna Strona za egzemplarz książki. 

"Frivola Puella" Hector Kung

Autor: Hector Kung

Tytuł: Frivola Puella 

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 13.04.2026

Ilość stron: 338

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


📌RECENZJA📌

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Novae Res 

Początek? Zaskoczenie totalne. Już sam tytuł intryguje, a pierwsze strony wciągają jak wir. Klimat jest gęsty, trochę oniryczny, trochę ironiczny – czuć, że autor bawi się konwencją, ale nie traci z oczu prawdziwych emocji 😶‍🌫️

Fabuła? To historia o dziewczynie, która próbuje ułożyć siebie na nowo – w świecie, który albo ją przytłacza, albo wręcz przeciwnie: za bardzo upraszcza. Jest w tym coś z Nad Niemnem po seansie absurdu i z Lolity bez zbędnego ciężaru 🎭

Bohaterowie? Głównym bohaterem jest Thomas, wrażliwy introwertyk, który zbiera pieniądze, by uciec od kapitalizmu i stać się niezależnym. Jego plan legnie jednak w gruzach, gdy ktoś włamuje się do jego mieszkania w poszukiwaniu czegoś, co nazywa "Frywolną Dziewczyną" (Frivola Puella), a czego Thomas nigdy nie posiadał. Od tego momentu powieść zmienia się w trzymający w napięciu thriller. Thomas zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę i śmiertelnie poważne intrygi, a on sam staje się celem bezwzględnych graczy. Frivola – rozdarta, autoironiczna, boleśnie ludzka. Jej monologi wewnętrzne momentami śmieszą, momentami łamią serce. Czuć, że autor nie osądza, tylko towarzyszy. Emocje? Od czułości, przez irytację, po nagły smutek. Dużo się dzieje pod powierzchnią🌊

Tempo jest zmienne – raz płynie się leniwie, by za chwilę dać nura w dialogi pełne napięcia. Styl Hectora Kunga to popis: zdania długie, zmysłowe, ale nigdy nudne. Ma w sobie coś z muzyki – raz jazz, raz minimal. Dla uważnego czytelnika to uczta  🎶

Dla kogo? Dla tych, którzy lubią książki, które rozmontowują to, co oczywiste. Dla fanów Wojciecha Chmielarza w jego bardziej filozoficznym wydaniu. Nie dla kogoś, kto szuka wartkiej akcji i happy endu na talerzu🍷

Moja ocena: 8/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

"Zabawa w śmierć" Angela Marsons

Autorka: Angela Marsons 

Tytuł: Zabawa w śmierć 

Tytuł oryginału: Play DAF

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: Wielka Litera 

Premiera: 22.04.2026 

Ilość stron: 384

Oprawa: miękka 


📌RECENZJA📌

#współpracabarterowa z Wielka Litera

„Zabawa w śmierć” – Angela Marsons 🖤🎭

Pierwsze wrażenie? Mroczne, niepokojące i takie, że ciśnienie skacze już od pierwszych stron. Klimat? Jakby ktoś połączył zimny, listopadowy poranek z dreszczem na plecach, który nie odpuszcza do samego finału 🥶

Fabuła wciąga jak bagno. Ktoś zabawia się w śmierć – dosłownie. Zaczyna się od makabrycznego odkrycia, a potem już tylko jedziesz na pełnym gazie, próbując połączyć kropki, które wcale nie chcą do siebie pasować. Angela Marsons serwuje intrygę z pazurem, pełną zwrotów akcji, ale bez tanich sztuczek. I choć myślisz, że wiesz, o co chodzi… gwarantuję Ci, że nie wiesz 🕵️‍♀️

Bohaterowie? Kim Stone – kapitan drużyny, której nie chcesz mieć za wroga. Zimna, błyskotliwa, momentami autodestrukcyjna. I cholernie autentyczna. Jej zespół? Każdego z nich polubisz albo znienawidzisz,  ale na pewno nie pozostaniesz obojętny. Emocje sięgają zenitu: od frustracji, przez lęk, aż po momenty, w których serce podchodzi do gardła 💔

Tempo akcji? Zapnij pasy. Krótkie rozdziały, zmienne punkty widzenia i dialogi ostre jak brzytwa. Styl autorki jest konkretny – zero wody, wszystko na temat. Czytasz i czujesz, że autorka wie, jak utrzymać Twoją uwagę w żelaznym uścisku.

Dla kogo to będzie strzał w dziesiątkę? Dla fanów Katarzyny Bondy, Roberta Bryndzy albo serialu „Mindhunter”. Jeśli lubisz thrillery psychologiczne, w których zło ma twarz zwykłego człowieka – ta książka to MUST READ. Spodoba się też tym, którzy cenią sobie silne, żeńskie postaci i mrok pod płaszczykiem procedur policyjnych 🖤

Moja ocena: 9/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera za egzemplarz książki. 

"Głębia lasu" Magnus Carling

Autor: Magnus Carling

Tytuł: Głębia lasu

Tytuł oryginału: Skogsmannen

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: Lava

Premiera: 8.05.2026

Ilość stron: 276

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


📌RECENZJA📌

#współpracabarterowa z @Wydawnictwolava

„Głębia lasu” – Magnus Carling 🌲📖

Kiedy  sięgnęłam po tę książkę, poczułam ten niepokój, który towarzyszy wejściu w mrok, gdzie każde drzewo może skrywać sekret. Klimat? Gęsty, wilgotny, autentycznie skandynawski. Od pierwszych stron las staje się tu nie tylko tłem, ale bohaterem  i to takim, którego się boisz.

To historia, która wciąga jak leśne bagno. Magnus Carling buduje napięcie warstwami – z pozoru proste zniknięcie kogoś w lesie przeradza się w coś dużo mroczniejszego. Nie brakuje zwrotów akcji, ale żaden nie jest na siłę – każdy ma sens i pogłębia tajemnicę.

Postacie są wyraźnie nieidealne – mają brudy pod paznokciami i demony w szafie. Czuć ich strach, frustrację, ale też upór. Historia wyciska emocje: od cichego niepokoju, przez prawdziwy stres, aż po chwile, które zapierają dech. Płakać nie będziesz, ale garść nerwów na pewno stracisz.

Początek może wydać się leniwy – to plus, bo oddaje atmosferę. Potem akcja przyspiesza. Magnus Carling nie rozdrabnia się przy ozdobnikach. Jego zdania tną jak gałęzie. Dialogi są naturalne, a opisy natury – obezwładniające.

🎯 Dla kogo?
Dla tych, którzy lubią thrillery psychologiczne z duszą i miejscem. Jeśli uwielbiasz poczucie izolacji, mrok lasu i zagadki, które bolą – to strzał w dziesiątkę. Fani "Zaginionej" czy "W lesie" – koniecznie sprawdźcie.

Moja ocena: 8/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Lava za egzemplarz książki. 

niedziela, 10 maja 2026

"Kto zabił, Anno Shirley?" Magdalena Buraczewska-Świątek

Autorka: Magdalena Buraczewska-Świątek 

Tytuł: Kto zabił, Anno Shirley?

Kategoria: kryminał 

Wydawnictwo: Nemezis / Grupa Wydawnicza Axis Mundi 

Premiera: 15.04.2026

Ilość stron: 240

Oprawa: miękka 

⚘️RECENZJA PATRONACKA⚘️

#współpracabarterowa z Grupa Wydawnicza Axis Mundi  Magdalena Buraczewska-Świątek - strona autorska 

📖 „Kto zabił, Anno Shirley?” 

Kiedy zobaczyłam tytuł, pomyślałam: Ania z Zielonego Wzgórza i morderstwo? To brzmi jak najdziwniejsze połączenie pod słońcem, ale ciekawość wygrała – i nie żałuję! 💀

Autorka bierze nasz ukochany, bezpieczny świat wyobraźni i miesza go z krwistą tajemnicą. Nastrojowo, nostalgicznie, ale też ostrzej niż się spodziewałam. Klimat? Jakby ktoś postawił świeczkę na grobie dzieciństwa. Trochę magii, trochę grozy.

Fabuła? Nie zdradzę szczegółów, powiem tylko: chodzi o zagadkę, która rozbija spokój małej społeczności. Pytanie „kto zabił?” wisi w powietrzu od pierwszych stron. Wciąga, choć momentami czułam, że autorka bardziej niż na logice kryminału skupia się na emocjach i tajemnicach przeszłości.

Bohaterowie – szczególnie Anna – zostają pokazani na nowo. Kruchsi, bardziej pogubieni. Ta książka wyciska z Ciebie nie tyle strach, co niepokój i… smutek. Czułam się, jakbym czytała czyjś bardzo intymny notes.

Tempo akcji jest nierówne. Początek intryguje, środek zwalnia przez dłuższe opisy, ale końcówka pędzi i nie chce puścić.  Magdalena Buraczewska-Świątek pisze  z pazurem. To nie jest typowy kryminał, gdzie dialogi gonią akcję. Tu język płynie, czasem wręcz sączy się jak melasa – co jedni pokochają, inni uznają za nużące. Autorka ma obsesję na punkcie zmysłów. Czujesz zapach starych książek, wilgoć piwnicy, szelest sukienki. I choć momentami miałam ochotę krzyknąć „dobra, już wiem, że jesień, nie powtarzaj”, to nie mogę odmówić jej daru budowania ciężkiego, nastrojowego obrazu. Co ciekawe, dialogi są surowe, oszczędne – jakby postacie bały się wypowiedzieć swoje myśli na głos. A te opisy przyrody? Magia. Liście, mgła, cień drzew – wszystko gra na Twoich emocjach.

Minus? Przegadane porównania. Raz trafiłam na zdanie, które chciało być tak mądre, że zgubiłam wątek. Plus? Odważę się powiedzieć – autorka ma swój rozpoznawalny głos. Nie naśladuje żadnego z popularnych thrillerów kobiet.

📌DLA KOGO?
Dla tych, którzy kochają klimaty slow burn suspense. Dla czytelników, którzy nie boją się, że ich miła wspominka o Ani dostanie ciemniejszego bliźniaka. Jeśli lubisz książki, gdzie ważniejsze od „kto” jest „dlaczego” – to coś dla Ciebie.

Nie jest to kryminał dla fanów szybkich, twardych thrillerów. To bardziej literackie, emocjonalne śledztwo.

MOJA  OCENA: 8/10 🌟 

 A Wy – odważyłybyście się spotkać z Anią w mroczniejszej wersji? Czy znacie tę książkę?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi za egzemplarz książki oraz zaufanie. 

piątek, 8 maja 2026

"Cuda niewidy. Alternatywne wędrówki po Polsce" Aleksandra i Grzegorz Koper

Autorzy: Aleksandra i Grzegorz Koper

Tytuł: Cuda niewidy.  Alternatywne wędrówki po Polsce

Kategoria: Reportaż

Wydawnictwo: Znak

Premiera: 20.05.2026

Ilość stron:  320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🌸RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🌸

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Znak

📌 Premiera: 20.05.2026

„Cuda niewidy. Alternatywne wędrówki po Polsce” 🏞️📖

Kiedy  wzięłam do ręki tę książkę, pomyślałam: kolejny przewodnik po Polsce, ale już po kilku stronach wiedziałam, że to coś zupełnie innego. To nie jest sucha lista zabytków ani trasy szlakiem królów. To zaproszenie na wyprawę w miejsca, o których istnieniu nawet nie śniliście🌿

Fabuły sensu stricto tu nie znajdziecie  i to jest największy plus. Zamiast tego dostajecie zbiór mikrohistorii, anegdot i ciekawostek o mało znanych zakątkach naszego kraju. Autorzy prowadzą Was jak dobrzy znajomi: czasem śmiesznym, czasem refleksyjnym, ale zawsze autentycznym tonem.

Bohaterowie? To przede wszystkim Polska – ta nieoczywista, zapomniana, pełna magii i absurdów. I sami autorzy – z dystansem do siebie, z pasją i dziecięcą ciekawością świata. Ich entuzjazm jest zaraźliwy😊

Emocje? Od zachwytu po wzruszenie i dużo, bardzo dużo uśmiechu. Czasem łapię się na tym, że czytam na głos jakieś perełki, bo aż chce się nimi podzielić.

Tempo akcji jest idealne jak na książkę podróżniczą – można ją czytać rozdziałami w dowolnej kolejności. Styl Aleksandry i Grzegorza Koprów jest lekki, gawędziarski, bez zbędnego patosu. Ani trochę nudny, ani trochę „turystyczny”. Wręcz przeciwnie – momentami przypomina dobrze napisanego bloga podróżniczego (w pozytywnym znaczeniu).

Dla kogo? Dla wszystkich, którzy myślą, że „zwiedzili już Polskę”. Dla poszukiwaczy dziwnych miejsc, fanów urban exploration, osób kochających klimat miejsc z duszą.

Czy warto? Jeśli choć trochę kręcą Was nieznane historie i niespieszne odkrywanie – koniecznie. To książka, która dodaje ochoty na małe wielkie wyprawy własnym podwórkiem.

Moja ocena: 9/10 🌟

📌 Pytanie do Was: A Wy – znacie w swojej okolicy jakieś „cudo niewidę”, które powinni odwiedzić wszyscy? Podzielcie się w komentarzu! 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz książki.




"Cufal" Magdalena Pełka

Autorka: Magdalena Pełka

Tytuł: Cufal

Seria: Strażnicy tajemnic 

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing 

Premiera: 18.03.2026

Ilość stron: 298

Oprawa: twarda 

📌RECENZJA📌

#współpracabarterowa  z @limitlessmindpublishing

Zaczęło się niewinnie. A potem Cufal wciągnął mnie bez reszty. 🌫️

Klimat? Tajemniczy, mglisty, trochę niepokojący. Już od pierwszych stron poczułam ten dreszcz – coś wisi w powietrzu, a Ty nie wiesz, komu ufać. Magdalena Pełka buduje nastrój jak mistrzyni suspensu.

Fabuła nie gna na złamanie karku, ale to dobrze, bo dzięki temu możesz rozsmakować się w każdej wskazówce. Sekrety odkrywane są powoli, ale systematycznie – czasem miałam ochotę krzyknąć do książki: „No już mów!”. I choć kilka rzeczy domyśliłam się wcześniej, to i tak finał zaskoczył mnie bardziej, niż się spodziewałam.

Bohaterowie? Autentyczni do bólu. Żadnych herosów w lśniących zbrojach. Są pełni wątpliwości, własnych demonów i naprawdę nieoczywistych motywacji. Dzięki temu ich decyzje – nawet te złe – czuć jak swoje. A emocje? Od ciepła po lodowaty strach. Są sceny, przy których złapałam się na wstrzymywaniu oddechu.

Styl pisarki jest bardzo konkretny. Zero przesłodzonych opisów. Za to dużo dialogów, które naprawdę czyta się jak rozmowy żywych ludzi. Tempo akcji przyspiesza gdzieś w połowie – wtedy już nie mogłam się oderwać.

Dla kogo?
📖 Dla fanów tajemnic w starym domu, mrocznych sekretów rodzinnych i klimatów gdzie świat realny ociera się o niezwykłość. Jeśli lubicie, gdy książka trzyma w niepewności i nie traktuje Was jak dzieci – to będzie strzał w dziesiątkę.

CUFAL to nie jest książka na jeden wieczór. To opowieść, z którą chcesz zostać dłużej. Ma swoje wolniejsze momenty, ale w całości działa jak dobrze skrojony thriller z nutą magii.

 Moja ocena: 8/10 🌟

A Wy? Znacie Cufal? A może macie swoją książkową tajemnicę, która Was ostatnio pochłonęła? 🔮👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Limitless Mind Publishing za egzemplarz książki. 

czwartek, 7 maja 2026

"Przemiana" Deborah Harkness

Autorka: Deborah Harkness 

Tytuł: Przemiana

Tytuł oryginału: Time's Convert

Cykl: Księgą Wszystkich Dusz. Tom 4

Kategoria: Fantasy

Premiera: 25.02.2026 

Ilość stron: 482

Oprawa: twarda


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Mag

📖 PRZEMIANA (tom 4) – Deborah Harkness
Czy jesteście gotowi na ostatnią podróż z Dianą i Matthem? Ja byłam… i jednocześnie nie. Bo jak się żegnać z serialem, który wciągnął was pod kołdrę z herbatą i ciarkami na rękach? 🍂🕯️

Pierwsze wrażenie?
Klimat jak w starej bibliotece o zmierzchu – pełen magii, tajemnic i… rodzinnych sekretów. Deborah Harkness po raz kolejny miesza historię, alchemię i współczesność, ale tym razem stawia na powroty i rozliczenia. Bez wielkich wojen, za to z mnóstwem emocji, które ściskają gardło.

Fabularnie to nie jest już pogoń za księgą czy szaleńcza podróż w czasie. Akcja toczy się wolniej, bardziej refleksyjnie. Autorka zamyka wątki, ale robi to po swojemu – z pietyzmem do szczegółów i bohaterów. Nie brakuje jednak zwrotów (zwłaszcza tych rodzinnych!), które wywołują uśmiech albo „O nie, tylko nie to!” 😱

Bohaterowie?
Diana i Matthew – dojrzali, zmęczeni, ale wciąż sobą zauroczeni. Największe brawa dla Gallaghera i… Marcusa, który dostaje w końcu przestrzeń, by pokazać swoje „ja”. Emocje? Wylałam łzy nad losami niektórych postaci. Serio. A zakończenie jednego z wątków to majstersztyk czułości i goryczy 💔

Tempo i styl – to wciąż Harkness, więc sporo opisów, nastrojowych dialogów i dygresji historycznych. Akcja nie pędzi, ale jeśli lubicie zanurzać się w świat, będziecie usatysfakcjonowani. Momentami książka jest jak ciepły koc – otula, choć czasem chce się krzyknąć: „Rusz się, Diana!” 😅

Dla kogo?
Dla tych, którzy przeczytali trzy pierwsze tomy i kochają ten uniwersum. Dla czytelników, którzy wolą relacje i rodzinne tajemnice niż szybką akcję. Jeśli szukacie wartkiej przygodówki – to nie ten adres. Ale jeśli tęsknicie za Sept-Tours i magią krwi – sięgajcie śmiało.

Moja ocena: 8/10 🌟

Żal, że to już koniec i kilka wątków czuję niedosyt!

A Wy – znacie tę książkę? A może cały cykl? Który tom był dla Was najlepszy? 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mag za egzemplarz książki. 

"Opowieści o pilocie Pirxie. Kanon Lema" Stanisław Lem

Autor: Stanisław Lem

Tytuł: Opowieści o pilocie Pirxie. Kanon Lema

Kategoria: Science Fiction

Wydawnictwo: Literackie 

Premiera: 15.04.2026

Ilość stron: 554

Oprawa: twarda 

📍RECENZJA📍

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Literackie

Pierwsze wrażenie? Nostalgia i zachwyt. Pirx to taki pilot, który nie ratuje galaktyki na pokaz – on po prostu pracuje w kosmosie. I ta zwyczajność jest tu absolutnie genialna. Żadnych herosów w lśniących zbrojach, za to dużo wątpliwości, zmęczenia i… złośliwych maszyn 😅

Fabuła to zbiór opowiadań – każda historia to inna misja, inny problem. Czasem awaria, czasem test psychologiczny, czasem coś, co nie powinno się zdarzyć… Stanisław Lem pokazuje, że kosmos to nie tylko przygoda, ale przede wszystkim odpowiedzialność. I niebezpieczeństwo, które czai się tam, gdzie najmniej się go spodziewasz.

Bohater? Pirx to złoty środek między ideałem a wrednym facetem z blizną. Jest ludzki – popełnia błędy, ma wątpliwości, ale nie poddaje się, nawet gdy sytuacja wydaje się bez wyjścia. Czy go polubisz? Zależy – jeśli masz dość nieomylnych superbohaterów  to zakochasz się w nim bez pamięci ❤️

Emocje? Napięcie rosnące powoli, potem nagle seria zwrotów akcji. I ten niepokój, który zostaje po lekturze – „a co, jeśli kiedyś to się naprawdę wydarzy?”.

Tempo jest zmienne – Lem potrafi przeprowadzić czytelnika przez techniczne szczegóły, ale nagradza go puentą, która zwala z nóg. Styl? Precyzyjny, oszczędny, momentami suchy, ale to celowy zabieg, by prawdziwe emocje wybrzmiały jeszcze mocniej.

Dla kogo? Dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z Lemem, ale boją się „Fiaska” czy „Głosu Pana”. Dla fanów krówkowych klimatów, klasycznego SF i opowieści, gdzie człowiek mierzy się nie z potworami, tylko z własnymi ograniczeniami. I dla wszystkich, którzy lubią, gdy autor serwuje prawdziwe zaskoczenie w ostatnich kilku stronach.

Moja ocena:  9/10 🌟

Pytanie do Was: Czy Wy też macie wrażenie, że Pirx to taki „zwykły chłopak, który cudem nie rozniósł w drobny mak całej stacji orbitalnej”? A może ktoś woli bardziej heroiczne postaci w SF? Dajcie znać! 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie za egzemplarz książki. 

"Głos Pana. Kanon Lema" Stanisław Lem

Autor: Stanisław Lem

Tytuł: Głos Pana. Kanon Lema

Seria: Kanon Lema

Kategoria: Science Fiction 

Wydawnictwo: Literackie

Premiera: 15.04.2026

Ilość stron: 290

Oprawa: twarda


🍀RECENZJA🍀

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Literackie

Lubicie książki, po których chodzicie z milionem pytań w głowie? „Głos Pana” to właśnie taki przypadek. Zaczyna się niewinnie – od tajemniczego sygnału z kosmosu. Szybko jednak robi się mrocznie, intelektualnie i niepokojąco. I choć to SF, bardziej tu o nas, ludziach, niż o kosmitach.

Fabuła? Grupa naukowców próbuje rozszyfrować pozaziemski komunikat. Tyle wam powiem. Bo najważniejsze nie jest to, co kryje się w sygnale, tylko to, jak sami go interpretujemy – lęki, ambicje, ograniczenia. Lem genialnie pokazuje, że czasem największą przeszkodą w poznaniu prawdy jesteśmy my sami.

Bohaterowie? To nie są herosi. To zmęczeni życiem uczeni, pełni wątpliwości, ego, ale też fascynującej determinacji. Czytając, czułam frustrację, podziw i... smutek. Ten chłód i dystans, z jakim Lem opisuje ich rozterki, działa jak kubeł zimnej wody, ale w dobrym sensie.

Akcja? Nie ma tu pędzących pościgów. To powolne, gęste, wymagające uwagi tempo. Styl Lema jest precyzyjny jak skalpel – momentami wręcz naukowy, ale przepleciony tak głębokimi spostrzeżeniami o naturze poznania, że zapiera dech.

Dla kogo? Dla tych, którzy nie boją się filozoficznego SF i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi. Jeśli lubiliście „Solaris” albo „Nową Ziemię” – złapcie za „Głos Pana”. Jeśli oczekujecie kosmicznych strzelanin – odpuśćcie.

Moja ocena: 9/10 🌟

Pytanie do Was: Czytaliście tę książkę? A może macie swojego ulubionego Lema, który zostawił Was z większą liczbą pytań niż odpowiedzi? 👇🛸

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie za egzemplarz książki. 

"Vladimir" Julia May Jonas

Autorka: Julia May Jonas

Tytuł: Vladimir

Kategoria: Romans 

Wydawnictwo: Agora

Premiera: 8.04.2026

Ilość stron: 368

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracabarterowa z Wydawnictwo AGORA 

Czytał ktoś? Bo ja mam MIESZANE UCZUCIA… ale w dobrym sensie 🔥

Pierwsze wrażenie?
Klimat momentami jak z filmu  – niepokojący, zmysłowy i nieprzewidywalny. Akcja dzieje się na kampusie uniwersyteckim, a główna bohaterka (której imienia nawet nie poznajemy) z dnia na dzień zamienia swoje uporządkowane życie w wir obsesji na punkcie nowego, przystojnego profesora – Vladimira. Brzmi jak kanciasty romans? Oj, nie do końca… 😏

To nie jest historia o niewinnej miłości. To opowieść o władzy, starzeniu się, pożądaniu i o tym, jak łatwo przekroczyć granice. Zwłaszcza gdy nikt nie patrzy. Autorka bierze schemat „profesor – studentka” i odwraca go w tak przewrotny sposób, że momentami czułam niepokój aż do kości. Każda strona pachnie prowokacją.

Bohaterka jest… trudna. Inteligentna, cyniczna, ale też samotna. I choć momentami chce się nią potrząsnąć, to jej głos tak wciąga, że sama zaczęłam wątpić, kto tu jest ofiarą, a kto manipulatorem. Vladimir? Enigmatyczny, cichy, ale czuć, że w każdej scenie coś przed nami ukrywa. Autorka świetnie gra na emocjach: od zażenowania po fascynację, od śmiechu po ciarki.

Proza autorki jest oszczędna, precyzyjna i przeszywająco prawdziwa. Dialogi ostre jak brzytwa, narracja płynie leniwie, by nagle przyspieszyć w stronę czegoś, czego się nie spodziewacie. To książka, którą czyta się szybko, ale która zostaje na dłużej – trochę jak niesmaczny żart, który sami przed sobą chcemy usprawiedliwić.

Dla kogo?
Dla tych, którzy lubią, gdy literatura mąci w głowie. Jeśli uwielbiacie „Kobietę w oknie” – to może być Wasz kolejny obiekt obsesji. Ale uwaga: to nie jest lekki romans. Tu trzeba lubić moralny niepokój i bohaterów, którzy nie boją się być niejednoznaczni.

Moja ocena: 8/10 🌟

A Wy – znacie tę książkę? A może macie ochotę dać się uwieść mrocznemu profesorowi Vladimir? 👇 Polecam Wam serial na Netflixie.

Adaptacja „Vladimira” z Rachel Weisz i Leo Woodallem jest już dostępna na Netflixie! Osiem odcinków, świetny klimat, wierny duchowi książki – polecam, jeśli lubicie niepokojące historie o pożądaniu i władzy 🔥

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Agora za egzemplarz książki. 

"Historia pizzy od Neapolu do Hollywood" Luca Cesari

Autor: Luca Cesari

Tytuł: Historia pizzy od Neapolu do Hollywood

Tytuł oryginału: Storia delia pizza

Kategoria: literatura faktu

Wydawnictwo: Feeria 

Premiera: 6.05.2026

Ilość stron: 360

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


📍RECENZJA📍

#współpracabarterowa  z Wydawnictwo Feeria 

🍕 HISTORIA PIZZY OD NEAPOLU DO HOLLYWOOD – Luca Cesari

Kiedy sięgnęłam po tę książkę, spodziewałam się suchej kroniki kulinarnej. A dostałam… prawdziwą włoską opowieść pełną temperamentu, spisków i miłości do ciasta 😍

Luca Cesari zabiera nas w podróż od neapolitańskich zaułków po amerykańskie salony. I choć to literatura faktu, czyta się ją jak sensacyjną sagę rodzinną – tyle że zamiast bohaterów są piekarze, królowie i gangsterzy, a główną gwiazdą… pizza. 🍅

Nie znajdziecie tu typowej fabuły, bo to nie powieść. Ale autor prowadzi  narrację tak lekką i dowcipną, że kartki niemal same przewracają się do przodu.

Tempo? Błyskawiczne. Zero dłużyzn. Każdy rozdział to nowy przystanek – Neapol, Nowy Jork, Chicago, Hollywood. Cesari operuje anegdotami, cytatami z gazet i dawnymi przepisami, ale nigdy nie nuży.

A bohaterowie? Tu właściwie wszyscy nimi są: od margherity po amerykańskie sieciówki. Pizza staje się żywym, zmieniającym się bytem – emigrantką, gwiazdą, ofiarą snobizmu. Czuć jej zapach, słychać skwierczenie sera. Autentycznie zakochałam się w tym płaskim chlebie jeszcze bardziej niż dotąd😅

Emocje? Jest śmiech (przy próbach udomowienia pizzy przez Brytyjczyków), wzruszenie (gdy neapolitańscy imigranci walczą o swoją tożsamość) i… głód. Nie czytajcie na pusty żołądek! 🚫🍽️

Dla kogo? Dla każdego, kto choć raz zamówił pizzę na dowóz, a potem zastanawiał się, skąd się tu wzięła. Dla fanów Kucharza idealnego, dla podróżników, dla osób, które w historii smaku szukają ludzkich historii. Nie musicie być kucharzami – wystarczy, że lubicie dobrze zjeść i jeszcze lepiej poczytać 🧡

 Moja ocena: 8/10 ⭐

📢 A Wy? Znacie tę książkę? A może macie swojego faworyta wśród kulinarnych reportaży?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria za egzemplarz książki. 

"Anna Wazówna. Niepokorna królewna Rzeczypospolitej" Iwona Kienzler

Autorka::Iwona Kienzler

Tytuł: Anna Wazówna.  Niepokorna królewna Rzeczypospolitej 

Kategoria: historia Polski

Wydawnictwo: Bellona

Premiera: 22.04.2026

Ilość stron: 328

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

⚘️RECENZJA⚘️

#współpracabarterowa z Bellona

Wiecie co? Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości, a dostałam historię, o której w szkole ani słyszeć! 👑 Anna Wazówna – siostra Zygmunta III Wazy – wreszcie wychodzi z cienia brata i pokazuje, co to znaczy mieć charakter.

Autorka maluje portret kobiety, która nie chciała być pionkiem w politycznych rozgrywkach. Żadne mariaże z rozsądku, żadne dworskie intrygi na jej głowę. Anna walczyła o swoją niezależność w świecie, gdzie królewny były towarem eksportowym. I uwierzcie – kibicowałam jej przy każdej stronie! 💪

Autorka pisze lekko, z gawędziarskim zacięciem. Czujesz się, jakbyś słuchał opowieści przy kawie, a nie czytał suchych faktów. Tempo? Bardzo przyzwoite – akcja gna do przodu, a rozdziały są krótkie, więc „jeszcze jeden” kończy się przerzuceniem połowy książki.

Emocje? Podziw, złość na dworskich manipulantów, ale przede wszystkim ogromna sympatia do bohaterki. Szkoda tylko, że niektóre wątki poboczne (np. relacje z Wazami w Szwecji) zostały ledwie musnięte – chciałabym więcej!

Dla kogo? Dla wszystkich, którzy myślą, że biografie są nudne. Dla fanów silnych kobiecych postaci i ciekawskich, chcących poznać mniej znane karty polskiej historii. Nawet jeśli zwykle omijacie literaturę faktu – dajcie szansę Annie.

Czy znacie tę książkę? A może macie swoją ulubioną biografię niepokornej kobiety? Dajcie znać! 👇

Moja ocena:  8/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Bellona za egzemplarz książki. 

środa, 6 maja 2026

"Idzie nowe. Manifest na koniec epoki ciszy" Milena Cybulska

Autorka: Milena Cybulska 

Tytuł: Idzie nowe. Manifest na koniec epoki ciszy

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Luna

Premiera: 10.12.2025

Ilość stron: 162

Oprawa: twarda

Znacie  to uczucie, gdy czytacie coś, co dosłownie trzęsie ziemią pod Waszymi stopami? Ta książka przyszła do mnie jak uderzenie fali – niespodziewanie, a zostawiła mnie z mokrymi policzkami i głową pełną iskier 🌊🔥

To nie jest zwykła literatura. To manifest. Krzyk. Przebudzenie. Milena Cybulska zrywa tytułową „epokę ciszy” z hukiem, który słychać na kilometr. I wiecie co? Trzeba go usłyszeć.

📖 O czym  jest ta książka?
Autorka opowiada o tym, co dzieje się, gdy wreszcie przestajemy udawać i zamiatać prawdę pod dywan. Pokazuje transformację – jednostek, relacji, całego społeczeństwa,  która rodzi się na gruzach wygodnego milczenia. Moment przełomu bywa bolesny, ale jest jedyną drogą do wolności. I choć to manifest, nie brakuje tu konkretnych historii, które chwytają za gardło.

To nie są postacie z papieru – to my, nasi przyjaciele, czasem nawet obcy w autobusie. Autorka pisze o ludziach tak sugestywnie, że czułam ich strach, złość, a potem ulgę i wściekłą nadzieję. Wściekłą, bo wywalczoną. Płakałam na jednym rozdziale, a na drugim miałam ochotę bić brawo👏💔

Tempo i styl są szybkie, rytmiczne,  bez lukru i lania wody. Autorka nie owija w bawełnę – każde zdanie ma mięśnie. Czasem książka czyta się jak najlepszy podcast (albo jak rozmowa z przyjaciółką, która nie boi się postawić sprawy jasno). Nie ma tu miejsca na nudę.

🎯 Dla kogo?
Dla tych, którzy czują, że „coś jest nie tak”, ale nie umieją tego nazwać. Dla ludzi po przejściach, dla poszukujących, dla buntowników i wyciszonych. Dla każdego, kto ma dosyć udawania, dyplomacji za wszelką cenę i pustych uśmiechów. Jeśli chcecie, żeby książka Wami wstrząsnęła, a potem postawiła na nogi – to jest WASZA lektura.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Limitless Mind Publishing za egzemplarz książki. 




"Mamo, naucz mnie swoich przepisów" Jeffrey Mason

Autor: Jeffrey Mason 

Tytuł: Mamo, naucz mnie swoich przepisów 

Tytuł oryginału: Mom, I Want to Learn Your Recipes

Kategoria: książka pamiątkowa 

Wydawnictwo: Luna

Premiera: 8.04.2026

Ilość stron: 240

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🍀RECENZJA🍀

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Luna

„Mamo, naucz mnie swoich przepisów” to książka, która otula już od pierwszych stron.  Pachnie domem, wspomnieniami i chwilami spędzonymi przy kuchennym stole. To nie tylko zbiór przepisów, ale przede wszystkim piękna opowieść o relacjach, rodzinie i emocjach ukrytych w prostych potrawach.
Pierwsze wrażenie? Okładka i tytuł pachną domowym ciepłem, chlebem prosto z pieca i herbatą z malin. Myślałam, że to zwykła książka kucharska – a dostałam historię o miłości, która przechodzi przez żołądek prosto do serca.

Jeffrey Mason stworzył dziennik  pełen  ciepła i nostalgii. Czytając ją, miałam wrażenie, że zaglądam do czyjegoś bardzo osobistego świata — pełnego miłości, tęsknoty i wspomnień zamkniętych w smakach dzieciństwa. To jedna z tych książek, które przypominają, jak ważne są małe momenty i ludzie, z którymi je dzielimy 🤍

Dla kogo jest ta książka?

· Dla tych, którzy w przepisach babci/mamy widzą nie składniki, ale wspomnienia
· Dla fanów „Cukierni pod Amorem” i „Pamiętnika kucharki”
· Dla każdego, kto tęskni za domem albo potrzebuje przypomnienia, że czasem „naucz mnie gotować” znaczy „bądź blisko”

Myślę, że ta książka spodoba się też  osobom, które lubią życiowe, ciepłe historie o rodzinie, wspomnieniach i sile codziennych rytuałów. Jeśli cenicie książki wywołujące refleksję i lubicie klimat comfort read — zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Po lekturze będziecie dzwonić  do swojej mamy po przepis na pierogi.

Moja ocena: 10/10 🌟

Czy macie książkę, która kojarzy Wam się z domem i dzieciństwem? 🫶
Czy macie w rodzinie przepis, który przywołuje konkretną osobę lub chwilę? Jaki?


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Luna za egzemplarz książki. 

"Miłość i odwaga" Aneta Krasińska

Autorka: Aneta Krasińska 

Tytuł: Miłość i odwaga

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Zwierciadło 

Premiera: 6.05.2026

Ilość stron: 304

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🌸RECENZJA PREMIEROWA🌸

#współpracabarterowa z Wydawnictwo Zwierciadło 

Kiedy sięgnęłam po tę książkę spodziewałam się ciepłej historii o uczuciu. Dostałam coś znacznie więcej – opowieść, która uderza prosto w serce i nie puszcza do ostatniej strony. Klimat? Prawdziwy, momentami surowy, ale pełen nadziei.

Fabuła skupia się na losach dwojga ludzi, których życie nie oszczędzało. Aneta Krasińska mistrzowsko buduje napięcie między tym, co chcielibyśmy mieć, a tym, czego boimy się najbardziej. Nie ma tu tanich melodramatów – jest walka, strach, ale i ogromna siła, by się nie poddać.

Bohaterowie? Autentyczni do bólu. Z ich ranami, lękami i momentami zwątpienia. Przez większość książki miałam ochotę ich przytulić, a czasem – potrząsnąć, ale właśnie za to ich kochamy. Ta historia wywołuje całą gamę emocji: od łez frustracji, przez ciepło w sercu, po dumę z małych zwycięstw.

Akcja toczy się w dobrym tempie – ani za szybko, ani za wolno. Autorka nie męczy opisami, ale daje przestrzeń, byśmy mogli oddychać razem z postaciami. Felicja Wolińska to główna bohaterka, która nie chce stać z boku. To ona jest sercem i motorem tej historii. Poznajemy ją jako młodą dziewczynę dorastającą w konserwatywnym domu, gdzie kobieta ma ściśle określoną rolę, ale Felicja ma "niespokojnego ducha" i wierzy, że może zrobić więcej dla ojczyzny niż tylko pilnowanie domowego ogniska. Jej wewnętrzna przemiana. Jest głodna działania i wolności – bez zgody nadopiekuńczej matki pomaga żołnierzom, zostaje wolontariuszką, by potem dołączyć do konspiracyjnej grupy. Z biernej obserwatorki przeobraża się w odważną i zaangażowaną patriotkę, która podejmuje się nawet takich wyzwań jak renowacja broni i misje zwiadowcze.  Klementyna to matka złamana przez wojnę  Największym kontrastem dla Felicji jest jej matka. Głęboko zraniona matka.  To wierna tradycjom kobieta, która niechętnie patrzy na emancypację córek. To, co często odbieramy jako jej konserwatyzm jest w dużej mierze próbą ochrony dzieci przed utratą.  
Życie Felicji nie kręci się tylko wokół rodziny i walki. Kluczową rolę odgrywa też miłość.
 Nieznajomy z kościoła to młody mężczyzna w wojskowym płaszczu i z wąsami, którego Felicja zauważa podczas mszy. Jest wysoki, szczupły i emanuje godnością i siłą. Mimo że początkowo ginie w tłumie, to właśnie za nim najwyraźniej tęskni, gdy podejmuje ryzyko w służbie dla Polski.  W książce pojawia się też Bronek, a relacja między nim a Felicją jest piękna i romantyczna. Tworzy on ciekawy kontrast z wątkiem patriotycznym.
To właśnie te złożone i prawdziwe relacje tworzą tę historię tak autentyczną. Być może również inni mieszkańcy wspomnianej w recenzji kamienicy (pszczelego roju) oraz postacie historyczne, którymi autorka wzbogaciła swój świat, tworzą ten niesamowity klimat.

Styl pisania jest lekki, ale nie płytki – czyta się jednym tchem. 

🎯 Dla kogo? Dla każdego, kto szuka książki nie tylko o miłości, ale przede wszystkim o odwadze – tej najtrudniejszej, codziennej. Spodoba się fanom wzruszających historii z życiowym pazurem i czytelnikom, którzy cenią sobie bohaterów z krwi i kości.

Moja ocena: 9/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Zwierciadło za egzemplarz książki. 

"Zapytaj mnie o to" Camilla En

Autorka: Camilla En 

Tytuł: Zapytaj mnie o to

Kategoria: Romans 

Wydawnictwo: Motyle w Nosie

Premiera: 19.03.2026

Ilość stron: 216

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🌸RECENZJA🌸

#współpracareklamowa z @motylewnosie @camillaen

Wrażenie pierwsze: rozrywa serce i skleja je na nowo. 
Klimat? Mieszanka delikatności i bólu, który czuć pod skórą. „Zapytaj mnie o to” nie daje o sobie zapomnieć ani na chwilę. Przygotuj chusteczki – i nie mów, że nie ostrzegałam 😉

Fabuła? Prosta, ale jakże prawdziwa. 
Bez zbędnych fajerwerków. Tu chodzi o sekrety, które duszą  i pytania, na które boimy się poznać odpowiedź. Camilla En prowadzi historię tak, że nie odłożysz jej do ostatniej strony. Każdy rozdział to kolejny cios, ale taki, po którym chce się więcej.

Bohaterowie surowi i autentyczni do bólu.  Wady, lęki, nadzieje – wszystko na wierzchu. Nie znajdziesz tu lukrowanych postaci. Przeżywają, upadają i wstają w sposób, który sprawia, że czujesz się, jakbyś stała obok. Emocje? Momentami łzy cisną się do oczu, a w gardle rośnie gulka.

Emily i Connor – ta dwójka zapada w pamięć na długo po odłożeniu książki. Camilla En stworzyła bohaterów, którzy są autentyczni, pełni wad i tajemnic, a ich historia boli i uzależnia jednocześnie. Oto dlaczego:

♡ Emily – delikatna siła i ukryty ból. Na pierwszy rzut oka jest ciepła i opiekuńcza, ale to wcale nie ofiara losu. W przeszłości Connor zranił ją swoją decyzją o rozstaniu, wierząc, że chroni ją przed sobą. Przez lata skrywa przed nim wielki sekret – w tajemnicy urodziła jego syna. W obliczu niebezpieczeństwa musi zdecydować, czy znów mu zaufać. Pokazuje, że można być jednocześnie kruchym i mocnym.

🖤 Connor – mroczne demony i chęć odkupienia.  To postać, która wzbudza mnóstwo sprzecznych emocji. Jego “mroczna przeszłość” to coś więcej niż słowa – to realne zagrożenie, które niszczy wszystko wokół. Popełnił błędy, ale nie jest bez serca. Obserwujemy jak zaczyna dostrzegać, co stracił, i próbuje się zmienić – dla Emily, dla dziecka, dla siebie. Jego historia to opowieść o tym, że można zasłużyć na drugą szansę, nawet gdy świat dawno temu wydał na ciebie wyrok.

💞 Chemia, która daje nadzieję. To nie jest miłość z cukierkowego plakatu. Iskrzy między nimi napięcie, które nie wygasło przez lata. Autorka pokazuje skomplikowaną drogę do odbudowania zaufania: nieufność, bolesne konfrontacje, ale też głód bliskości. Co więcej, tu nie ma typowego trójkąta miłosnego. Zagrożenie płynie z zewnątrz, a ich relacja jest testowana przez prawdziwy lęk o dziecko. To sprawia, że ich walka o siebie nawzajem jest bardziej dojrzała i poruszająca.

👁️ Autentyczność i złożoność. Camilla En nie usprawiedliwia ich wyborów, nawet tych najgorszych. Pokazuje, że rany potrafią zabliźniać się latami, a bohaterowie nie są ideałami – mają wady, o których nie chcą mówić i podejmują złe decyzje, które jednak są wiarygodne. Gdy czytałam o Connorze, zastanawiałam się: czy można rozgrzeszyć kogoś, kto nie żałuje swojej przeszłości? Właśnie to wciąga.

Tempo i styl są płynne jak rozmowa przy kawie.  Akcja nie pędzi na łeb na szyję, ale nie nuży. Autorka ma dar budowania napięcia codziennymi scenami. Dialogi autentyczne, a narracja wciąga od pierwszego zdania. Książka czyta się sama. Potwierdzam po nocce z zapaloną lampką.

Dla kogo?
Dla tych, którzy lubią romanse z psychologicznym pazurem. Dla fanek Colleen Hoover i takich historii, które zostają w głowie na długo. Jeśli cenisz emocje ponad lukrowany happy end – to jest Twój egzemplarz.

Moja ocena: 9/10 🌟

Pytanie do Was: Czy też macie wrażenie, że niektóre książki pytają o nas więcej, niż my same jesteśmy gotowe sobie odpowiedzieć? 💬📖 Co myślisz – druga szansa dla kogoś, kto nas skrzywdził, to dowód siły, czy raczej słabości? 💬📖

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Motyle w Nosie oraz autorce Camilli En za egzemplarz książki. 

wtorek, 5 maja 2026

"Nie uwierzysz, kto zabił" Max Czornyj

Autor: Max Czornyj 

Tytuł: Nie uwierzysz, kto zabił 

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: Filia 

Seria: Filia Mroczna Strona 

Premiera: 6.05.2026

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🔥RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🔥

#współpracabarterowa z FILIA Mroczna Strona 

📍Premiera: 6.05.2026

Pierwsze wrażenie? Mroczne, szybkie i ostro cięte. Okładka zapowiada krew i adrenalinę, a pierwsze strony… wbijają w fotel. To thriller, który nie daje oddechu🩸

„Nie uwierzysz, kto zabił” to książka mistrza mrocznych intryg, Maxa Czornyja, która wciąga bez reszty już od pierwszych stron. Akcja rozgrywa się w malowniczej, ale skrywającej mroczne sekrety Kotlinie Kłodzkiej.

Wszystko zaczyna się od szokującego odkrycia, jakiego dokonuje grupa dzieci podczas beztroskiej zabawy. Na miejscu pojawia się policja, która zastaje udręczoną kobietę uciekającą przed oszalałym mężczyzną.

Czy to seryjny morderca terroryzujący okolicę? Jego przesłuchanie wszystko zmieni, bo tu nic nie jest oczywiste, a każda prawda ma wiele warstw. Jest to opowieść o wyrafinowanej manipulacji, w której czytelnik sam pada ofiarą iluzji, a do samego końca nie ma pewności, co jest prawdą.

Dawna tajemnica wraca jak bumerang, a podejrzani się mnożą. Max Czornyj bawi się czytelnikiem, rzucając fałszywe tropy  i ja kilka razy dałam się nabrać. Momentami podejrzewałam WSZYSTKICH, łącznie z bohaterem drugoplanowym, który tylko robi kawę ☕🕵️‍♀️

Bohaterowie – nie ma tu aniołów. Każdy ma coś na sumieniu, każdy coś ukrywa. Główna postać (nie powiem kto!) działa na nerwach, ale właśnie to sprawia, że chce się czytać dalej. W tej historii nie znajdziesz wyraźnego podziału na dobrych i złych. Jej siłą jest to, że każda postać istnieje w szarej strefie, a ich intencje są podszyte niepokojącą dwuznacznością. Najwięcej emocji budzi para głównych podejrzanych – "oszalały mężczyzna" i "udręczona kobieta" – uciekająca przed nim w chwili przyjazdu policji. Max  Czornyj genialnie bawi się ich motywacjami, zmuszając czytelnika do nieustannego weryfikowania, kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto drapieżnikiem. Atmosferę gęstego napięcia budują też funkcjonariusze prowadzący śledztwo. Ich śledztwo jest nieustannie atakowane fałszywymi tropami, a oni sami muszą mierzyć się z własnymi słabościami i traumami, co jest znakiem rozpoznawczym autora. W tę historię wpleciony jest też wątek grupy dzieci, których przypadkowe odkrycie uruchamia lawinę dramatycznych wydarzeń. Ta perspektywa dodaje całej historii warstwy niepokoju i brutalnie konfrontuje dziecięcą niewinność z dorosłym okrucieństwem.

Cała ta galeria wielowymiarowych postaci sprawia, że powieść aż kipi od skrajnych i autentycznych  emocji, a Ty, jako czytelnik, od samego początku stajesz się aktywnym uczestnikiem śledztwa. Będziecie czuć paranoję, frustrację i to uczucie „zaraz coś wyskoczy zza rogu”.

Tempo akcji – dramatycznie szybkie. Krótkie rozdziały, dialogi ostre jak żyletka. Max  Czornyj nie marnuje czasu na opisy łąki o zachodzie słońca. Jest mrocznie, dynamicznie, czasem brutalnie. Styl? Surowy, mocny, telewizyjny – widzę to jako serial na platformie streamingowej  🎬

Dla kogo?
Spodoba się fanom szybkich, wciągających thrillerów psychologicznych. Jeśli lubicie historie, w których nic nie jest takie, jak się wydaje, będzie to dla Was idealna lektura.  Dla fanów Mroku czy Zaginionej… ale też dla tych, którzy myślą, że zawsze wiedzą, kto zabił. TU naprawdę nie zgadniesz. Jeśli lubicie, kiedy wściekli bohaterowie sami wymierzają sprawiedliwość – to Wasza książka. Uwaga tylko: nie dla wrażliwych na przemoc.

📌 Moja ocena: 10/10 🌟

Pytanie do Was: Czy macie w planach tę książkę? Jestem ciekawa, na którym tropie się ZAKOPACIE, a okaże  się fałszywy? 😈

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia / Filia Mroczna Strona za egzemplarz książki. 


"Wdowy z wyboru" Edyta Wyżykowska

Autorka: Edyta Wyżykowska 

Tytuł: Wdowy z wyboru

Kategoria: czarna komedia 

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 8.04.2026

Ilość stron : 262

Oprawa: miękka 



Kiedy zobaczyłam tytuł poczułam ciekawość i  lekkie zaniepokojenie. „Wdowa z wyboru” – jak to w ogóle możliwe? 🖤

Już pierwsze strony wciągają w klimat pełen melancholii, niedopowiedzeń i tęsknoty. To nie jest lekka opowieść przy kawie. To książka, przy której zamierasz i połykasz kolejne rozdziały, czując ciężar w środku.

Fabuła? Historia kobiety, która mierzy się z życiem po stracie… tyle że ta strata nie jest do końca oczywista. Autorka mistrzowsko bawi się pojęciem wyboru  i pokazuje, że czasem to my sami decydujemy się zostać z czyimś duchem 💔

Główna bohaterka, Olga – niegdyś „idealna żona” – po wysłuchaniu rady swojej terapeutki postanawia wziąć ją sobie do serca... z przerażająco dosłownym skutkiem. Efekt jest taki, że zostaje wdową, co dla niej oznacza przede wszystkim pilną potrzebę rąk do pomocy w ogródku.

To jednak dopiero początek. Olga odkrywa inne kobiety, które mają podobny problem na głowie i przydałoby im się równie dyskretne wsparcie... w pozbyciu się męża. Wraz z przyjaciółkami postanawia założyć tajemniczą grupę, która szybko staje się silną marką na rynku... funeralnym.

Kłopot w tym, że sława i rosnąca popularność „Wdów” zaczyna przyciągać uwagę nie tylko potencjalnych klientek, ale także stróżów prawa!

Bohaterka jest boleśnie autentyczna. Jej emocje – od złości, przez żałobę, po przebłyski ulgi – są pokazane tak surowo, że momentami czułam się, jakbym czytała czyjś prywatny dziennik. Nie ma tu jednowymiarowych postaci. Każdy coś skrywa. Każdy coś przetrawia.

Tempo akcji? Spokojne, refleksyjne,  ale w żadnym momencie nie nudziłam się. Styl pisania Edyty  Wyżykowskiej jest płynny, oszczędny i świetnie oddaje chaos w głowie głównej bohaterki. Czasem zdanie kończy się w połowie  i to działa. Bo życie też nie daje nam skończonych myśli.

To przewrotna, czarna komedia kryminalna o kobiecej sile i wściekłości, pełna błyskotliwego humoru i sprytnie skonstruowanej intrygi, która od pierwszych stron trzyma w napięciu.

„Wdowa z wyboru” to książka dla tych, którzy:

· lubią historie o żałobie z dodatkowym, nieoczywistym wymiarem
· cenią sobie psychologiczną głębię ponad wartką akcję
· nie boją się niewygodnych pytań o miłość, uwikłanie i poczucie winy
· szukają literatury, która zostaje pod skórą na długo po ostatniej stronie

 Moja ocena: 7/10 🌟

📖 Pytanie do Was: Czy znacie tę książkę? I co myślicie – można być wdową z wyboru, czy to zawsze musi być los?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

"Psy ras drobnych" Olga Hund

Autorka: Olga Hund

Tytuł: Psy ras drobnych 

Seria: Archipelagi 

Kategoria:  literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: W.A.B.

Premiera: 8.04.2026

Ilość stron: 130

Oprawa: twarda

🍀RECENZJA🍀

#współpracareklamowa z Wydawnictwo W.A.B. 

„Psy ras drobnych” Olgi Hund to  mała książka o wielkich emocjach 🐾
Od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie coś innego. Spokojna, nieco melancholijna okładka, tytuł, który uśmiecha się do miłośników czworonogów… a potem okazuje się, że to opowieść o ludziach, którzy gubią się w swoich własnych małych światach.
Sięgnęłam po nią z ciekawości, a zostałam na długo po ostatniej kropce.

Fabuła? Prosta, ale nie banalna. Olga Hund snuje historię, która toczy się gdzieś między domowymi pieleszami a ulicami miasta. Psy ras drobnych są tu pretekstem do rozmowy o samotności, potrzebie bliskości i tym, jak bardzo potrafimy się mylić w ocenie innych. Żadnych fajerwerków, żadnych szalonych zwrotów akcji, ale ta książka nie potrzebuje ich, by porwać czytelnika. Autorka prowadzi nas przez codzienność bohaterów ze zdumiewającą czułością, a każdy szczegół ma znaczenie.
Bohaterowie, których pokochacie (choć nie zawsze będzie łatwo). Każda postać nosi w sobie coś, co łamie serce. Są zagubieni, czasem irytujący, a momentami wręcz niemożliwi,  ale przez to autentyczni. Czuć ich lęki, małe radości i te chwile, kiedy próbują połączyć się z drugim człowiekiem… lub właśnie z psem. A  zwierzęta w tej książce to nie tylko ozdobniki. To lustra, w których odbijają się charaktery opiekunów. Wzruszyłam się nie raz – i to nie tylko nad czworonogami.
Tempo i styl – jak ciepły, wiosenny spacer. Akcja płynie leniwie, ale nie nuży. Olga Hund pisze oszczędnie, ale konkretnie – każde zdanie ma wagę, a dialogi są tak naturalne, że niemal słyszy się głosy bohaterów. Czuć w tym wszystkim prawdziwą uważność na detale i wielką empatię.

To książka, którą czyta się z kubkiem herbaty w dłoni, najlepiej pod kocem. I która zostaje w głowie na długo.

Dla kogo? 🐕

Dla wszystkich, którzy lubią literaturę obyczajową bez lukru. Dla osób, które cenią sobie bohaterów z krwi i kości, klimat małych nieporozumień i piękno w zwyczajności. A przede wszystkim – dla tych, którzy wiedzą, że czasem największe historie kryją się w drobnych gestach.

Jeśli szukacie wartkiej akcji i zaskakujących zwrotów – to nie tędy droga. Jeśli chcecie się zatrzymać, poczuć i przemyśleć – sięgnijcie po „Psy ras drobnych”.

Moja ocena:  8/10 🌟

Odejmuję punkty tylko za to, że momentami bohaterowie tak bardzo milczą, że miałam ochotę wejść do książki i nimi potrząsnąć. Ale może o to właśnie chodziło?

A Wy – znacie tę książkę? A może macie swojego psiaka, który jest Waszym najwierniejszym towarzyszem?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu W.A.B. za egzemplarz książki. 

piątek, 1 maja 2026

"I Will wait for you" Monika Kondas

Autorka: Monika Kondas

Tytuł: I Will Wait For You 

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Editio Red

Premiera: 1.04.2026

Ilość stron: 352

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Editio Red 

💔 „I Will Wait For You” Moniki Kondas – książka, która złamała mi serce i skleiła je na nowo. To wciągająca opowieść, która wrzuca czytelnika w sam środek pełnego napięcia konfliktu. Wyobraź sobie intrygę, w której na szali leży wszystko – od rodzinnych porachunków po uczucia, które zmieniają wszystko.

Kiedy zaczynałam czytać  poczułam ten charakterystyczny dla autorki  klimat – melancholię zmieszaną z iskierką nadziei. Tytuł już zapowiadał coś bolesnego, ale nie spodziewałam się takiej emocjonalnej jazdy bez trzymanki.

Fabuła? Prosta na pozór, ale genialnie skonstruowana. Autorka bawi się czasem i perspektywą, przez co każda kolejna strona odkrywa przed nami nową warstwę tej historii. Ani przez moment nie czułam, że coś jest na siłę przeciągane.

Bohaterowie – prawdziwi, z krwi i kości. Ich decyzje czasem irytują, ale zawsze rozumiesz, dlaczego działają właśnie tak. A emocje? Łzy cisnęły mi się do oczu kilka razy. To nie jest łzawy melodramat, tylko historia o tęsknocie, o czekaniu, które zmienia człowieka.

Centralnym punktem całej intrygi jest głęboko zakorzeniona zemsta, która od pokoleń kształtuje losy dwóch rodzin. Główny konflikt w książce rozgrywa się właśnie między tym tytułowym "Czekać będę na ciebie" (motyw miłości i tęsknoty) a żądzą zniszczenia. Xavier musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy z miłości do Angeliny porzuci myśl o dawno zaplanowanej zemście, czy też wykorzysta ją jako pionka w swojej grze?

To nie jest schematyczna historia. To pełna emocji opowieść, która z każdą stroną pokazuje, że granica między miłością a nienawiścią bywa bardzo cienka. Takie historie mają w sobie coś, co sprawia, że chce się je polecać innym.

Tempo akcji jest niespieszne, ale wciągające. Monika Kondas pisze lekkim językiem.  Dialogi są naturalne, opisy budują nastrój, a wewnętrzne monologi wciągają bez reszty. Styl autorki sprawia, że kartki same się przewracają.

Dla kogo? Dla wszystkich, którzy lubią romanse z duszą, nie boją się emocjonalnego rollercoastera i cenią historie, w których bohaterowie najpierw upadają, zanim nauczą się latać. Idealna dla fanek Colleen Hoover i Anny Bellon.

Moja ocena:  9/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz książki. 

"Tajemnice, które nas niszczą" K.N. Haner

Autorka: K. N. Haner

Tytuł: Tajemnice, które nas niszczą

Cykl: Sekrety

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Ale!

Premiera: 22.04.2026 

Ilość stron: 408

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Wydawnictwo Ale 

🖤 TAJEMNICE, KTÓRE NAS NISZCZĄ – K.N. Haner 🖤

Macie taki klimat, kiedy książka od pierwszej strony wciąga jak wir, a Ty czujesz, że za chwilę będzie bolało? No to właśnie to.

Od razu mówię   - masa emocji. Gotowi? 📖💥

Główna bohaterka, Love Hilton, po ośmiu latach wraca do rodzinnego Monroe na pogrzeb matki. Nie chce tam zostawać, bo miasto kojarzy jej się z traumą i Brandonem Munro – chłopakiem, który był dla niej całym światem. I tu pojawia się dramat: osiem lat temu Brandon zabił ich wspólnego znajomego. Love nigdy nie poznała prawdy o tym, co się wtedy stało. Teraz, w mieście, na swojej drodze ponownie spotyka zmienionego Brandona. Mimo że Love ma narzeczonego, między nimi wciąż iskrzy, a ona musi zmierzyć się z własną przeszłością.

Książka jest gęsta od niedopowiedzeń. Mroczna atmosfera, popękane relacje i sekrety, które wiszą w powietrzu jak obłok przed burzą. Nie dostajemy niczego za darmo. Autorka serwuje napięcie małymi łykami, a ja nie mogłam przestać przewracać stron 💔

Bohaterowie? Surowi, autentyczni i boleśnie ludzcy. Każde z nich ma swój cień, a ich dialogi  tną jak żyletka. Czułam ich frustrację, lęk i momentami bezsilność tak bardzo, że kilka razy musiałam odłożyć książkę na chwilę, a  jednak wracałam, bo to właśnie ta magia. Autorka pisze tak, że choć boli, nie możesz odejść✨

Tempo akcji? Bardzo dynamiczne, ale nie chaotyczne. Krótkie rozdziały, szybkie cięcia scen i narracja, która trzyma w uścisku. Styl autorki jest intensywny, a przy tym naturalny – żadnego przesłodzenia, żadnej przesadnej poetyki. Tylko prawda i potłuczone szkło.

👉 Dla kogo? Dla tych, którzy kochają romanse z dreszczykiem emocji, bohaterami z bagażem i historiami, w których milczenie mówi głośniej niż słowa. Jeśli lubicie książki, przy których coś pęka w środku – to jest WASZ numer.

⚠️ UWAGA: To nie jest lekka, wakacyjna historia. To książka, która zapada pod skórę i zostaje. Czujecie ją jeszcze długo po ostatnim zdaniu.

Moja ocena:  9/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Ale!  za egzemplarz książki. 

"Miłość z najwyższej półki" Beata Szalewska

Autorka: Beata Szalewska

Tytuł: Miłość z najwyższej półki 

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 30.01.2026

Ilość stron: 382

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#WSPÓŁPRACAREKLAMOWA Z Wydawnictwo Novae Res 

Pierwsze wrażenie? Ciepło, książkowy kurz i zapach starej księgarni. Ta historia otula jak koc w deszczowy dzień ☕📖

"Miłość z najwyższej półki" to debiutancka powieść Beaty Szalewskiej. Jej akcja rozgrywa się w Trójmieście, a główną bohaterką jest Matylda, bibliotekarka, która ma prawie trzydzieści lat. Jej spokojna codzienność, wypełniona książkami i towarzystwem kota Mińka, zmienia się, gdy na jednym ze spotkań autorskich poznaje Jędrzeja Rusałkę – szarmanckiego autora bestsellerowych kryminałów. Gdy rodzące się uczucie zaczyna nabierać kolorów, na drodze Matyldy nieoczekiwanie pojawia się inny mężczyzna. Wtedy jej świat staje przed zupełnie nowym wyborem, autorka nie ułatwia czytelnikowi odgadnięcia dalszych wydarzeń, bo co chwilę wplata zwroty akcji. Motyw "wyższej półki" jest tu metaforą zarówno statusu materialnego, jak i oczekiwań względem miłości.
Autorka pokazuje, że miłość często wymaga trudnych kompromisów i konfrontacji z własnymi lękami. Mimo że to debiut, książka napisana jest lekkim stylem, a naturalne dialogi sprawiają, że historię czyta się bardzo szybko. To opowieść z ambicjami, która zamiast gotowych recept na szczęście, zachęca do własnych poszukiwań.

Fabuła kręci się wokół dwóch osób, które dzieli prawie wszystko, a łączy… pasja do literatury i jedna bardzo wyjątkowa półka. Uwierzcie – ta relacja ma warstwy. Nie jest cukierkowa, tylko momentami boleśnie prawdziwa 💔➡️💕

Bohaterowie? Nieidealni, zadziorni, z bagażem doświadczeń. Każde z nich skrywa swoje „ale”, a ich dialogi iskrzą – czasem ze złości, czasem z żartu. Uczucia? Wzruszenie, uśmiech, a pod koniec – wielkie „och” i rozczulenie. Autentyczne, nie na siłę.

Tempo akcji? Przyjemne, choć początkowo trochę wolniejsze (jak leniwa niedziela w antykwariacie). Potem nabiera rozpędu, szczególnie w drugiej połowie. Styl Beaty Szalewskiej jest lekki, obrazowy i ma to „coś” – czyta się z zapartym tchem, a serce szybciej bije.

✨ Dla kogo? Dla wszystkich zakochanych w książkach, zwłaszcza jeśli lubicie romanse z duszą, dialogami pełnymi ciętych ripost i bohaterami, przy których chce się płakać i śmiać jednocześnie. Fani powieści obyczajowych z nutą humoru i głębią będą zachwyceni.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

czwartek, 30 kwietnia 2026

"(Nie) urodzić się babą!" Anna Sawczyk

Autorka: Anna Sawczyk 

Tytuł: (Nie) urodzić się babą!

Kategoria: Romans 

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 21.01.2026

Ilość stron: 348

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Wydawnictwo Novae Res 

📖 (Nie) urodzić się babą! – Anna Sawczyk

Wiecie co? Ta książka wbiła mnie w fotel i nie wypuściła do ostatniej strony 😳

Okładka może zwodzić – niby lekka, niby z przymrużeniem oka, ale to tylko przykrywka. Bo to, co Anna  Sawczyk serwuje w środku, momentami łapie za gardło i nie puszcza.

O czym  właściwie jest ta książka?

To książka, która wciąga od pierwszych stron, choć nie jest to lekka i przyjemna historia. Jest to obyczajowa powieść z wyraźnymi elementami psychologicznego dramatu.

Główną bohaterką jest Klara, kobieta naznaczona bolesną przeszłością (szczegóły autorka odkrywa stopniowo). By uciec od wspomnień, Klara wyjeżdża na malowniczą grecką wyspę Santorini. Początkowo wszystko wydaje się bajką. Klara znajduje pracę, a jej życie odmienia się, gdy poznaje Nikosa. To przystojny i charyzmatyczny właściciel lokalnej wytwórni fety, który szybko zdobywa jej serce. Ich związek rozwija się w zawrotnym tempie. Ślub, upojne noce, narodziny dziecka – Klara wierzy, że wreszcie znalazła swoje wymarzone, bezpieczne miejsce na ziemi.

⚠️  Idylla nie trwa jednak długo. Wkrótce czar pryska, a Nikos odsłania swoje prawdziwe, mroczne oblicze. Okazuje się bezwzględnym manipulatorem o brutalnych skłonnościach i niebezpiecznych koneksjach. Klara budzi się wtedy w pułapce – uwięziona w toksycznym związku, z którego nie umie się uwolnić. Sytuacja zmienia się, gdy w jej sercu zaczyna kiełkować nowe, nieoczekiwane uczucie. Wtedy Bohaterka podejmuje walkę o swoje największe wartości: wolność, własną tożsamość i prawo do szczęścia.

Autorka nie boi się trudnych tematów, ale podaje je w sposób, który nie przytłacza. Jest miejsce na ironię, na czułość i na takie „oł, ja też tak miałam”.

Bohaterka jest autentycznie… ludzka. Niby zwyczajna, a jednak nie do końca. Autorka nie tworzy ideałów – pokazuje kobiety z krwi i kości, z lękami, wściekłością, ale i ogromną siłą 💪

Czułam frustrację razem z nią. Czułam ulgę, gdy w końcu ktoś powiedział na głos to, co tyle osób chodzi z tyłu głowy.

Niektóre sceny wycisnęły ze mnie łzy – nie z sentymentalizmu, tylko z rozpoznania. „Kurczę, to jest prawdziwe”.

Akcja toczy się w dobrym rytmie – nie za szybko, nie za wolno. Ani chwili nudy. Styl autorki jest wciągający.  Pisze tak, jak się myśli: czasem chaotycznie, ale zawsze szczerze 🖋️

Plus za dialogi – naturalne, życiowe, z ikrą.

Dla kogo jest ta książka?

Dla każdej osoby, która kiedykolwiek poczuła, że bycie kobietą to czasem misja nie do wykonania. Dla tych, które mają dość gadania o „odpowiednim wieku” na dziecko, na sukces, na zmarszczki. I dla tych, które potrzebują potwierdzenia, że nie są same ze swoimi wątpliwościami 💬

🚫 Nie dla osób szukających lekkiej, romantycznej komedii bez drugiego dna.

To nie jest książka idealna. Miejscami miałam niedosyt, niektóre wątki mogłyby być głębsze. Ale szczerość i odwaga, z jaką autorka o tym pisze, są bezcenne.

Moja ocena:  8/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

"Malachit" Michał Wierzba

Autor: Michał Wierzba 

Tytuł: Malachit. Tom 2

Cykl: Sumienia półszlachetne 

Kategoria: kryminał 

Wydawnictwo: W.A.B

Premiera: 22.04.2026

Ilość stron: 424

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🔥RECENZJA🔥

#współpracareklamowa z Wydawnictwo W.A.B. 

💚 MALACHIT. SUMIENIA PÓŁSZLACHETNE. TOM 2 – MICHAŁ WIERZBA 💚

Czy jesteście gotowi na książkę, która zmiażdży Wasze serce, a potem złoży je na nowo, ale już nie tak samo? Bo ja po drugim tomie „Malachitu” chodzę dość mocno rozbita ✨

Klimat? Mroczny, gęsty od emocji i niejednoznacznych wyborów. Kamienie szlachetne splatają się tu z sumieniami tak bardzo nieidealnymi, że momentami aż trudno oddychać. Autentyczna, surowa atmosfera, która wciąga jak bagno.

📖 Fabuła  jest jak spirala. Wciąż kręci się wokół tego samego bólu, ale za każdym razem schodzi głębiej. Autor nie odpuszcza, stawia bohaterów w sytuacjach bez dobrych rozwiązań, a Ty jako czytelnik tylko zaciskasz zęby i czytasz dalej, bo NIE MOŻESZ PRZESTAĆ.

"Malachit. Sumienia półszlachetne. Tom 2" to mroczny kryminał osadzony w realiach Dolnego Śląska. Główny bohater, komisarz Leon Deker, szuka spokojnej przystani na tytułowych, malachitowych mokradłach, ale bardzo szybko odkrywa, że sielanka to pozory. Zamiast biurowej nudy trafia na ślad brutalnej zbrodni sprzed dekad.

Kluczowe elementy fabuły to:

· Nierozwiązana przeszłość: Pod koniec lat 90. w okolicy działał seryjny morderca, który porywał, więził i torturował młode dziewczyny.
· Niejasny finał: Choć mężczyzna został skazany, Deker szybko orientuje się, że sprawa może nie być tak oczywista, a zło wciąż czai się tuż pod powierzchnią.
· Klimat niepewności: Historia toczy się w małej społeczności, gdzie każdy kogoś zna, a demony przeszłości dopominają się o swoje.

 Bohaterowie – tu bije największe serce tej historii. Każdy ma swoją skazę, swój kamień u szyi (dosłownie i w przenośni). Kochacie ich? Nienawidzicie? Ja po tym tomie nie wiem, co czuję, a to chyba najlepszy komplement. Autor  targa czytelnikiem jak surowcem, który trzeba wypalić do czysta.

Akcja momentami galopuje, by nagle zwolnić do ledwie wyczuwalnego tętna. Czasem chciałam krzyczeć „szybciej!”, ale po chwili doceniałam ten oddech. 
Akcja goni akcję, a główny bohater musi zmierzyć się nie tylko z zagadką kryminalną, ale i z własnymi wewnętrznymi demonami. To książka dla fanów mocnych, psychologicznych kryminałów z duszności i bohaterem, który nosi w sobie piętno.
Kontynuuje wątek z pierwszego tomu: "Agat. Sumienia półszlachetne"

 Styl autora? Styl, który tnie jak szkło, ale mieni się jak witraż. Bez lukru. Bez taryfy ulgowej. To brzydkie piękno. Czytasz i czujesz na języku krew, a jednocześnie zachwycasz się każdym zdaniem.

🎯 Dla kogo? Dla tych, którzy po pierwszym tomie pytali „co dalej?”. Dla fanów mrocznego fantasy, moralnych dylematów i postaci, które wybierają mniejsze zło,  a i tak ranią. Dla czytelników, którzy nie boją się książek z psychologicznym zacięciem i cierpieniem, które ma sens.

Czy polecam? Z całego zbolałego serca – TAK.

 Moja ocena: 9/10 🌟

 A Wy? Dajecie szansę drugim tomom, czy boicie się rozczarowania po udanym otwarciu?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu W.A.B. za egzemplarz książki. 


"Energia, nie czas. Nawyki, które chronią przed wypaleniem zawodowym i ciągłym przemęczeniem pracą" Tony Schwartz, Jean Gomes, Catherine McCarthy

Autorzy: Tony Schwartz, Jean Gomes, Catherine McCarthy

Tytuł: Energia, nie czas. Nawyki, które chronią przed wypaleniem zawodowym i ciągłym przemęczeniem pracą.

Tytuł oryginału: The Way We Are Working Isn't Working

Kategoria: kariera i sukces 

Wydawnictwo: MT Biznes Sp. zo.o.

Premiera: 9.01.2026

Ilość stron: 456

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🔥RECENZJA🔥

#współpracabarterowa z Wydawnictwo MT BIZNES SP. ZO.O. 

Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio czas rozpływa mi się między palcami, a energii zostaje na tyle, co w telefonie o 1%? 😮‍💨

Kiedy zobaczyłam tytuł „Energia, nie czas”, pomyślałam: wreszcie ktoś to powiedział. Bo prawda jest taka, że nawet 48 godzin na dobę nie wystarczy, jeśli nie masz siły wstać z kanapy.

Ta książka to nie jest kolejny poradnik „wstań o 5:00 i pokonaj świat”. Tony Schwartz i zespół wbili mi do głowy coś dużo ważniejszego:
➡️ to nie godziny są naszym limitem, tylko poziom energii (fizycznej, emocjonalnej, mentalnej i duchowej).

Autorzy tłumaczą, dlaczego ciągle goniąc terminy i ignorując sygnały zmęczenia, tylko przyspieszamy wypalenie. I co zrobić, żeby naprawdę odpoczywać, nie tylko „leżeć z telefonem”.

Fabuły tu nie znajdziecie – to mądra literatura faktu. Ale bohaterami jesteśmy my sami i nasze codzienne nawyki. Przyznam, że momentami czułam się jak na terapii:
💔 rozpoznanie własnych schematów bolało, ale ulga, gdy ktoś mówi „to nie twoja wina, tylko systemu” – bezcenna.

Styl pisania – konkretny, bez rozdęcia. Zero filozofowania przez 200 stron. Każdy rozdział to solidna dawka badań i praktycznych ćwiczeń. Tempo akcji? Jak trening interwałowy – czytasz, odkładasz, wdrażasz, wracasz🏋️‍♀️

📌 Dla kogo?
Dla każdego, kto:

· budzi się zmęczony mimo 8 godzin snu
· ma wrażenie, że „robi za dużo, a czuje za mało”
· chce w końcu zrozumieć, że ciągła dyspozycyjność to nie zaleta

Jeśli masz już za sobą pierwsze zwiastuny wypalenia – ta książka może być twoją deską ratunku.

 Moja ocena: 9/10 🌟

A Wy – macie wrażenie, że Wasza energia rozjeżdża się z czasem, czy jednak udaje Wam się to balansować? 🔋👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu MT Biznes za egzemplarz książki. 

"Śmierć na Helu. Wczasowiczka" Grzegorz Kalinowski

Autor: Grzegorz Kalinowski 

Tytuł: Śmierć na Helu. Tom 2

Cykl: Wczasowiczka 

Kategoria: kryminał 

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 

Premiera: 22.04.2026 

Ilość stron: 336

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🔥RECENZJA🔥

#współpracareklamowa z Skarpa Warszawska 

"Śmierć na Helu. Wczasowiczka"  Tom 2 – Grzegorz Kalinowski 🎭🏖️

Gdy tylko zobaczyłam ten tytuł, wiedziałam, że muszę po niego sięgnąć. Hel, wakacje, mroczna tajemnica? Brzmi jak idealny przepis na kryminał, który wciąga od pierwszych stron. I nie pomyliłam się.

 Co w środku?
Po raz drugi spotykamy Wczasowiczkę – bohaterkę, która nie szuka kłopotów, ale te znajdują ją same. Tym razem na półwyspie dochodzi do makabrycznego odkrycia. Spokój letniska pęka jak tafla lodu, a w tle czuć powiew historii i lokalnych sekretów. Autor buduje atmosferę gęstą od niedopowiedzeń – uwielbiam to!

Wczasowiczka to postać, z którą łatwo się zżyć. Nie jest idealną detektywką – ma wady, wątpliwości i własne demony. Przez to jej działania są autentyczne. Czytelnik razem z nią czuje frustrację, strach, ale i tę iskierkę determinacji, by dotrzeć do prawdy. Towarzyszące jej postaci – zwykli wczasowicze, pracownicy lokali, starsi mieszkańcy – też mają swój ciężar gatunkowy.

Grzegorz Kalinowski pisze lekko, bez zbędnego przeciągania. Dialogi są naturalne, a opisy – zwłaszcza te morskie, wietrzne, helskie – sprawiają, że czujesz zapach Bałtyku. Akcja przyspiesza w drugiej połowie, ale nie ma tu nudnego momentu. Szybkie sceny przeplatają się z chwilami zadumy, co bardzo mi odpowiada.

💡 Dla kogo?
Dla fanek i fanów kryminałów z lokalnym klimatem (coś jak Katarzyna Puzyńska). Dla tych, którzy lubią intrygę bez zalewu krwi, ale z duszą i emocjami. Idealna na wakacyjny wieczór – albo gdy tęsknicie nad morze.

📌 Tom drugi trzyma poziom. Nieco bardziej dojrzały niż pierwszy, ale wciąż czyta się z uśmiechem i ciarkami naprzemiennie. Polecam na odstresowanie i dobrą zagadkę.

Moja ocena: 8/10 🌟

A Wy – znacie tę serię? A może macie swojego bookstagramowego faworyta spod znaku polskich kryminałów? Dajcie znać! 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz książki. 

"Terapeutka" Nicole Trope

Autorka: Nicole Trope Tytuł: Terapeutka  Tytuł oryginału: The Therapist Kategoria: thriller psychologiczny  Wydawnictwo: Filia  Seria: Filia...