🍀RECENZJA🍀
#współpracabarterowa z Wydawnictwo Literackie
Lubicie książki, po których chodzicie z milionem pytań w głowie? „Głos Pana” to właśnie taki przypadek. Zaczyna się niewinnie – od tajemniczego sygnału z kosmosu. Szybko jednak robi się mrocznie, intelektualnie i niepokojąco. I choć to SF, bardziej tu o nas, ludziach, niż o kosmitach.
Fabuła? Grupa naukowców próbuje rozszyfrować pozaziemski komunikat. Tyle wam powiem. Bo najważniejsze nie jest to, co kryje się w sygnale, tylko to, jak sami go interpretujemy – lęki, ambicje, ograniczenia. Lem genialnie pokazuje, że czasem największą przeszkodą w poznaniu prawdy jesteśmy my sami.
Bohaterowie? To nie są herosi. To zmęczeni życiem uczeni, pełni wątpliwości, ego, ale też fascynującej determinacji. Czytając, czułam frustrację, podziw i... smutek. Ten chłód i dystans, z jakim Lem opisuje ich rozterki, działa jak kubeł zimnej wody, ale w dobrym sensie.
Akcja? Nie ma tu pędzących pościgów. To powolne, gęste, wymagające uwagi tempo. Styl Lema jest precyzyjny jak skalpel – momentami wręcz naukowy, ale przepleciony tak głębokimi spostrzeżeniami o naturze poznania, że zapiera dech.
Dla kogo? Dla tych, którzy nie boją się filozoficznego SF i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi. Jeśli lubiliście „Solaris” albo „Nową Ziemię” – złapcie za „Głos Pana”. Jeśli oczekujecie kosmicznych strzelanin – odpuśćcie.
Moja ocena: 9/10 🌟
Pytanie do Was: Czytaliście tę książkę? A może macie swojego ulubionego Lema, który zostawił Was z większą liczbą pytań niż odpowiedzi? 👇🛸
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz