Dziś przychodzę do Was z recenzją drugiego tomu serii, która od pierwszych stron przeniosła mnie do włoskich Alp, ale też poruszyła ważne życiowe tematy. To „Amore mio! Burza” Jagny Rolskiej, historia, która jest jak rozmowa z przyjaciółką: ciepła, szczera i momentami zaskakująca.
Ta książka to idealny przykład na to, że spokój bywa tylko pozorny. Monika, główna bohaterka, wydaje się już osiągnąć swój alpejski ideał: pensjonat, ukochany mężczyzna, córka, przyjaciółka i gromadka kocich pupili. Otacza ją piękno przyrody i pozorna sielanka. Jednak tytułowa „burza” zbiera się na horyzoncie i to dosłownie. Gwałtowne wiosenne nawałnice zagrażają spokojnej osadzie, a z Polski nadchodzi wiadomość, która wywraca życie rodziny do góry nogami. Już na starcie czuć, że to będzie opowieść o przewartościowaniu tego, co w życiu ważne.
Fabuła jest dynamiczna i zaskakująca. Choć to kontynuacja, książkę można czytać jako osobną historię, choć lepiej znać pierwszy tom, by poczuć pełną więź z bohaterami. Autorka sprytnie przesuwa punkt ciężkości. Tu Monika staje się nieco bardziej obserwatorką i oparciem dla innych, a na pierwszy plan wysuwają się młodsi bohaterowie i ich dylematy. Pojawiają się wątki, które są zarówno lekkie i komediowe, jak i naprawdę trudne, a nawet szokujące. Nie ma tu miejsca na nudę, ale jest za to dużo życia w jego różnych odcieniach.
Bohaterowie, z którymi się zaprzyjaźnisz (i pokochasz koty!) Postacie w tej książce to jej największy atut. To zwykli-niezwykli ludzie, którzy mierzą się z problemami bliskimi czytelnikom. Monika jest już bardziej zakorzeniona, ale wciąż musi stawiać czoła wyzwaniom. Staje się podporą dla innych zagubionych dusz, co pokazuje jej wewnętrzną siłę. Historie młodszych bohaterów wzbudzają w czytelniku współczucie, ale i złość na niesprawiedliwość losu. Ich rozterki sercowe i życiowe decyzje są bardzo autentyczne. Niezwykli bohaterowie drugoplanowi czyli koty! One nie są tylko tłem. Są pełnoprawną częścią rodziny i fabuły, a ich obecność często rozładowuje napięcie i dodaje ciepła.
Relacje między postaciami są oparte na przyjaźni, miłości i bezwarunkowym wsparciu, co jest głównym przekazem tej powieści.
Tempo akcji jest doskonale wyważone. Mamy momenty spokojnego budowania atmosfery i nagłe zwroty akcji, które nie pozwalają odłożyć książki. Jagna Rolska pisze niezwykle przyjemnym i obrazowym językiem. Czytając, niemal słyszy się szum alpejskiego wiatru i odgłosy burzy, a emocje bohaterów są wyczuwalne na każdej stronie. Jej styl jest przystępny, ciepły i bardzo wciągający.
Dla kogo jest ta książka?
Ta powieść idealnie trafi do Ciebie, jeśli:
⚘️Kochasz rodzinne sagi i obyczajówki z głębszym przesłaniem.
⚘️Szukasz historii, która wzrusza, ale i daje nadzieję – bo "po burzy zawsze wychodzi słońce" .
⚘️ Cenisz realistycznych bohaterów i skomplikowane relacje.
⚘️ Potrzebujesz książki-niespodzianki, która zaskoczy cię rozwojem wątków.
⚘️Lubisz, gdy w tle ludzkich dramatów pojawiają się urocze zwierzęta.
To propozycja na zimowy wieczór pod kocem, ale też na letni odpoczynek, bo opowieści o życiu są zawsze aktualne.
„Amore mio! Burza” to piękna opowieść o sile kobiet, znaczeniu rodziny (tej z wyboru również) i odnajdywaniu siebie po życiowych zawieruchach. To książka, która bierze w ramiona i mówi: "wszystko będzie dobrze". Mimo że jest to tom drugi, czyta się ją świetnie także jako osobną historię.
Moja ocena: 8/10 🌟
Polecam ją wszystkim, którzy wierzą, że po każdej burzy przychodzi słońce.
Bardzo dziękuję Wydawnictwu BookEnd? za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz