Tytuł: Kto zabił, Anno Shirley?
Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: Nemezis / Grupa Wydawnicza Axis Mundi
Premiera: 15.04.2026
Ilość stron: 240
Oprawa: miękka
⚘️RECENZJA PATRONACKA⚘️
#współpracabarterowa z Grupa Wydawnicza Axis Mundi Magdalena Buraczewska-Świątek - strona autorska
📖 „Kto zabił, Anno Shirley?”
Kiedy zobaczyłam tytuł, pomyślałam: Ania z Zielonego Wzgórza i morderstwo? To brzmi jak najdziwniejsze połączenie pod słońcem, ale ciekawość wygrała – i nie żałuję! 💀
Autorka bierze nasz ukochany, bezpieczny świat wyobraźni i miesza go z krwistą tajemnicą. Nastrojowo, nostalgicznie, ale też ostrzej niż się spodziewałam. Klimat? Jakby ktoś postawił świeczkę na grobie dzieciństwa. Trochę magii, trochę grozy.
Fabuła? Nie zdradzę szczegółów, powiem tylko: chodzi o zagadkę, która rozbija spokój małej społeczności. Pytanie „kto zabił?” wisi w powietrzu od pierwszych stron. Wciąga, choć momentami czułam, że autorka bardziej niż na logice kryminału skupia się na emocjach i tajemnicach przeszłości.
Bohaterowie – szczególnie Anna – zostają pokazani na nowo. Kruchsi, bardziej pogubieni. Ta książka wyciska z Ciebie nie tyle strach, co niepokój i… smutek. Czułam się, jakbym czytała czyjś bardzo intymny notes.
Tempo akcji jest nierówne. Początek intryguje, środek zwalnia przez dłuższe opisy, ale końcówka pędzi i nie chce puścić. Magdalena Buraczewska-Świątek pisze z pazurem. To nie jest typowy kryminał, gdzie dialogi gonią akcję. Tu język płynie, czasem wręcz sączy się jak melasa – co jedni pokochają, inni uznają za nużące. Autorka ma obsesję na punkcie zmysłów. Czujesz zapach starych książek, wilgoć piwnicy, szelest sukienki. I choć momentami miałam ochotę krzyknąć „dobra, już wiem, że jesień, nie powtarzaj”, to nie mogę odmówić jej daru budowania ciężkiego, nastrojowego obrazu. Co ciekawe, dialogi są surowe, oszczędne – jakby postacie bały się wypowiedzieć swoje myśli na głos. A te opisy przyrody? Magia. Liście, mgła, cień drzew – wszystko gra na Twoich emocjach.
Minus? Przegadane porównania. Raz trafiłam na zdanie, które chciało być tak mądre, że zgubiłam wątek. Plus? Odważę się powiedzieć – autorka ma swój rozpoznawalny głos. Nie naśladuje żadnego z popularnych thrillerów kobiet.
📌DLA KOGO?
Dla tych, którzy kochają klimaty slow burn suspense. Dla czytelników, którzy nie boją się, że ich miła wspominka o Ani dostanie ciemniejszego bliźniaka. Jeśli lubisz książki, gdzie ważniejsze od „kto” jest „dlaczego” – to coś dla Ciebie.
Nie jest to kryminał dla fanów szybkich, twardych thrillerów. To bardziej literackie, emocjonalne śledztwo.
MOJA OCENA: 8/10 🌟
A Wy – odważyłybyście się spotkać z Anią w mroczniejszej wersji? Czy znacie tę książkę?
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi za egzemplarz książki oraz zaufanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz