Brunetka Books Recenzuje

wtorek, 31 marca 2026

"Isola" Allegra Goodman

Autorka: Isola

Tytuł: Isola

Kategoria: literatura piękna 

Wydawnictwo: Literackie 

Premiera: 25.03.2026 

Ilość stron: 528

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa  z Wydawnictwo Literackie 

Historia, która chwyta za gardło i nie puszcza 🖤

Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się aż takiej emocjonalnej jazdy bez trzymanki. Atmosfera jest gęsta, niemal namacalna – od pierwszych stron czuć ten chłód, niepewność i izolację, która tytułem zdaje się krzyczeć. To nie jest lekka lektura na plażę, to opowieść, która wsiąka pod skórę.

Historia skupia się na grupie ludzi uwięzionych w ekstremalnych okolicznościach. Choć z pozoru mamy tu klasyczną opowieść o przetrwaniu, Allegra Goodman idzie o krok dalej. Autorka bada, co dzieje się z człowiekiem, gdy zostaje odcięty nie tylko od świata, ale też od własnych złudzeń. To książka o granicach wytrzymałości, ale przede wszystkim o tym, jak szybko cywilizowane fasadki opadają, gdy w grę wchodzi życie.

Nie ma tu postaci idealnych. Są złożeni, czasem irytujący, ale przez to przeraźliwie prawdziwi. Czujemy ich strach, nadzieję, ale i egoizm, który wybucha w kryzysie. Płakałam? Owszem. Złościłam się? Jeszcze jak! Autorka nie daje nam taryfy ulgowej – każe mierzyć się z trudnymi wyborami i ich konsekwencjami.

Książka Allegry Goodman jest zmysłowa, poetycka, ale nigdy nużąca. Tempo jest mistrzowsko wyważone – od spokojnych, budujących napięcie fragmentów, po sceny, przy których wstrzymujemy oddech. Czujemy się, jakbyśmy sami stali na tej wyspie, czuli wiatr i słoną wodę.

🎯 Dla kogo?
Dla czytelników, którzy kochają literaturę psychologiczną z mocnym klimatem. Jeśli lubicie „Rok 1984” Orwella w kontekście napięcia psychicznego, doceniacie „Igrzyska śmierci” za warstwę emocjonalną, a przede wszystkim – jeśli szukacie książki, która zostaje w głowie na długo po zamknięciu – to jest WASZA pozycja.

Moja ocena: 9/10 🌟

BRUNETTE BOOKS 

"Christmas Crime, czyli zagadkowe święta w Londynie" Magdalena Wirska

Autorka: Magdalena Wirska

Tytuł: Christmas Crime, czyli zagadkowe święta w Londynie 

Kategoria: kryminał 

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 2.12.2025

Ilość stron: 370

Oprawa: miękka 


 CZY ŚWIĘTA MOGĄ BYĆ ZAGADKĄ?
Ta książka wylądowała u mnie całkiem niedawno i… zniknęłam  na dwa popołudnia! ✨ „Christmas Crime, czyli zagadkowe święta w Londynie” Magdaleny Wirskiej to połączenie, o którym nie wiedziałam, że jest mi tak potrzebne: świąteczny klimat + kryminalna intryga.

📖 LONDYN W ŚWIĄTECZNEJ ODSŁONIE
Akcja przenosi nas do przedświątecznego Londynu – jest piernikowo, światełkowo i tajemniczo. Autorka buduje atmosferę, którą niemal czuć przez strony: zimowe powietrze, zapach cynamonu i gdzieś z tyłu głowy ten dreszczyk emocji, że nic nie jest do końca takie, jak się wydaje. Nie ma tu lukrowanej luką cukierkowości – jest za to klimatyczny noir w świątecznej scenerii.

Historia wciąga od pierwszych stron, choć nie pędzi na złamanie karku. To kryminał, który stawia na logiczne poplątanie wątków, a nie efekciarskie zwroty akcji. Największym plusem są bohaterowie – mają w sobie autentyczność, lekkie przerysowanie (w pozytywnym sensie!) i sprawiają, że kibicuje się im do samego końca. Było mi ciepło na sercu, ale i serce biło szybciej w momentach zagadek.

✍️  Styl autorki jest lekki, z humorem i świetnie oddaje brytyjski klimat (czuć ten londyński sznyt!). Tempo jest przyjemnie wyważone – nie ma dłużyzn, a dialogi czyta się z uśmiechem. To idealna książka na leniwy wieczór z kubkiem gorącej czekolady.

🎯 DLA KOGO?
Dla Was, jeśli:

· kochacie kryminały w stylu cozy mystery 🕯️
· macie ochotę na święta w londyńskim wydaniu 🇬🇧
· szukacie książki, która nie wymaga od Was analizowania na zapleczu, tylko po prostu daje radość z czytania

Moja ocena: 8/10 🌟

To był strzał w dziesiątkę!

 Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

"Granice moralności" Magdalena Chomiuk

Autorka: Magdalena Chomiuk 

Tytuł: Granice moralności 

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 4.12.2025

Ilość stron: 354

Oprawa: miękka 

⚘️RECENZJA⚘️

🖤 Granice moralności – Magdalena Chomiuk 🖤

Kiedy pierwszy raz wzięłam tę książkę do ręki, poczułam ten dreszczyk niepokoju, który towarzyszy historiom balansującym na krawędzi. „Granice moralności” już od pierwszych stron wciągają w wir pytań, na które boimy się poznać odpowiedzi. Klimat? Gęsty, momentami wręcz duszny, ale taki, od którego nie sposób się oderwać 🌪️

Fabularnie mamy tu coś więcej niż prosty podział na dobrych i złych. Magdalena Chomiuk serwuje nam historię, która zmusza do myślenia. Co zrobisz, gdy prawo nie idzie w parze z ludzką sprawiedliwością? Gdzie przebiega ta tytułowa granica? Autorka nie daje łatwych odpowiedzi, a to sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem, ciągle zastanawiając się „co dalej?".

Ach, bohaterowie… Są tak skomplikowani, że aż autentyczni. Nie ma tu postaci idealnych. Każdy ma swoje demony, motywacje, które zrozumiemy, nawet jeśli ich nie zaakceptujemy. Ta historia wywołuje cały wachlarz emocji: od złości, przez frustrację, aż po głębokie współczucie. Kilka razy złapałam się na tym, że musiałam odłożyć książkę na chwilę, bo emocje mnie przytłaczały 😶‍🌫️

Tempo akcji jest naprawdę dobrze skrojone. Magdalena Chomiuk nie zwalnia, ale też nie wpada w przesadny pośpiech. Momentami akcja pędzi jak w thrillerze, by za chwilę zwolnić, dając nam czas na przeanalizowanie sytuacji razem z bohaterami. Styl pisania jest bardzo  wciągający. Autorka ma dar opisywania emocji w sposób, który sprawia, że czujemy je na własnej skórze.

🎯 Dla kogo to będzie strzał w dziesiątkę? 
Jeśli lubicie książki obyczajowe z mocnym, mrocznym zacięciem, a do tego nie boicie się historii, które rozmywają granice między tym, co słuszne, a tym, co zakazane – to „Granice moralności” są właśnie dla Was. Dla czytelników, którzy cenią sobie literaturę zostawiającą ślad i zmuszającą do własnych przemyśleń.

To książka, która rozjechała mnie emocjonalnie. Porusza trudne tematy, ale robi to z wyczuciem i ogromną dawką autentyczności. Polecam z czystym sumieniem, choć ostrzegam – po lekturze długo nie daje o sobie zapomnieć.

Moja ocena:  9/10 🌟  

A Wy, znacie tę książkę? A może macie ochotę sprawdzić, gdzie przebiegają Wasze granice moralności? 👇


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki.

sobota, 28 marca 2026

"Powroty przed zmierzchem" Elżbieta Antoniewicz

Autorka: Elżbieta Antoniewicz 

Tytuł: Powroty przed zmierzchem 

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Novae Res 

Premiera: 5.12.2025

Ilość stron: 292

Oprawa: miękka 

⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Wydawnictwo Novae Res 

Wiecie, jak czasem wystarczy jedno spojrzenie na okładkę i czujecie, że ta historia będzie wyjątkowa? Tak właśnie było ze mną. „Powroty przed zmierzchem” Elżbiety Antoniewicz od pierwszych stron otuliły mnie nostalgią i ciszą, która zapowiadała coś głęboko emocjonalnego.

To powieść, która pachnie starymi fotografiami, letnim wieczorem i rzeczami (i ludźmi), do których chce się wracać.

To opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie znika. Jest jak cień – czasem delikatny, czasem wyraźny, ale zawsze obecny. Autorka umiejętnie łączy dwie płaszczyzny czasowe, tworząc historię, w której losy bohaterów przeplatają się w sposób, który zaskakuje, ale nie razi sztucznością. To książka o korzeniach, o tajemnicach, które w sobie nosimy, i o tym, że żeby pójść do przodu, czasem trzeba najpierw zawrócić.

Bohaterowie 👥 są tu absolutnie kluczowi. Każda z postaci nosi w sobie bagaż doświadczeń, który sprawia, że kibicujemy im z całych sił. Czułam ich niepewność, ich lęk przed tym, co odkryją, ale też ogromną tęsknotę za domem. Wzruszałam się, gdy oni się wzruszali, a momenty ciszy między nimi często były bardziej wymowne niż niejeden dialog. To postacie, które zostają z czytelnikiem na długo po przewróceniu ostatniej strony. 

Zosia Hajdas – główna bohaterka  to postać, przy której naprawdę czuć tę wewnętrzną siłę, choć ona sama długo jej w sobie nie dostrzega. Jest siostrzenicą Małgorzaty, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy Zosia była małą dziewczynką. 
Co jest w niej fascynujące? Z wiekiem Zosia zaczyna coraz bardziej przypominać swoją zmarłą ciotkę – zarówno z wyglądu, jak i z charakteru.  To nie tylko fizyczne podobieństwo, ale też sposób patrzenia na świat, upór w dążeniu do celu i pragnienie wyrwania się z małej miejscowości. 
Jej droga życiowa jest pełna sprzeczności:
· Wyjeżdża do Krakowa na studia, idąc tym samym śladem Małgorzaty 
· Zaczyna od pracy w pubie, ale dzięki swojej pracowitości i lojalności szybko awansuje na menedżerkę prestiżowego lokalu 
· Wkracza w świat wielkich pieniędzy i brutalnych rozgrywek, który zupełnie ją przytłacza 

Zosia jest zagubiona w tym bezwzględnym środowisku, ale paradoksalnie to właśnie w tym momencie znajduje coś, czego nie szukała. Wydaje się twarda, ale w środku skrywa ogromny bagaż nierozliczonej przeszłości i tęsknoty za ciotką, której tak naprawdę nigdy nie pożegnała.

„Jedynka” – tajemniczy mężczyzna 🎭 Kiedy Zosia jest już na skraju zgubienia się w świecie, który ją przerasta, pojawia się on – starszy, wpływowy mężczyzna, który staje się jej niespodziewanym wsparciem.  To postać intrygująca, bo choć z pozoru wydaje się oparciem i kimś, na kim można polegać, szybko okazuje się, że wraz z nim do życia Zosi wkraczają cienie przeszłości i rodzinne tajemnice. Autorka nie rzuca od razu wszystkich kart na stół – relacja Zosi z Jedynką rozwija się stopniowo, a my razem z nią zastanawiamy się, czy mężczyzna jest wybawicielem, czy może ogniwem łańcucha wydarzeń sprzed lat.
Wątek romantyczny jest tu poprowadzony ciekawie – Zosia poznaje, czym jest miłość, ale nie może się nią w pełni cieszyć. Czeka ją długa droga, zanim będzie mogła spełnić swoje marzenia. 

Małgorzata Muniak – nieobecna, która nigdy nie odeszła 👻 Choć jej nie ma na kartach powieści jako żywej bohaterki, jej postać jest chyba najważniejsza. Małgorzata to młoda studentka, która pewnego listopadowego wieczoru wracała z uczelni do rodzinnego domu i… nigdy tam nie dotarła.  Jej ciało zostaje odnalezione, a policja szybko uznaje sprawę za nieszczęśliwy wypadek. Tyle że kilkuletnia wtedy Zosia nie potrafi pogodzić się z tym, co się wydarzyło. I właśnie ta dziecięca intuicja, to przeczucie, że coś jest nie tak, ciągnie się przez całą powieść i napędza poszukiwanie prawdy. Małgorzata staje się dla Zosi nie tylko wspomnieniem, ale też niewidzialną przewodniczką – dziewczyna podąża jej śladami, wybiera te same studia, podobną ścieżkę zawodową. To jakby los kazał jej dokończyć to, co ciotce zostało odebrane.

Postacie drugoplanowe – katalizator wydarzeń 🔄 W życiu Zosi pojawia się jeszcze ktoś ważny – przyjaciółka zmarłej Małgorzaty. To ona przywołuje wspomnienia, które do tej pory były pogrzebane razem z ciotką. Dzięki niej Zosia zaczyna zadawać pytania, na które nikt w rodzinie nie chciał odpowiedzieć. I tu dochodzimy do sedna – w tej historii równie ważni są ci, którzy milczą, co ci, którzy mówią. Rodzina Zosi przez lata pogrzebała prawdę razem z Małgorzatą. Każdy z bohaterów drugoplanowych nosi w sobie jakąś tajemnicę, fragment układanki, który dopiero pod koniec układa się w całość.

Relacje między bohaterami – serce tej opowieści 💞
To, co w „Powrotach przed zmierzchem” działa najlepiej, to sposób, w jaki autorka buduje więzi:
· Zosia i ciotka – relacja na odległość, przez czas i śmierć. To tęsknota za kimś, kogo się ledwo pamięta, ale czuje się go w sobie każdego dnia.
· Zosia i Jedynka – skomplikowana więź, w której bezpieczeństwo miesza się z niebezpieczeństwem, a miłość musi walczyć o swoje miejsce.
· Zosia i przyjaciółka ciotki – klucz do przeszłości, która może zniszczyć teraźniejszość.

Moja ocena bohaterów 🎭
To nie są postacie, które rzucają na kolana od pierwszych stron. One rosną w oczach, a im więcej się o nich dowiadujemy, tym bardziej nam ich żal, tym mocniej im kibicujemy. Autorka pozwala nam poznać ich stopniowo, bez pośpiechu, przez co stają się bliscy i autentyczni. Zosia to bohaterka, w której wiele z nas może się odnaleźć – z jej wątpliwościami, pragnieniami i odwagą, by sięgać po coś więcej, choć czasem przychodzi to z ogromnym trudem.

Tempo akcji i styl 🖋️ – to nie jest pędzący thriller. To książka, którą chce się smakować. Akcja płynie leniwie, ale nie nuży – wręcz wciąga w ten rytm poszukiwań i refleksji. Styl Elżbiety Antoniewicz jest przepiękny, zmysłowy, a jednocześnie bardzo naturalny. Piękne opisy natury przeplatają się z surowymi emocjami, tworząc całość, która trafia prosto w serce.

🎯 Dla kogo jest ta książka? 
Dla tych, którzy kochają historie z duszą. Dla czytelników, którzy cenią sobie wątek rodzinny, tajemnice z przeszłości i klimat małych społeczności. Jeśli uwielbiacie „Zanim wystygnie kawa” lub powieści Katarzyny Michalak, ta książka może stać się Waszym kolejnym ukochanym tytułem.

To opowieść dla każdego, kto wierzy, że dom to nie tylko adres, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i ludzie, na których zawsze można liczyć.

Moja ocena:  9/10 🌟

A teraz pytanie do Was: Czy znacie tę książkę? A może macie swoją własną historię o tym, że „powroty bywają trudne, ale zawsze są po coś”? 🏡❤️

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki. 

środa, 25 marca 2026

"Archipelag" Marek Stelar

Autor: Marek Stelar 

Tytuł: Archipelag 

Kategoria: thriller / kryminał 

Wydawnictwo: Filia 

Seria: Filia Mroczna Strona 

Premiera: 25.03.2026 

Ilość stron: 384

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🔥RECENZJA PREMIEROWA🔥

#WSPÓŁPRACAREKLAMOWA Z FILIA Mroczna Strona 

Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się, że tak bardzo wejdzie mi pod skórę. Klimat jest gęsty, mroczny i wilgotny jak morska mgła, a już od pierwszych stron czułam, że to nie będzie zwykły kryminał. To podróż w miejsce, gdzie każdy ma coś na sumieniu.

Marek Stelar po raz kolejny udowadnia, że mistrzowsko buduje napięcie. Nie jest to pogoń za sprawcą w klasycznym stylu – to raczej powolne odkrywanie ludzkich sekretów, które latami gniją pod powierzchnią. Akcja nie pędzi na złamanie karku, ale wciąga bez reszty. Każdy rozdział dokłada kolejną układankę, a ja nie mogłam przestać przewracać stron.

Autor ma absolutny dar do tworzenia postaci skomplikowanych, brudnych i niejednoznacznych. W "Archipelagu" nie znajdziesz typowego "dzielnego policjanta" i "bezwzględnego mordercy". Granice między dobrem a złem są tu tak rozmazane, jak linia horyzontu podczas sztormu. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt. Nie ma tu czarno-białych postaci. Są popękane, zmęczone życiem, często niesympatyczne, ale przez to przeraźliwie prawdziwe. Ich emocje, strach, desperacja – czuć je na własnej skórze. Płakać nie płakałam, ale w środku czułam ten specyficzny ciężar, który zostaje na długo po zamknięciu książki.

Styl autora  jest jak solidny, dobrze skrojony płaszcz – prosty, ale trzyma w ryzach całą tę mroczną historię. Dialogi są wciągające. 

Dla kogo jest „Archipelag”? Dla tych, którzy lubią kryminały psychologiczne z duszą, gdzie trup nie jest najważniejszy, a liczy się „dlaczego”. Jeśli lubicie styl Katarzyny Bondy albo mroczne thrillery z pomysłem, to będzie to strzał w dziesiątkę. Idealna na wiosenne wieczory, kiedy za oknem wieje wiatr.

Moja ocena:  9/10 🌟 (jedną gwiazdkę odejmuję za momentami bardzo powolne tempo w środkowej części, ale rekompensuje to genialne zakończenie).

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona za egzemplarz książki. 

wtorek, 24 marca 2026

"Ósmy grzech" Piotr Górski

Autor: Piotr Górski 

Tytuł: Ósmy grzech 

Kategoria:  thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: HarperCollins Polska 

Premiera: 25.03.2026 

Ilość stron: 416

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🔥RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🔥

#współpracareklamowa z HarperCollins 

📌Premiera: 25.03.2026 

Oj, ta książka… 😶‍🌫️💔

„Ósmy grzech” Piotra Górskiego wciągnął mnie jak czarna dziura – od pierwszej strony wiedziałam, że nie odpuszczę, dopóki nie dotrę do ostatniego zdania. Klimat jest ciężki, gęsty i niepokojący. Czujesz ten chłód i duszność zarazem, jakbyś szedł ciemnym korytarzem, wiedząc, że zaraz coś się wydarzy. Autentycznie czułam niepokój siedząc w fotelu z kawą! ☕️🌧️

Co tu jest grane? 🕵️‍♂️
Fabuła to prawdziwy majstersztyk w kategorii „thriller psychologiczny z duszpasterskim akcentem”. Piotr Górski bawił się moimi  oczekiwaniami, serwując historię, w której granica między dobrem a złem jest przerażająco cienka. To nie jest zwykłe śledztwo – to podróż w głąb ludzkiej natury. Autor mistrzowsko stopniuje napięcie, a ja gubiłam tropy jak szalona. Zero spoilerów, ale powiem Wam tylko: uważajcie, bo finał zwala z nóg! 🤯👏

Bohaterowie, czyli moralne rozkminy 💔
Główny bohater to postać, którą albo pokochacie, albo będziecie się na nią wściekać – a najprawdopodobniej oba te uczucia będą Wam towarzyszyć naprzemiennie. To człowiek z krwi i kości, rozdarty między ślubowaniami a własnymi słabościami. Towarzyszy mu cała galeria postaci, które nie są jednowymiarowe. Emocje? Było ich całe spektrum: od złości, przez niedowierzanie, aż po smutek. Czułam, jakby ta historia dźgała mnie w sumienie 😤😢

Akcja pędzi, ale nie kosztem psychologicznej głębi. Styl Piotra  Górskiego jest konkretny, ani przez chwilę nie czułam znużenia. Dialogi są naturalne, a opisy tak plastyczne, że miałam wrażenie, że widzę sceny jak w dobrym filmie sensacyjnym. To jest jedna z tych książek, przy których mówi się sobie „jeszcze jeden rozdział”… i nagle jest 3 nad ranem 😅📖

🎯 Dla kogo jest ta książka? 
Jeśli lubicie thrillery z moralnym dylematem w roli głównej, książki, gdzie psychologia bohatera jest ważniejsza niż pościgi samochodowe, a do tego pociąga Was tematyka wiary, tajemnicy i odkupienia – to jest WASZA pozycja. Fani Remigiusza Mroza czy Katarzyny Bondy powinni czuć się jak w domu, ale to coś więcej – bardziej intymne, bardziej… bolesne.

Moja ocena: 9/10 🌟
(Odjęłam pół punktu tylko za to, że niektóre wątki poboczne chciałabym mieć jeszcze bardziej rozwinięte – ale to już czepianie się na najwyższym poziomie!)

A Wy, znacie tę książkę? A może macie ochotę na thriller, który zostawia ślad w głowie na długo po ostatniej stronie? Dajcie znać! 👇📚

Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za egzemplarz książki. 

"Laurka" Alicja Sinicka

Autorka: Alicja Sinicka

Tytuł: Laurka

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: W.A.B.

Premiera: 25.03.2026 

Ilość stron: 352

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


🔥RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🔥

#współpracareklamowa z Wydawnictwo W.A.B. 

📌Premiera: 25.03.2026 

📖 LAURKA – Alicja Sinicka

Od pierwszej strony czuć ten specyficzny, siniczkowski klimat – melancholijny, ale z delikatnym światełkiem na horyzoncie. Sięgając po „Laurkę”, wiedziałam, że autorka znów podrapie mnie pod skórę. I nie pomyliłam się 🌧️☕

Fabuła? Z pozoru prosta – wracamy do przeszłości przez tytułową laurkę. Autorka jednak buduje historię, która wciąga jak bagno. To opowieść o tym, co chowamy głęboko w szufladach pamięci i co potrafi zniszczyć rodzinę, ale też ją połączyć na nowo. Żadnych spoilerów, ale przygotujcie się na odkrywanie sekretów, które bolą.

Bohaterowie to prawdziwy majstersztyk. Nie są idealni, często irytują, ale przede wszystkim są PORUSZAJĄCY. Ich emocje aż kipią z kartek. Czujesz tę niewypowiedzianą złość, tęsknotę i ogromną potrzebę przebaczenia. Czytałam z wypiekami, przeżywając każdą ich decyzję, nawet te najgorsze.

Bohaterowie „Laurki” – kto jest kim? 🕵️‍♀️
Joanna – nasza główna bohaterka. To postać, która od razu wzbudza empatię. Kobieta zmagająca się z zespołem stresu pourazowego po brutalnym włamaniu. Alicja  Sinicka genialnie oddaje jej stan psychiczny – paranoję, lęk przed ciemnością, potrzebę kontroli. Ale Joanna to nie tylko ofiara. To także ktoś, kto mimo własnych demonów, potrafi wyczuć niebezpieczeństwo grożące innym. Jej instynkt opiekuńczy, zwłaszcza w stosunku do małej sąsiadki, jest tym, co napędza akcję. Przyglądanie się, jak jej niepewność przeplata się z determinacją, to jedna z największych przyjemności tej powieści.
Mąż Joanny  u jej  boku  próbuje zacząć wszystko od nowa. Na pierwszy rzut oka to wspierający partner, ale czy na pewno? W thrillerach Alicji  Sinickiej nic nie jest czarno-białe, a jego rola w tej historii z pewnością skrywa więcej, niż sugeruje pobieżny opis.  Warto go obserwować z dużą dozą podejrzliwości.
Dziewczynka z sąsiedztwa – katalizator całej historii. To właśnie jej laurka z napisem „POMOCY” sprawia, że Joanna zaczyna widzieć zagrożenie tam, gdzie inni widzą tylko sielankę.  Ta postać jest kluczowa, bo reprezentuje niewinność, która może okazać się pułapką. Sąsiedzi – mieszkańcy pozornie spokojnej okolicy. Wypielęgnowane ogródki i uśmiechnięte rodziny to tylko fasada. Autorka buduje z nich galerię postaci, z których każda może być zarówno ofiarą, jak i sprawcą.

To, co w bohaterach Sinickiej jest najbardziej fascynujące, to ich dwuznaczność. Żadna z tych osób nie jest jednoznacznie dobra ani zła. Autorka świetnie portretuje, jak traumy z przeszłości kształtują nasze postrzeganie teraźniejszości. I zadaje czytelnikowi podstępne pytanie: czy Joannie można ufać? Czy jej paranoja to objaw choroby, czy raczej wyczulony radar na prawdziwe zło?

Akcja płynie niespiesznie, ale celnie. Alicja Sinicka nie pędzi na złamanie karku, tylko precyzyjnie rozkłada karty. Jej styl jest prosty, a jednocześnie tak plastyczny, że widzę przed oczami te stare, zakurzone pokoje i słyszę deszcz za oknem. To literacki comfort read, który jednak potrafi wbić w fotel swoją intensywnością.

📌 DLA KOGO?
Jeśli lubicie:
✅ historie rodzinne z drugim dnem,
✅ bohaterów, którzy skrywają tajemnice,
✅ emocje, przy których łza kręci się w oku,
✅ styl obyczajowy z nutką nostalgii...

to ta książka jest dla Was! Idealna na wiosenne wieczory pod kocem.

Moja ocena:  9/10 🌟 (odejmuję tylko za to, że chwilami chciałam potrząsnąć bohaterami – ale to chyba dobrze, że tak ich przeżywałam).

A Wy, znacie tę książkę? Czy też macie swoją „Laurkę” z przeszłości, która zmieniła wszystko? 
A Wy, lubicie takie niejednoznaczne postaci, które każą wam ciągle zmieniać zdanie? Który typ bohatera najbardziej Was intryguje w thrillerach? 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu W A.B. za egzemplarz książki. 

"Jak kochać I pracować, by nie zwariować" Paulina Smaszcz

Autorka: Paulina Smaszcz 

Tytuł: Jak kochać i pracować, by nie zwariować 

Kategoria: Psychologia / motywacja

Wydawnictwo: Chmury

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 354

Oprawa: twarda

💞RECENZJA💞

#współpracareklamowa z @wydawnictwochmury 

Ooooj, kochani! 📚✨ Wiecie, co jest najgorsze w byciu dorosłym? To ciągłe balansowanie między tym, co muszę, a tym, czego pragnę. Kiedy zobaczyłam tytuł „Jak kochać i pracować, by nie zwariować”, pomyślałam: „To chyba o mnie!”. I miałam rację. Ta książka wbiła się w moje serce jak szpilka w mapę życia.

Paulina Smaszcz nie daje tutaj gotowych list z zasadami. To nie jest kolejny poradnik, który czyta się z obowiązku. To opowieść, która przytula i trzepie po głowie jednocześnie. Klimat jest taki… znajomy. Pachnie kawą wypitą w biegu, rozmową, która powinna odbyć się wczoraj i tą wieczną pogoń za ideałem.

Autorka rozkłada na czynniki pierwsze nasze codzienne szaleństwo. Nie ma tu wielkich dramatów rodem z telenoweli – jest prawda. Pokazuje, jak próbujemy sprostać roli partnera, rodzica, pracownika, dziecka… i gdzieś po drodze gubimy samych siebie. Fabuła toczy się wokół uniwersalnego dylematu: jak być wystarczająco dobrym, nie tracąc przy tym zdrowia psychicznego? Uwielbiam to, że autorka nie ocenia, tylko mówi: „Hej, ja też tak mam”.

Bohaterowie? To my. I to jest chyba największa siła tej książki. Czytając, czułam tak ogromną ulgę, że aż ciarki przeszły mi po plecach. Każda strona wywoływała we mnie całe spektrum emocji – od gorzkiego śmiechu przez łzy wzruszenia po nagłe olśnienie. „O kurczę, to ja tak mam!” – to zdanie towarzyszyło mi non stop.

Tempo jest idealne na jeden, leniwy wieczór. Styl jest lekki, bez zbędnego zadęcia. Paulina Smaszcz pisze tak, jakby siedziała z Tobą przy herbacie, trzymała cię za rękę i mówiła: „Posłuchaj, damy radę”. To nie jest ciężka literatura, która męczy – to literatura, która uzdrawia przez zwykłe, ludzkie „rozumiem”.

Do kogo trafi ta książka? Do każdego, kto kiedykolwiek poczuł, że zaraz pęknie. Do tych, którzy mają na głowie 100 obowiązków, ale w środku czują, że brakuje im tchu. Idealna lektura dla zabieganych żon, zestresowanych mam, wypalonych zawodowo singli i każdego, kto ma wrażenie, że w tym wyścigu szczurów zgubił gdzieś siebie.

Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że wiem, że będę do niej wracać.

Moja ocena: 9/10 🌟 (odejmuję jeden punkt tylko za to, że tak szybko się kończy!).

Czy znacie tę książkę? A może macie swoją „biblię” na chwile słabości? Dajcie znać w komentarzu! 👇💬

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Chmury za egzemplarz książki. 

"Ostatni smrek" Maria Gąsienica-Zawadzka

Autorka: Maria Gąsienica-Zawadzka 

Tytuł: Ostatni Smrek 

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: Otwarte

Premiera: 25.03.2026 

Ilość stron: 528

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


📍RECENZJA PRZEDPREMIEROWA📍

#współpracareklamowa z Wydawnictwo Otwarte 

📌 Premiera: 25.03.2026

„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej to książka, która wciągnęła mnie jak górski potok – szybko i bezpowrotnie. Ledwo zaczęłam, a już czułam ten charakterystyczny, podhalański klimat, w którym tradycja miesza się z mrocznymi tajemnicami. Obietnica kryminalnej zagadki osadzonej w hermetycznej społeczności? To było coś, po co sięgam z wypiekami na twarzy. 

Fabuła to prawdziwy rollercoaster emocji. Główna bohaterka, Jagna Biernacka, dziennikarka lokalnej gazety, nie daje wiary oficjalnym wersjom o serii pożarów, które trawią domy w Kościelisku. Każde jej nowe odkrycie to jak odrywanie kolejnej warstwy lokalnej zmowy milczenia. Intryga jest tak skonstruowana, że z każdym rozdziałem miałam wrażenie, że jestem coraz bliżej prawdy, by za chwilę przekonać się, że tak naprawdę wiem… nic.

Bohaterowie to zdecydowanie mocny punkt tej historii. Jagna to postać, której kibicowałam od pierwszej strony – uparta, sprytna i kierująca się intuicją. 
Jagna Biernacka – nasza przewodniczka po tym mrocznym świecie. To nie jest typowa dziennikarka śledcza w lśniących butach, która wszystko wie lepiej. Jagna jest stąd, z Podhala, co daje jej ogromny atut: zna ludzi, gwary i zwyczaje, ale jednocześnie jest na tyle outsiderką (pracuje w lokalnej gazecie, a nie w ścisłym górskim kręgu), że widzi więcej. Jej siłą jest upór i instynkt, ale też… zwykły strach. Kiedy zaczyna węszyć, że pożary nie są przypadkowe, czuć jej niepokój na własnej skórze. Autorka nie robi z niej superbohaterki – Jagna się denerwuje, waha, popełnia błędy, a ja przez to kibicowałam jej jeszcze bardziej.
Mężczyźni w jej życiu – tu robi się naprawdę ciekawie. Każdy z nich pachnie tajemnicą. Jest przystojny fotograf (i od razu mówię – nie ma tu taniego romansu na siłę!), który pojawia się w najmniej spodziewanych momentach. Jest lokalny biznesmen z wpływami i uśmiechem, który może znaczyć wszystko. I jest ksiądz – postać, którą autorka sportretowała wyjątkowo dwuznacznie. W górskiej społeczności to on często jest ostoją moralności, ale czy na pewno? Każdy z nich coś ukrywa, a Jagna musi lawirować między ich pomocą a podejrzliwością.
Mieszkańcy Kościeliska to zbiorczy bohater, który zasługuje na osobny aplauz. Maria Gąsienica-Zawadzka wspaniale oddała tę hermetyczność: wszyscy się znają, nikt nie chce mówić obcym, a za słowem „tradycja” kryje się często zmowa milczenia. Sąsiedzi, którzy widzą więcej, niż mówią. Gospodynie, które przy herbacie rzucają zdania znaczące więcej niż niejedno oficjalne zeznanie. To, jak autorka buduje atmosferę nieufności, sprawia, że czytelnik zaczyna podejrzewać dosłownie każdego. To, co najbardziej lubię, to fakt, że żaden bohater nie jest jednowymiarowy. Nawet ci, którzy na pierwszy rzut oka wydają się kryształowo czyści, mają swoje demony, a ci, których chciałoby się skreślić, nagle pokazują ludzką twarz. Właśnie to ciągłe balansowanie między sympatią a podejrzliwością sprawia, że książkę pochłania się w tempie ekspresowym.

Autorka znakomicie oddała atmosferę nieufności; tu dosłownie nie wiesz, komu możesz zaufać. Od lokalnego biznesmena, przez charyzmatycznego księdza, aż po tajemniczego fotografa – każdy ma coś na sumieniu, a napięcie rośnie z każdą wspólną sceną. 

Tempo jest dobrze wyważone. Nie ma tu pośpiechu na siłę. Natomiast jest stopniowe budowanie atmosfery grozy i niepokoju. Styl autorki jest przystępny, a momentami potrafi zaskoczyć autentycznością – ogromnym plusem są dialogi pisane gwarą, które dodają całej historii niesamowitego kolorytu i realizmu. 

To książka dla każdego, kto lubi thrillery obyczajowe, w których tło jest równie ważne co sama zagadka kryminalna. Jeśli cenicie powolne odkrywanie sekretów, mroczne tajemnice małych społeczności i klimat gór, który udziela się z każdej strony – to będzie strzał w dziesiątkę. 

 „Ostatni smrek” to mocny, niepokojący thriller, który udowadnia, że wiara i lojalność mogą mieć bardzo mroczne oblicze. Jestem pod ogromnym wrażeniem i na pewno sięgnę po kolejne książki autorki!

Moja ocena: 9/10 🌟 (bo jeden punkt odejmuję za to, że musiałam się z bohaterami pożegnać!)

Jestem ciekawa  kto będzie  Waszym ulubionym (lub tym najbardziej podejrzanym) bohaterem tej historii? Komu będziecie kibicować, a komu nie będziecie ufać od samego początku? 👀
Czy mieliście już okazję poznać twórczość Marii Gąsienicy-Zawadzkiej? A może znacie inne thrillery osadzone w górskich klimatach? Dajcie znać w komentarzu! 👇

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Otwarte za egzemplarz książki.


niedziela, 22 marca 2026

"Dobre kłamstwo" A.R. Torre

Autorka: A.R. Torre

Tytuł: Dobre kłamstwo 

Tytuł oryginału: The Good Lie

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: MUZA SA

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 352

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🔥RECENZJA🔥

#współpracareklamowa z Wydawnictwo MUZA 

„Dobre kłamstwo” A.R. Torre – czy warto dać się wciągnąć? 📖

Kiedy zaczynałam tę książkę, myślałam, że dostanę klasyczny thriller psychologiczny. Dostałam coś znacznie więcej – historię, która wbiła mnie w fotel i nie puściła do ostatniej strony. Klimat jest gęsty, niepokojący, a zarazem… uzależniający 🌪️

Autorka mistrzowsko buduje napięcie, serwując zwroty akcji, których naprawdę się nie spodziewacie. To nie jest historia, w której odgadniecie zakończenie po trzech rozdziałach. I właśnie to uwielbiam 🎭

Bohaterowie? Mroczni, skomplikowani, tacy, których trudno jednoznacznie ocenić. Autorka nie boi się pokazywać ich brudnych stron, a to sprawia, że czujemy z nimi więź – nawet jeśli czasami mamy ochotę nimi potrząsnąć. 

Kto jest kim w tej grze pozorów? 🎭

Dr Gwen Moore – nasza przewodniczka po tym mrocznym świecie. Jest psychiatrą specjalizującą się w… no właśnie, w pacjentach z tendencjami violent. To kobieta, która na co dzień zagląda w umysły największych zbrodniarzy. Z pozoru? Spokojna, poukładana, profesjonalna. Ale czy na pewno? I tu zaczyna się robić ciekawie. Gwen to postać, która wzbudza skrajne emocje. Można   ją uwielbiać za to, że jest „ludzka, popełnia błędy i daje się ponieść emocjom” , ale też  krytykować za to, że zbyt rzadko zagląda we własne sumienie, a jej decyzje bywają, delikatnie mówiąc, wątpliwe etycznie. Czy to wada? Moim zdaniem to czyni ją autentyczną. Nie jest ideałem – i dzięki temu naprawdę trudno ją do końca rozgryźć.

Robert Kavin – adwokat, który dostaje sprawę, jakiej nikt by sobie nie wymarzył. Jego syn był jedną z ofiar Krwawego  Mordercy. I wiecie co? On reprezentuje podejrzanego o te zabójstwa. Tak, dobrze czytacie. Jego motywacje są niejednoznaczne, a relacja z Gwen iskrzy od samego początku – nie tylko na linii zawodowej 🔥 Robert to postać tragiczna, ale też… niepokojąca. Czytając czułam, że coś ukrywa. 

Scott Harden – nastolatek, któremu udało się uciec z rąk zabójcy. To on wskazuje palcem na podejrzanego. Ale jego zeznania? Zmieniają się, są niepełne, coś w nich nie gra. Scott to postać, która łamie serce. Jest ofiarą, ale też… czy na pewno mówi całą prawdę? Jego trauma jest tak głęboka, że trudno go ocenić. Jedno jest pewne – po tej lekturze będziecie o nim myśleć długo.

Podejrzany i… ci drudzy – nie zdradzę nazwisk, ale autorka  wprowadza całą galerię postaci, które balansują na granicy dobra i zła. Mamy tu skomplikowane relacje, sekrety i motywy, które wychodzą na jaw w najmniej spodziewanym momencie. Nie ma tu czarno-białych podziałów. Każdy coś ukrywa.

Co czułam, czytając o nich?

Szczerze? Byłam rozdarta. Momentami chciałam Gwen potrząsnąć, Robertowi zajrzeć głębiej w oczy, a Scotta… po prostu przytulić. Autorka tworzy bohaterów, którzy zapadają w pamięć – nawet jeśli ich nie lubimy. I o to chodzi! Właśnie to sprawia, że emocje buzują do samego końca 🌪️

Emocje? Skrajne. Od niepokoju, przez złość, aż po… no właśnie. Przeczytajcie sami 😶‍🌫️

Tempo jest idealnie wyważone – ani chwili nudy, ale też nie czułam, żeby autorka pędziła na złamanie karku. Styl pisania A.R. Torre jest dynamiczny.  Dialogi są naturalne, a opisy tak sugestywne, że czułam się, jakbym oglądała film 🎬

Dla kogo? Jeśli lubicie thrillery psychologiczne z mocnym akcentem na emocje, skomplikowane relacje i sekrety, które zmieniają wszystko – to będzie strzał w dziesiątkę. Fani Freidy, Lauren Oliver czy „Pacjentki” – to brzmi znajomo? Koniecznie sięgnijcie 🔥

Moja ocena: 9/10 🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu MUZA SA za egzemplarz książki. 

"Victor. Tylko moja" Aleksandra Możejko

Autorka: Aleksandra Możejko

Tytuł: Victor. Tom 3

Seria: Tylko moja

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Editio Red

Premiera: 24.02.2026

Ilość stron: 280

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Editio Red 

Pierwsze wrażenie?
Od pierwszych stron czułam ten klimat, który wciąga jak wir. Mrok, tajemnica, postać Victora działająca na zmysły i bohaterka, która nie boi się stanąć w ogniu. Ta książka nie daje o sobie zapomnieć. Autorka buduje napięcie, które smakuje jak dreszczyk na granicy przyjemności i strachu. Historia jest intensywna, nieprzewidywalna i pełna zwrotów, które sprawiają, że kartkujesz z zapartym tchem. Żadnych nudnych momentów – akcja goni akcję, a emocje sięgają zenitu.

Victor to ten typ bohatera, o którym mówi się "walking red flag", ale wiesz co? Czerwony to dla niego za mało – on sam tworzy własną paletę barw, gdzie miesza się niebezpieczeństwo, lojalność i… coś, co niebezpiecznie przypomina czułość. Jest władczy, tajemniczy, ma swoje zasady, których nie łamie dla nikogo. Ale właśnie to sprawia, że gdy zaczyna robić wyjątki, robi się naprawdę gorąco. Autorka nie tłumaczy go na siłę – jego działania bywają brutalne, decyzje kontrowersyjne, ale przez cały czas czuć, że kieruje nim wewnętrzny kod, który dopiero z czasem zaczynamy rozumieć.
Victor to postać, która wbija w fotel – z jednej strony niebezpieczny, z drugiej skrywający głębię, którą chce się odkryć.

Ona (bohaterka). I tu ogromny plus – to nie jest postać, która tylko czeka, żeby ją ratować. Owszem, trafia w wir wydarzeń, na który nie do końca ma wpływ, ale szybko pokazuje, że ma własne zdanie, twardy charakter i nie boi się postawić Victorowi, nawet gdy wszyscy wokół milkną. Jej emocje są autentyczne – waha się, boi, ale też pragnie, kocha i walczy. I to sprawia, że jej decyzje, nawet te ryzykowne, mają sens.  Nie jest bierną obserwatorką – czuć jej siłę, strach i ogromne zaangażowanie.  Ich relacja iskrzy, a ja łapałam się na tym, że przeżywałam każdą ich rozmowę, każdą decyzję, jakby dotyczyła mnie.
To nie jest romans, w którym pada "kocham cię" po trzech rozdziałach. To raczej powolne taniec na krawędzi – nieufność przeplata się z pożądaniem, a lojalność rodzi się tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. Ich dialogi mają pazur, a momenty napięcia między nimi… cóż, lepiej mieć pod ręką wachlarz 😅 To jedna z tych par, które ogląda się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiesz, co zrobią za chwilę – i właśnie w tym tkwi siła tej historii.

Czy postacie drugoplanowe też mają znaczenie?
Tak i to całkiem spore. Nie są tylko tłem – niektórzy dodają tajemniczości, inni sprawiają, że zaczynasz kwestionować to, co myślałeś o głównych bohaterach. I pojawia się też kilka osób, co do których cały czas zmieniasz zdanie – kochasz ich, nienawidzisz, a potem nagle wszystko wywraca się do góry nogami.

Styl autorki jest dynamiczny, a jednocześnie potrafi zatrzymać na chwilę, by oddać emocje. Dialogi są ostre i prawdziwe, narracja wciąga bez zbędnych opisów. To książka, którą czyta się szybko, ale jej smak zostaje na dłużej.

🎯 Dla kogo?
Dla fanek mrocznych romansów, które lubią, gdy granica między tym, co dobre a złe, jest cienka jak ostrze. Jeśli lubicie historie, w których bohaterowie skrywają mroczne sekrety, a miłość rodzi się w chaosie – to będzie strzał w dziesiątkę. Sprawdzi się też idealnie, gdy macie ochotę na książkę, która nie pozwoli Wam zasnąć do późnych godzin.

Moja ocena:  9/10 🌟
Odjęłam jeden punkt tylko dlatego, że momentami chciałam jeszcze więcej niektórych wątków – ale to tylko dowód na to, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię.

 Bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz książki. 


piątek, 20 marca 2026

"Szansa" Ilona Gołębiewska

Autorka: Ilona Gołębiewska 

Tytuł: Szansa. Tom 3

Cykl: Siostry ze Starego Młyna 

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: MUZA SA

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Wydawnictwo MUZA 

Czy można dostać drugą szansę od losu? A może to my musimy najpierw odważyć się ją przed sobą otworzyć?

Kiedy sięgnęłam po tę książkę, spodziewałam się ciepłej, obyczajowej opowieści. Dostałam coś znacznie więcej – historię, która wsiąka pod skórę i zostaje z tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony. ✨

Fabuła toczy się niespiesznie, ale ma w sobie coś hipnotyzującego. Autorka buduje napięcie między tym, co było, a tym, co mogłoby być. Żadnych wielkich fajerwerków, za to mnóstwo prawdy o ludzkich wyborach, milczeniu i odwadze, by spojrzeć prawdzie w oczy.

Bohaterowie? Mistrzostwo. Są skomplikowani, popełniają błędy, noszą w sobie ciężar przeszłości. Momentami miałam ochotę nimi potrząsnąć, a za chwilę rozumiałam ich decyzje aż za dobrze. Ta historia wyciska emocje – od wzruszenia po delikatny gniew, a wszystko podane z taką czułością, że trudno przejść obok niej obojętnie.

🌿 Sięgnęłam głębiej i mam dla Was więcej szczegółów – także takich, które może nie wszyscy wyłapali przy pierwszym czytaniu. Bo w Młynarzówce nic nie jest do końca takie, jakie się wydaje...

👩 TOŚKA ZŁOTOWSKA – kobieta, która zgubiła siebie po drodze.
Tośka to trzecia z sióstr Złotowskich, które poznajemy w cyklu „Siostry ze Starego Młyna” . Ale uwaga – każda z sióstr jest zupełnie inna, a ich historie to osobne światy. Tośka wyróżnia się tym, że… nie zawsze stąpa twardo po ziemi. I sama to o sobie wie😉
Jej historia zaczyna się od ucieczki. Po śmierci najlepszej przyjaciółki Agaty i rozstaniu z chłopakiem pakuje się w dwumiesięczną samotną podróż.  Ale jak to w życiu bywa – ucieczka nie rozwiązuje problemów. Po powrocie czekają na nią: niespłacone długi, zawieszona firma i widmo utraty mieszkania. 
Co robi? Pakuje życie w kartony i wraca do rodzinnej Młynarzówki. I tu zaczyna się najciekawsze – Tośka ma w sobie ogromną siłę, by stawić czoła „piwu, którego sobie naważyła”. To nie jest bohaterka, która czeka na księcia z bajki. Ona sama bierze sprawy w swoje ręce. Walka z urzędami, lokalny protest przeciwko spalarni śmieci, próba odbudowania firmy… Tośka ma milion pomysłów na minutę i dobre serce, które każe jej pomagać innym – w tym mężowi zmarłej przyjaciółki Agaty.  Jej największą pasją, do której powraca w Młynarzówce, są słowiańskie wierzenia i natura. To w tym odnajduje spokój. Pisze artykuły, prowadzi warsztaty dla kobiet, odkrywa piękno tego, co proste. 
We fragmencie książki, który udało mi się znaleźć, Tośka pisze na swojej stronie „Bagaż podręczny” coś, co mnie totalnie rozbroiło:

„Ostatnio coraz częściej mam wrażenie, że zgubiłam siebie po drodze. Byłam kobietą, która wiedziała, kim jest. Teraz jestem kobietą, która próbuje to sobie przypomnieć. Czuję zmęczenie światem, który każe być ciągle »jakąś«: silną, skuteczną, ułożoną, przewidywalną. A ja coraz częściej tęsknię za prostotą. Za ziemią pod stopami, za rytmem natury, zapachem chleba. Powrotem do tego, co pierwotne, kobiece i słowiańskie. Ten kierunek staje się dla mnie nie ucieczką, lecz ratunkiem.” 

Czy to nie jest piękne? I prawdziwe? Tośka mówi też o tym, że uczy się na nowo słuchać siebie, swojego ciała i intuicji, a także innych kobiet – bo w ich opowieściach odnajduje wspólne cząstki. Dla mnie to jest esencja tej postaci: siła, która rodzi się nie z doskonałości, lecz z prawdy. 

💑 KACPER – tajemniczy mężczyzna, który pojawia się nagle i potrafi „rozbroić Tośkę jednym uśmiechem”.  Ale uwaga – nie jest to typowy romansowy bohater, który rzuca się w wir uczucia. Tośka po przejściach chce działać rozważnie, bez pośpiechu. Mężczyzna ma sekret i podczas czytania zastanawiałam się, czy  jego pojawienie się nie jest przypadkowe? Nie powiem Wam, bo to byłby spoiler. Ale uwierzcie – ta relacja ma w sobie coś, co trzyma w napięciu🔥

 PLEJADA BOHATERÓW DRUGOPLANOWYCH, KTÓRZY KRADNĄ SCENY.  Tośka nie jest sama. W Młynarzówce otacza się ludźmi, którzy pomagają jej stanąć na nogi. 

💛 Marta i Wódz – nowi przyjaciele, którzy dodają historii ciepła i pokazują, że nawet w najtrudniejszym momencie można liczyć na innych. Marta pojawia się zresztą w całej sadze – autorka zdradza, że to właśnie jej przyjaciółka „użyczyła swojego życiorysu” jednej z bohaterek cyklu. To dodaje całej historii niesamowitej autentyczności.

💔 Agata – zmarła przyjaciółka, której strata jest dla Tośki traumatycznym przeżyciem. Jej obecność czuć w całej powieści – to po niej Tośka musi odbyć żałobę i nauczyć się żyć dalej.

🏠 Rodzina Złotowskich – Tośka wraca do domu rodzinnego, a jej relacje z bliskimi są jednym z filarów tej historii. Każda z sióstr Złotowskich jest odrębną jednostką, ale łączy je więź krwi i wspólna historia.

🎭 DLACZEGO WARTO ICH POZNAĆ?

Tośka jest bohaterką, z którą łatwo się utożsamić – zwłaszcza jeśli kiedyś stanęliście przed pytaniem: miasto czy wieś? Ucieczka czy walka? Zachowanie pozorów czy powrót do korzeni?

Ilona Gołębiewska tworzy postaci, które nie są czarno-białe. Popełniają błędy, mają swoje demony, ale też ogromną siłę, by próbować zmienić swój los. I chyba właśnie za to je lubię – są prawdziwe. A do tego autorka ma niesamowity dar: pisze lekko, prosto, ale zarazem otulająco. Czytając, czujecie zapach chleba i ziół, słyszycie szum drzew, a problemy dnia codziennego na chwilę znikają 🌾

Tempo akcji jest stonowane, ale nie nuży. Ilona  Gołębiewska pisze lekko, a zarazem głęboko – jej styl sprawia, że strony same znikają pod palcami. To książka, którą chce się czytać z kubkiem herbaty i kocem na kolanach, wsłuchując się w szepty bohaterów.

🎯Dla kogo jest ta książka?
Dla tych, którzy wierzą, że życie pisze najbardziej nieprzewidywalne scenariusze. Dla czytelników obyczajówek z duszą, dla fanów Katarzyny Michalak czy Agnieszki Krawczyk. Dla każdego, kto lubi historie, w których ważniejsze od „co się wydarzy” jest „dlaczego i jakie będzie tego konsekwencje”.

Moja ocena:  9/10 🌟
Z jednym małym „ale” – jeśli oczekujesz wartkiej akcji i dynamicznych zwrotów, możesz poczuć niedosyt. Ale jeśli cenisz sobie psychologiczną głębię i klimat, ta książka cię oczaruje.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu MUZA SA za egzemplarz książki. 

czwartek, 19 marca 2026

"Zapomniałam, że Cię kocham" Anna Prusik

Autorka: Anna Prusik 

Tytuł: Zapomniałam, że Cię kocham 

Kategoria: Romans

Wydawnictwo: Amore

Premiera: 6.03.2026

Ilość stron: 374

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA⚘️

#współpracareklamowa z Wydawnictwo Novae Res 

„Zapomniałam, że cię kocham” – Anna Prusik 📖💔

Są książki, które wpadają w ręce przypadkiem, a zostają w sercu na dłużej. Sięgając po tę historię, spodziewałam się lekkiej opowieści o miłości… a dostałam coś znacznie głębszego. Klimat? Gęsty od emocji, pełen ciszy między słowami i takiego specyficznego smutku, który nie pozwala o sobie zapomnieć 🌧️☕

Fabuła skrada się do czytelnika powoli, ale celnie. To nie jest historia, która goni czytelnika z akcją – ona raczej pozwala mu usiąść obok bohaterów i po prostu… być.  To opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie w związku, jak trudno wrócić do kogoś, kogo kiedyś kochało się całym sobą. Brzmi znajomo? No właśnie. 👀

Główna bohaterka,Lilianna Maria Sawka (Lila) to postać, wokół której koncentruje się cała historia. Lilianna to znana i ceniona producentka muzyczna – kobieta sukcesu, która ma wszystko pod kontrolą… a przynajmniej tak jej się wydawało . Jej poukładane życie legnie w gruzach w momencie, gdy służbowym SUV-em wjeżdża w słup energetyczny.  Skutkiem wypadku jest amnezja, która wymazuje z jej pamięci ostatnie 10 lat życia . To sprawia, że Lilianna budzi się w rzeczywistości, której kompletnie nie rozumie. Dowiaduje się, że jest znaną producentką i że za kilka tygodni ma wyjść za mąż za popularnego muzyka, Tymona – ale nie czuje do niego absolutnie nic, bo go nie pamięta.  Zamiast wrócić do wielkomiejskiego zgiełku, Lila instynktownie decyduje się zostać w swojej rodzinnej miejscowości, na wsi. To właśnie tam, z dala od narzeczonego i "dorosłego" życia, zaczynają do niej wracać strzępki wspomnień. Co ciekawe, nie dotyczą one jednak Tymona, ale Roberta – mężczyzny z dalekiej przeszłości.  Lilianna jest zagubiona, zdezorientowana i pełna sprzecznych emocji. Z jednej strony jest dorosłą kobietą, a z drugiej – przez brak wspomnień czuje się, jakby cofnęła się w rozwoju. Jej reakcje bywają chaotyczne, co niektórzy czytelnicy mogą odbierać jako irytujące, ale wynika to wprost z jej wyjątkowo trudnej sytuacji. Najważniejsze jest to, że musi zaufać swojemu ciału i sercu, które bije w rytmie przeszłości, zamiast słuchać tego, co mówią jej inni. 
Narzeczony Lily, Tymon Kornecki to popularny muzyk i człowiek, z którym – według otoczenia – Lilianna jest szaleńczo zakochana i za którego ma wyjść za mąż.  Jest częścią jej "dorosłego", wielkomiejskiego życia, którego ona nie pamięta.  Uosabia on wygodną, bezpieczną i poukładaną relację, która jednak nie rezonuje z uczuciami Lilianny po wypadku. Jego obecność wprowadza dodatkowy chaos, bo jest żywym dowodem na to, kim Lila "była", ale niekoniecznie kim chce być teraz. 
Tajemniczy mężczyzna z przeszłości, Robert Mikulski (doktorek) to postać, która intryguje najbardziej. Robert, nazywany "doktorkiem", to dawny przyjaciel Lilianny z czasów młodości, który mieszka i pracuje w jej rodzinnych stronach.  Jest on ucieleśnieniem świata, który Lila pamięta – tego sprzed 10 lat, związanego z polską wsią, górami i prostymi wartościami.  To właśnie obrazy z Robertem zaczynają powracać do Lilianny jako pierwsze. Jest on kluczem do jej przeszłości, ale też do uczuć, które najwyraźniej gdzieś tam w niej drzemią. Ich relacja z przeszłości jest tajemnicą, którą odkrywałam  stopniowo. Jest on tym "kimś zupełnie innym", do którego kierują Liliannę przebłyski pamięci, stawiając pod znakiem zapytania jej związek z Tymonem. 

Barwne otoczenie (bohaterowie drugoplanowi) 🎭 Życie Lilianny to nie tylko trójkąt, ale też cała galeria postaci, które nie ułatwiają jej zadania. To oni często potęgują chaos i dezorientację głównej bohaterki. Wśród nich znajdują się:

· Matka Lilianny – której zachowanie może być dla Lilianny nowym, zaskakującym odkryciem.
· Agentka – reprezentująca jej "wielkomiejskie", zawodowe życie.
· Dawni znajomi ze wsi – którzy pamiętają Liliannę sprzed lat i mają swój obraz jej relacji z Robertem.

Wszystkie te osoby, z ich różnymi charakterami i sposobami bycia, tworzą wokół Lilianny istny wir sprzecznych informacji i oczekiwań. 

 Lilianna to kobieta zawieszona między dwoma światami i dwoma tożsamościami – tą, którą sobie wykreowała, a tą, którą nosi w sercu.
· Tymon to wybór na dziś, którego ona nie pamięta.
· Robert to echo wczoraj, które uparcie puka do jej drzwi.
· Reszta to chór, który każdy śpiewa inną piosenkę, jeszcze bardziej komplikując jej wewnętrzną podróż.

Emocje są tutaj podane bez lukru – czasem bolą, czasem ogrzewają. To książka, przy której łapiesz się na tym, że wstrzymujesz oddech 😢❤️🩹

Styl Anny Prusik jest oszczędny, ale niesamowicie wciągający. Dialogi naturalne, opisy nieprzegadane, a tempo akcji? Raczej stonowane, refleksyjne. To nie jest powieść na jeden wieczór dla fanek wartkiej akcji – to książka do smakowania, najlepiej z herbatą w dłoni i kocem na kolanach ☕📖

Komu polecam? 🙋‍♀️
– Jeśli lubisz obyczajówki z psychologicznym pazurem
– Jeśli cenisz historie o trudnych relacjach i drugich szansach
– Jeśli szukasz czegoś autentycznego, bez przesłodzonego happy endu

Moja ocena: 8/10 ⭐
Bo poruszyła mnie do głębi, ale momentami chciałam więcej dynamiki.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Amare /Novae Res za egzemplarz książki. 


środa, 18 marca 2026

"Rodzina mordercy" Miranda Smith

Autorka: Miranda Smith 

Tytuł: Rodzina mordercy 

Tytuł oryginału: The Killer's Family

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: Filia 

Seria: Filia Mroczna Strona 

Premiera: 18.03 2026

Ilość stron: 376

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

🔥RECENZJA PREMIEROWA🔥

#współpracareklamowa z Wydawnictwo FILIA FILIA Mroczna Strona 

🤯 Pierwsze wrażenie?
Siadam do tej książki z myślą: „O matko, kolejny thriller o seryjnym mordercy”… A tu klaps – dostałam historię, która rozrywa serce! 😳 To nie jest opowieść o zbrodni, tylko o rodzinie, która musi żyć z piętnem potwora. Klimat? Gęsty, duszny, taki, od którego ciarki chodzą po plecach, ale nie tylko z powodu strachu – bardziej z powodu niesprawiedliwości i bólu😥

To thriller psychologiczny, który skupia się na… rodzinie, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Historia zaczyna się od odkrycia, że ktoś bardzo bliski głównej bohaterki może mieć związek z przestępstwem. Z pozoru normalne życie zaczyna się sypać, a na powierzchnię wychodzą skrywane latami sekrety 😶
Książka pokazuje, jak cienka jest granica między zaufaniem a podejrzeniami – i co się dzieje, gdy zaczynasz wątpić w ludzi, których kochasz najbardziej.
To opowieść o: 
– rodzinnych tajemnicach
– manipulacji i kłamstwach
– trudnych wyborach
– i o tym, czy naprawdę można znać drugiego człowieka
Im dalej w historię, tym więcej napięcia i pytań bez odpowiedzi – aż do momentu, gdy wszystko zaczyna się układać w (dość niepokojącą) całość.

W powieści bohaterowie zdecydowanie grają pierwsze skrzypce – to oni budują cały klimat tej historii. I trzeba przyznać, że Miranda Smith świetnie wie, jak stworzyć postacie, którym trudno zaufać… 😶
Główna bohaterka to osoba, z którą łatwo się utożsamić. Z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej – pełna wątpliwości i emocji. Jej świat powoli się rozpada, a my razem z nią próbujemy zrozumieć, co jest prawdą, a co tylko dobrze ukrytym kłamstwem.
Dużą rolę odgrywa też jej rodzina – i to właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie. Każda postać ma coś do ukrycia, każdy zdaje się nosić własny ciężar tajemnic. Relacje między nimi są napięte, momentami wręcz duszne… i to właśnie one napędzają całą historię.
To nie są bohaterowie czarno-biali. Ich decyzje bywają kontrowersyjne, czasem irytujące, a czasem po prostu trudne do ocenienia. I właśnie dzięki temu wydają się tak autentyczni – bo pokazują, że w ekstremalnych sytuacjach każdy może zachować się inaczej, niż byśmy się spodziewali.
💭 Największy plus?
To, jak bardzo emocjonalnie można się w to wszystko wciągnąć. Nie tylko śledzisz wydarzenia, ale też przeżywasz je razem z nimi – z niepewnością, napięciem i rosnącym niepokojem.

Miranda Smith pisze jak rasowa dziennikarka śledcza, która nagle postanowiła napisać powieść 😎 Jest konkretnie, ale z duszą. Akcja nie pędzi na łeb na szyję – to raczej takie budowanie napięcia małymi kroczkami, gdzie największe dramaty rozgrywają się w głowie bohaterki. Styl jest płynny i wciągający, idealny na wieczór z herbatą (choć raczej taką mocną, na uspokojenie 😅).

🎯 Dla kogo?
To książka nie tylko dla fanów thrillerów! Jeśli lubicie:

· dramaty rodzinne (takie prawdziwe, bez lukru)
· historie o piętnie i stygmatyzacji
· bohaterki z krwi i kości
· książki, które zostają w głowie na długo po przeczytaniu

to „Rodzina mordercy” jest dla Was! 🎯 Uwaga: to nie jest lekki kryminał na jeden wieczór – to cięższy kaliber emocjonalny, ale warto!

 Moja ocena: 9/10 🌟
(jeden punkt mniej tylko dlatego, że momentami miałam ochotę, żeby akcja jednak trochę przyspieszyła – ale to tylko mój subiektywny gust!)

Czy myślicie, że zbrodnia jednego człowieka powinna definiować całą jego rodzinę? 👨‍👩‍👧‍👦 Czy bliscy mordercy są ofiarami, czy jednak zawsze będą nosić w sobie „złą krew”? 🤔
Czy znacie tę książkę albo lubicie thrillery o rodzinnych sekretach?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona za egzemplarz książki. 

niedziela, 15 marca 2026

"Wyrok" Christina Dalcher

Autorka: Christina Dalcher 

Tytuł: Wyrok

Tytuł oryginału: The Sentence

Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: HarperCollins Polska 

Premiera: 8.11.2023

Ilość stron: 336

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Czy odważyłbyś się powiedzieć prawdę, nawet gdyby miała zniszczyć twoje życie? 😱📖

Sięgając po tę książkę, wiedziałam, że Christina Dalcher nie boi się trudnych tematów. Ale to, co dostałam… totalnie mną wstrząsnęło. „Wyrok” to nie jest zwykły thriller. To opowieść, która wbija w fotel i nie pozwala o sobie zapomnieć.

💣  Czasami trafiam na książkę, która już od pierwszych stron wywołuje lekki niepokój… i dokładnie tak było z „Wyrokiem” Christiny Dalcher. To historia z tych, które czyta się z rosnącym napięciem i jednocześnie z myślą: „to wcale nie brzmi aż tak nierealnie”.
Fabuła pokazuje świat, w którym jeden błąd może zaważyć na całym życiu. Autorka porusza temat sprawiedliwości, winy i konsekwencji decyzji – ale robi to w bardzo przystępny, wciągający sposób. To jedna z tych historii, które sprawiają, że zaczynasz zastanawiać się, co Ty zrobiłbyś na miejscu bohaterów.
Postacie są bardzo ludzkie – pełne wątpliwości, emocji i trudnych wyborów. Nie zawsze łatwo je ocenić, bo autorka świetnie pokazuje różne perspektywy. Dzięki temu podczas czytania pojawia się mnóstwo emocji: frustracja, napięcie, czasem nawet złość.
Tempo akcji jest naprawdę dobre. Książkę czyta się szybko, bo każdy rozdział zostawia z pytaniem „co będzie dalej?”. Christina Dalcher pisze ostro, bez litości. Krótkie zdania, szybkie sceny, dialogi, które tną jak brzytwa. Akcja pędzi, ale autorka nie gubi przy tym głębi. To świetny balans między wartką historią a refleksją nad kondycją człowieka i systemu.

Dla kogo jest ta książka? 🎯
Jeśli lubisz:
✔ thrillery psychologiczne z pazurem,
✔ książki, które zmuszają do myślenia,
✔ opowieści o moralnych dylematach i granicach sprawiedliwości,
✔ klimat „Czarnych luster” i „Opowieści podręcznej”…

…to „Wyrok” jest TWOJĄ książką.

Moja ocena: 9/10 ⭐
Bo to książka, po której długo nie możesz dojść do siebie. I choć momentami czułam, że chciałabym więcej wyjaśnień ze świata przedstawionego – to może właśnie o to chodzi, żeby niedopowiedzenie budziło niepokój?

Jeśli lubicie książki, które oprócz emocji zostawiają też trochę niepokoju i tematów do przemyśleń — warto po nią sięgnąć.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za egzemplarz książki. 

"Na krawędzi" Ruth Mancini

Autorka: Ruth Mancini 

Tytuł: Na krawędzi 

Tytuł oryginału: The Woman on the Ledge

Kategoria: thriller psychologiczny 

Wydawnictwo: HarperCollins Polska 

Premiera: 27.03.2024

Ilość stron: 416

Oprawa: miękka 

Czy można ufać własnej pamięci? 🤔

Siadając do tej książki, spodziewałam się thrillera sądowego z prawniczką w roli głównej. Dostałam jednak coś znacznie więcej – historię, która wgryza się pod skórę i nie daje spokoju na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Klimat? Gęsty, niepokojący, momentami klaustrofobiczny. Idealny na wiosenne wieczory.

Młoda prawniczka z pro bono podejmuje się obrony kobiety oskarżonej o okrutną zbrodnię. Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest przesądzona, a wina  nie ulega wątpliwości… Ale diabeł tkwi w szczegółach. Ruth Mancini mistrzowsko prowadzi czytelnika przez meandry sprawy, serwując zwroty akcji, które sprawiają, że szczęka opada coraz niżej 😱 Co jest prawdą, a co manipulacją? Tego nie sposób odgadnąć do samego końca!

💔  Główna bohaterka to postać, którą albo pokochacie, albo będziecie mieć ochotę nią potrząsnąć. Jechałam z nią na tej samej emocjonalnej karuzeli – od współczucia, przez irytację, po totalne zaskoczenie. A oskarżona? Tajemnicza, niejednoznaczna, budzi niepokój i… troskę jednocześnie. To właśnie te relacje, pełne niedomówień i napięcia, są sercem tej powieści.

Akcja gna jak szalona, ale nie kosztem głębi. Ruth Mancini pisze lekko, dialogi są naturalne, a opisy sądowych przepychanek wciągają nawet laików. Książkę połknęłam w dwa wieczory, bo odkładanie jej graniczyło z cudem! Styl autorki przypomina mi najlepsze thrillery psychologiczne – jest dynamicznie, ale nie powierzchownie.

🎯 Dla kogo?
Jeśli lubicie książki, które:

· trzymają w niepewności do ostatnich stron,
· pokazują, jak krucha jest granica między prawdą a kłamstwem,
· mają silną, prawniczą otoczkę (fani Grishama będą zachwyceni!),
· i sprawiają, że chce się dyskutować o nich z kimś zaraz po przeczytaniu…

…to „Na krawędzi” jest pozycją obowiązkową! 📖✨

Moja ocena: 9/10 ⭐
Punkt w dół tylko za jeden, drobny moment, który wydał mi się lekko naciągany – ale reszta? Mistrzostwo!


Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins za egzemplarz książki. 


"Dni, gdy kochałem Cię najbardziej" Amy Neff

Autorka: Amy Neff

Tytuł: Dni, gdy kochałem Cię najbardziej 

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: HarperCollins Polska 

Premiera: 25.09.2024

Ilość stron: 416

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

„Dni, gdy kochałam cię najbardziej” – recenzja, która złamie Wam serce  💔☕

Są książki, które czyta się jednym tchem. Są też takie, które trzeba odkładać co kilka stron, żeby złapać oddech. Ta historia należy do tej drugiej kategorii.

Już od pierwszych stron poczułam ten specyficzny klimat – mieszankę ciepła, bliskości i… nieuchronności. To nie jest zwykły romans. To opowieść o miłości, która ma swój kres, choć wcale tego nie chce.

O czym właściwie jest ta książka?  📖

To historia małżeństwa, które przeżyło ze sobą piękne lata. Ale nie znajdziecie tu cukierkowego obrazka idealnej pary. Oni są prawdziwi – z codziennością, z problemami, z ogromną czułością i z bólem, który nadchodzi zupełnie niespodziewanie. Autorka pokazuje, jak wygląda życie, gdy rzeczywistość weryfikuje plany na przyszłość.

Nie sposób nie przywiązać się do głównych postaci. Są nakreśleni tak autentycznie, że momentami miałam wrażenie, że podsłuchuję rozmowy sąsiadów. Ta książka to emocjonalny rollercoaster – od śmiechu przez ciepło na sercu, aż po łzy, które cisną się do oczu. To nie jest opowieść wyłącznie o smutku, ale przede wszystkim o sile, jaką daje bliskość drugiego człowieka.

Styl jest lekki, ale nie płytki. Autorka ma dar do opisywania uczuć w sposób, który trafia prosto w serce. Akcja nie gna na złamanie karku – i to jest jej ogromna zaleta. To książka do smakowania, do refleksji. Czuć w niej ogromną wrażliwość i wyczucie.

🎯 Dla kogo? 

Jeśli lubicie historie, które zostają z Wami na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli nie boicie się tematów trudnych, ale pokazanych z ogromną delikatnością. Jeśli doceniacie książki obyczajowe z duszą – to jest tytuł dla Was.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Stracicie przy niej niejedną chusteczkę, ale gwarantuję, że będzie tego warta.


Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za egzemplarz książki. 

"Kill Show. Powieść w stylu true crime" Daniel Sweren-Becker

Autor: Daniel Sweren-Becker 

Tytuł: Kill Show. Powieść w stylu true crime 

Tytuł oryginału: Kill Show: A True Crime Novel

Kategoria: thriller  / kryminał  / true crime 

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Premiera: 13.11 2024

Ilość stron: 304

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

📖 Książka, która wciąga jak dobry odcinek podcastu kryminalnego

Pierwsze wrażenie?
Mroczne, niepokojące i… cholernie wciągające  😳 Sięgając po Kill Show, spodziewałam się kryminału, a dostałam coś, co łamie konwencję gatunku. Ta książka to jak spotkanie Dziewczyny z sąsiedztwa z kinem found footage – tylko w formie papierowej. Od pierwszych stron czułam ciarki, bo klimat jest gęsty niczym dym nad pogorzeliskiem 💨🔥

😲  Ta książka od pierwszych stron ma bardzo specyficzny klimat — trochę jak oglądanie serialu dokumentalnego o głośnej sprawie kryminalnej. Czytając, miałam wrażenie, że przeglądam materiały z prawdziwego śledztwa, artykuły, wypowiedzi i fragmenty reportaży. I właśnie to sprawia, że historia wciąga niemal od razu.
Fabuła kręci się wokół dawnej, nierozwiązanej sprawy zaginięcia nastolatki, która po latach znów wraca na języki ludzi za sprawą popularnego programu typu true crime. Autor bardzo sprytnie pokazuje, jak media potrafią wpływać na narrację i jak cienka jest granica między szukaniem prawdy a robieniem z tragedii widowiska. Bez spoilerów mogę powiedzieć jedno — ta historia zostawia z wieloma pytaniami.
Tempo akcji jest dość dynamiczne, choć książka nie opiera się wyłącznie na sensacyjnych zwrotach. Dużą rolę odgrywa sposób prowadzenia narracji — styl przypomina reportaż lub zapis medialnego śledztwa, co nadaje historii autentyczności. To coś trochę innego niż klasyczny thriller i właśnie ta forma bardzo mnie zaintrygowała.
Myślę, że ta książka szczególnie spodoba się osobom, które lubią true crime, podcasty kryminalne i historie inspirowane prawdziwymi sprawami. Jeśli lubicie analizować szczegóły, tropy i zastanawiać się, co naprawdę wydarzyło się w przeszłości — zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Dla kogo będzie to MUST-READ?
✅ Jeśli jesteś fanką podcastów typu Kryminatorium czy Zbrodnie niedoskonałe.
✅ Jeśli zachwyciło Cię Dziewczyna z sąsiedztwa Jacka Ketchuma (ale potrzebujesz mniej drastycznej formy).

Moja ocena?
To było mocne, niepokojące i niesamowicie oryginalne doświadczenie 👏

Moja ocena:  9/10🌟

Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za egzemplarz książki. 

sobota, 14 marca 2026

"After Party" Paulina Młynarska, Dorota Wellman

Autorki: Paulina Młynarska, Dorota Wellman 

Tytuł: After Party

Kategoria: Psychologia / Motywacja

Wydawnictwo: Znak Literanova 

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 326

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


Jest coś niezwykle autentycznego w książkach, które powstają z przyjaźni i szczerych rozmów. Siadając do „After party”, miałam wrażenie, jakbym podglądała dwie niesamowite kobiety przy kawie – bez filtrów, bez spinania się, za to z bagażem życiowych doświadczeń, o których nie każdy ma odwagę mówić na głos. I wiecie co? To było dokładnie to, czego potrzebowałam 🤍

O fabule słów kilka…
To nie jest powieść sensacyjna ani lekki romans. To zbiór rozmów, refleksji i historii, które Paulina Młynarska i Dorota Wellman postanowiły opowiedzieć światu. Każda z nich mierzy się z własnymi demonami, porażkami, radościami – a wszystko to okraszone ogromną dawką wzajemnego szacunku i zrozumienia. Momentami śmiałam się sama do siebie, a chwilę później miałam łzy w oczach. Bo to książka o życiu. Takim prawdziwym, niepoprawionym w Photoshopie.

Głównymi bohaterkami są oczywiście one – Paulina i Dorota. I to jest największy atut tej książki. Żadna z nich nie gra roli „idealnej kobiety”. Opowiadają o swoich kryzysach, błędach, trudnych wyborach, ale też o sile, którą czerpią z bycia sobą. Czytając, czułam, jakbym siedziała obok nich i słuchała rozmowy dwóch przyjaciółek, które wiedzą o życiu wszystko i nic jednocześnie. Emocje? Gwarantowane! Od złości, przez wzruszenie, po ogromny podziw dla ich odwagi.

To nie jest książka, którą się „połyka” w jeden wieczór. To raczej opowieść do smakowania – po jednym rozdziale, z przerwą na przemyślenia. Styl jest bardzo naturalny, momentami reporterski, ale też pełen ciepła. Czujesz, że to one mówią do ciebie wprost z kartek. Zero sztywności, zero patosu. Czysta, prawdziwa rozmowa.

Dla kogo jest ta książka?
Dla każdej kobiety, która kiedykolwiek zastanawiała się, czy to, co przeżywa, jest normalne. Dla tych, które szukają w książkach nie tylko rozrywki, ale też głębszego przekazu. Dla fanek obu autorek – bo poznacie je jeszcze bliżej. I dla tych, które potrzebują usłyszeć: „Hej, nie jesteś w tym sama” 💛

Moja ocena: ⭐ 8/10 – bo choć momentami brakowało mi trochę „lektorskiego polotu”, to autentyczność wynagradza wszystko.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za egzemplarz książki  




"Saga o Betty" Katarina Widholm

Autorka: Katarina Widholm

Tytuł: Saga o Betty. Tom 1

Cykl: Niewinne serce

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Luna

Premiera: 11.02.2026

Ilość stron: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 



„Są takie książki, które pachną domem, cynamonem i sprawami, o których nie mówi się głośno…”

Sięgając po „Sagę o Betty” Katariny Widholm, spodziewałam się przyjemnej, skandynawskiej opowieści obyczajowej. Dostałam historię, która wwierciła mi się pod skórę i została tam na dłużej. Klimat tej książki jest wyjątkowy – intymny, nostalgiczny, a jednocześnie pełen subtelnego napięcia. To idealna lektura na chłodne wieczory z herbatą i kocem.

Fabuła opowiada o życiu tytułowej Betty – zwykłej kobiety w niezwykłych czasach. To nie jest historia o wielkich rewolucjach, tylko o codzienności: małżeństwie, macierzyństwie, niespełnionych marzeniach i tęsknocie za kimś, kto stoi tuż obok. Widholm nie serwuje nam cukierkowego obrazu przeszłości – pokazuje ją w całej jej surowości, z całym bagażem niewypowiedzianych emocji i ograniczeń, jakie nakładała na kobiety ówczesna rzeczywistość.

Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej powieści. Betty jest postacią tak autentyczną, że momentami miałam wrażenie, jakbym czytała pamiętnik własnej prababci. Jej wewnętrzne rozterki, tłumione emocje i te wszystkie chwile, w których chciałoby się za nią krzyknąć: „No powiedz to wreszcie!”, sprawiają, że budzi się w czytelniku prawdziwa więź. Kibicuje się jej, złości na nią, a przede wszystkim – współczuje. Inne postacie również są świetnie nakreślone, choć to Betty pozostaje w centrum tego kameralnego teatru życia.

Akcja nie pędzi na łeb na szyję. To raczej leniwa, momentami wręcz rozlewająca się opowieść, która wymaga od czytelnika skupienia i wyczucia. Jeśli lubicie książki, w których najwięcej dzieje się między słowami – tutaj poczujecie się jak ryba w wodzie. Styl autorki jest prosty, ale niesamowicie plastyczny i malowniczy. Te szwedzkie krajobrazy, zapachy kuchni, faktury ubrań – wszystko jest opisane tak, że bez trudu można to zobaczyć i poczuć.

Komu polecam? Przede wszystkim fanom spokojnych, refleksyjnych opowieści obyczajowych z historią w tle. Jeśli lubicie książki, które są jak dobra, gorzka czekolada – pozostawiają refleksję, a nie tylko chwilową słodycz – to „Saga o Betty” jest dla Was. Spodoba się również tym, którzy cenią sobie literaturę skandynawską w jej najbardziej kameralnym, psychologicznym wydaniu.

Moja ocena? To opowieść, która zapada w pamięć, ale momentami brakowało mi w niej trochę więcej odwagi w poprowadzeniu wątków. Niemniej to piękna, wartościowa lektura.

Moja ocena: 7/10 ⭐

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Luna za egzemplarz książki. 

"Błysk" Maja Nowak

Autorka: Maja Nowak

Tytuł: Błysk

Kategoria: Young Adult

Wydawnictwo: Ibis

Premiera: 4.03 2026

Ilość stron: 354

Oprawa: twarda

Czy zdarzyło Wam się kiedyś spotkać kogoś w najmniej odpowiednim momencie? Tę książkę złapałam w ciemno, głównie przez ten tytuł i okładkę, a potem przepadłam na dobre kilka godzin. „Błysk” Mai Nowak to książka, która ma w sobie coś takiego… nieuchwytnego. Tego czegoś, co sprawia, że odkładasz telefon i po prostu czytasz☕️✨

Historia zabiera nas do Irlandii, gdzie Adam ląduje z planem na lepsze życie i dziewczyną czekającą w Polsce. Z kolei Nela to studentka medycyny, która z pozoru ma wszystko pod kontrolą. Oni pochodzą z dwóch różnych światów, ale wystarczy jeden Błysk – przypadkowe spotkanie podczas wyścigów Galway Races, żeby wszystko stanęło pod znakiem zapytania. I tu pojawia się to kluczowe pytanie. Czy można zaufać chwili, nawet jeśli powinno się iść dalej swoją drogą?

Co tu dużo mówić – tę dwójkę po prostu się czyta. Nela mogłaby być Twoją koleżanką, a Adam… cóż, ma w sobie tę zwykłą, ludzką autentyczność, która rozbraja. To nie są herosi, tylko pogubieni ludzie, przez co ich historia uderza prosto w serce. Zakochałam się w tym, jak autorka buduje napięcie między nimi – to takie magnetyczne przyciąganie, które czuć na każdej stronie.

Akcja pędzi do przodu, ale nie jest płytka. Styl Mai Nowak jest lekki jak irlandzki wiatr, ale momentami potrafi ciąć jak on. Są momenty, które czyta się z wypiekami na twarzy, bo chce się wiedzieć, czy ta iskra roznieci ogień, czy jednak wypali wszystko do gołej ziemi. Jedno jest pewne – nie ma tu nudy, a dialogi są tak naturalne, że momentami miałam wrażenie, że podsłuchuję rozmowy przy sąsiednim stoliku.

Komu polecam?
Jeśli lubicie historie, które są „życiowe” . Jeśli szukacie czegoś na pograniczu obyczajówki i młodzieżówki z pazurem. To must-read dla fanek Colleen Hoover, ale w polskim, bardzo udanym wydaniu. Idealne na jeden wieczór z herbatą i kocem.

Moja ocena: 8/10 ⭐

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Ibis za egzemplarz książki. 

środa, 11 marca 2026

"Wiosna w Ciechocinku" Aneta Krasińska

Autorka: Aneta Krasińska 

Tytuł: Wiosna w Ciechocinku.  Tom 2

Seria: Cztery Pory Roku 

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


⚘️RECENZJA PREMIEROWA⚘️

#współpracareklamowa z Skarpa Warszawska

Pierwsze wrażenie?
Sięgając po „Wiosnę w Ciechocinku”, od razu poczułam ten wyjątkowy klimat – zapach wiosny, uzdrowiskowy spokój i obietnicę czegoś nowego. Okładka aż prosi się o zdjęcie z filiżanką herbaty na tle budzącej się do życia przyrody! 🌿

📖 Fabuła?
To opowieść o tym, że czasem trzeba zwolnić, by usłyszeć samego siebie. Główna bohaterka trafia do Ciechocinka nie bez powodu – i choć na początku wydaje się zagubiona, to właśnie tam dostaje szansę na poukładanie swojego życia. Aneta Krasińska serwuje nam historię, która otula jak miękki koc. Jest miejsce na małe troski, życiowe rozdroża i iskierkę nadziei, która tli się gdzieś w tle. Nie ma tu fajerwerków na siłę – jest za to prawdziwość, która trafia prosto do serca. 💛

Bohaterów polubiłam  od pierwszej strony! Są autentyczni, mają swoje wady i momenty zwątpienia, ale właśnie dzięki temu tak łatwo się z nimi utożsamić. Towarzysząc im w codziennych sprawach, czułam ciepło, wzruszenie i zwykłą radość z małych rzeczy. Książka wywołuje uśmiech, ale potrafi też skłonić do refleksji.

Akcja toczy się spokojnie, leniwie – idealnie na wiosenne popołudnie. Styl autorki jest lekki. Czyta się płynnie i z przyjemnością, a opisy Ciechocinka sprawiają, że ma się ochotę spakować walizkę i od razu tam pojechać! ✨

🎯  Dla kogo będzie idealna?
Dla wszystkich, którzy:
✔️ kochają polskie uzdrowiska i sielskie klimaty
✔️ szukają książki na poprawę nastroju
✔️ lubią obyczajówki z wątkiem romantycznym w tle
✔️ potrzebują chwili wytchnienia od zgiełku

Jeśli lubicie historie, które dają nadzieję i pokazują, że wiosna to czas zmian – koniecznie po nią sięgnijcie!

Moja ocena: 8/10 ⭐
Bo to ciepła, autentyczna i ujmująca historia, przy której miło spędziłam czas. Idealna na rozpoczęcie sezonu wiosennego!


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz książki. 

"Syn wiatru. Bękart" Anna Stryjewska

Autorka: Anna Stryjewska 

Tytuł: Syn wiatru. Bękart. Tom 1

Kategoria: literatura obyczajowa 

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 

Premiera: 11.03.2026 

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 


Łódź, lata 80. i chłopiec, którego los nie oszczędza… 😥

Sięgając po "Syna Wiatru. Bękarta", wiedziałam, że będzie emocjonalnie, ale nie spodziewałam się, że ta historia wejdzie mi pod skórę aż tak mocno. To nie jest lekka opowieść do kawy – to książka, która uderza prosto w serce i zostaje z Tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Co mnie urzekło? 🤔

Przede wszystkim autentyzm. Anna Stryjewska z niezwykłą wrażliwością kreśli postać Szymona  chłopca, który od dziecka musi mierzyć się z odrzuceniem i samotnością. Jego dzieciństwo to pasmo strat: najpierw matka, potem jedyne oparcie w osobie wujka Wacka, a na końcu dramatyczna przeprowadzka do domu dziecka.  Brzmi ciężko? Bo tak jest. Ale w tym mroku jest też ogromne światło.

Najpiękniejsze w tej książce jest to, jak autorka pokazuje, że nawet w tak trudnych warunkach można znaleźć przyjaźń, czułość i iskierkę nadziei.

Szymon to postać, której po prostu nie da się nie polubić. To dziecko, które chłonie każdy gest dorosłych – zarówno tych dobrych, jak i złych – i uczy się od nich, jak walczyć o siebie.  Przy nim jest wujek Wacek – postać, która złamała mi serce. Dobry, wrażliwy mężczyzna, który kocha zbyt mocno i popełnia błędy, które mają tragiczne konsekwencje. No  i despotyczna babcia… ale o niej sami musicie przeczytać.

Anna Stryjewska pisze w sposób, który wciąga bez reszty. Narracja jest płynna i  czuć klimat Łodzi lat 80., słychać odgłosy podwórka, widzi się te siermiężne realia domu dziecka przy Aleksandrowskiej. To książka, którą połknęłam w dwa wieczory, ale niektóre sceny siedziały we mnie znacznie dłużej.

🎯 Dla kogo będzie to idealna lektura?

Jeśli lubicie poruszające, obyczajowe sagi, które pokazują trudne dzieciństwo, siłę charakteru i walkę o lepsze jutro – to jest tytuł dla Was. Jeśli wzruszyły Was książki takie jak "Kwiat pustyni" czy "Chłopiec z latawcem" – tutaj znajdziecie podobny ładunek emocjonalny. To także świetna propozycja dla fanek literatury obyczajowej osadzonej w polskich realiach PRL-u.

"Syn Wiatru. Bękart" to pierwszy tom cyklu i już wiem, że będę wyczekiwać kontynuacji z niecierpliwością. To opowieść o tym, że pochodzenie nie definiuje człowieka, a siła drzemie w nas znacznie głębiej, niż nam się wydaje.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz książki. 

"Isola" Allegra Goodman

Autorka: Isola Tytuł: Isola Kategoria: literatura piękna  Wydawnictwo: Literackie  Premiera: 25.03.2026  Ilość stron: 528 Oprawa: miękka ze ...