"Zło nie zawsze nosi cudzą twarz" – i to zdanie z tylnej okładki książki to nie jest pusty slogan. To esencja tej historii, która wbiła mi się pod skórę i nie chciała wyjść jeszcze długo po zamknięciu książki. Pierwsze wrażenie? Gęste, mroczne i niepokojące 💀
O czym jest ta książka?
Poznajemy Adriana – gościa, który ma za sobą totalny życiowy doom. Falszywe oskarżenie w pracy, zdrada dziewczyny, śmierć matki... Jest na dnie i nie widzi już światła w tunelu. Aż tu nagle, pewnej nocy, z piwnicy dobiegają dziwne dźwięki. Znajduje tam tylko maskę – zwykłą? Nic bardziej mylnego. Gdy ją zakłada, rzeczywistość zaczyna się rozpadać, a on sam powoli przestaje być tym, kim był 🎭
Adrian jest momentami tak autentyczny w swoim bólu, że momentami miałam ochotę nim potrząsnąć, a za chwilę przytulić. To nie jest bohater, którego łatwo ocenić. Autor świetnie pokazuje, jak trauma i nagromadzony żal potrafią człowieka złamać i co się dzieje, gdy ktoś (lub coś) daje mu narzędzie do "wymierzenia sprawiedliwości". Emocje? Będziecie czuć jego frustrację, bezsilność i stopniową przemianę, od której ciarki przechodzą po plecach.
To nie jest książka, która atakuje Was krzykiem i krwią na każdej stronie. To horror psychologiczny, który sączy grozę powoli, budując atmosferę warstwa po warstwie Jest duszno, lepko i momentami klaustrofobicznie. Styl Mikołaja Szudry jest bardzo wciągający i sugestywny. Momentami zapominałam, że to debiut, bo warsztat stoi na wysokim poziomie. Historia wciąga, a napięcie rośnie równomiernie, by pod koniec eksplodować.
🎯 Dla kogo będzie to MUST-READ?
Jeśli lubicie horrory, w których największym potworem okazuje się człowiek (albo to, co w nim siedzi), to wsiadajcie w ten pociąg 🚂 Spodoba się fanom grozy psychologicznej, którzy cenią sobie głębię, symbolikę i nie potrzebują jump scare'ów co 5 minut. To książka dla tych, którzy lubią, gdy historia zmusza do myślenia i zostaje w głowie na dłużej.
Uwaga⚠️ nie jest to lekka rozrywka na odstresowanie – ta opowieść potrafi przytłoczyć, ale w tym jej siła.
Moja ocena? Z całego serca daję 9/10 ⭐ Za klimat, za odwagę w podejściu do tematu i za ten niepokojący finisz.
A teraz do Was: Czy myślicie, że każdy z nas ma gdzieś w sobie taką "maskę", która tylko czeka na odpowiedni moment, by wyjść na powierzchnię? 🖤
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz