Czy zdarzyło Wam się kiedyś spotkać kogoś w najmniej odpowiednim momencie? Tę książkę złapałam w ciemno, głównie przez ten tytuł i okładkę, a potem przepadłam na dobre kilka godzin. „Błysk” Mai Nowak to książka, która ma w sobie coś takiego… nieuchwytnego. Tego czegoś, co sprawia, że odkładasz telefon i po prostu czytasz☕️✨
Historia zabiera nas do Irlandii, gdzie Adam ląduje z planem na lepsze życie i dziewczyną czekającą w Polsce. Z kolei Nela to studentka medycyny, która z pozoru ma wszystko pod kontrolą. Oni pochodzą z dwóch różnych światów, ale wystarczy jeden Błysk – przypadkowe spotkanie podczas wyścigów Galway Races, żeby wszystko stanęło pod znakiem zapytania. I tu pojawia się to kluczowe pytanie. Czy można zaufać chwili, nawet jeśli powinno się iść dalej swoją drogą?
Co tu dużo mówić – tę dwójkę po prostu się czyta. Nela mogłaby być Twoją koleżanką, a Adam… cóż, ma w sobie tę zwykłą, ludzką autentyczność, która rozbraja. To nie są herosi, tylko pogubieni ludzie, przez co ich historia uderza prosto w serce. Zakochałam się w tym, jak autorka buduje napięcie między nimi – to takie magnetyczne przyciąganie, które czuć na każdej stronie.
Akcja pędzi do przodu, ale nie jest płytka. Styl Mai Nowak jest lekki jak irlandzki wiatr, ale momentami potrafi ciąć jak on. Są momenty, które czyta się z wypiekami na twarzy, bo chce się wiedzieć, czy ta iskra roznieci ogień, czy jednak wypali wszystko do gołej ziemi. Jedno jest pewne – nie ma tu nudy, a dialogi są tak naturalne, że momentami miałam wrażenie, że podsłuchuję rozmowy przy sąsiednim stoliku.
Komu polecam?
Jeśli lubicie historie, które są „życiowe” . Jeśli szukacie czegoś na pograniczu obyczajówki i młodzieżówki z pazurem. To must-read dla fanek Colleen Hoover, ale w polskim, bardzo udanym wydaniu. Idealne na jeden wieczór z herbatą i kocem.
Moja ocena: 8/10 ⭐
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Ibis za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz