Tytuł: Alfa. Tom 4
Cykl: komisarz Rafał Lichy
Kategoria: thriller / kryminał
Wydawnictwo: Filia
Seria: Filia Mroczna Strona
Premiera: 22.04.2026
Ilość stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Od pierwszych stron czułam ten niepokój, który nie odpuszcza nawet po odłożeniu książki. Mroczny, intensywny klimat wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo🖤
Fabuła napisana po mistrzowsku i świetnie budowane napięcie. Bez zdradzania szczegółów – to historia o władzy, instynktach i granicach, które lepiej przekraczać z rozwagą. Autor serwuje nam psychologiczny thriller, w którym nic nie jest oczywiste.
Bohaterowie są… niejednoznaczni. I to jest ich największa siła. Czułam mieszankę lęku, ciekawości, a czasem nawet dziwnej empatii. Właśnie za to uwielbiam takie historie – nie ma tu czarno-białych podziałów.
Komisarz Rafał Lichy to postać absolutnie wyjątkowa. Lichy jest chyba najbardziej depresyjnym bohaterem kryminałów z którym się spotkałam. To nie jest typowy twardziel, tylko poraniony, zmęczony życiem facet, który ledwo się trzyma. Po traumatycznych wydarzeniach z poprzednich tomów (trylogii "Szafarz", "Ceremoniarz", "Chrzciciel") ucieka na Mazury, by zostawić przeszłość za sobą. Jest zmęczony, emocjonalnie rozbity, niemal totalnie zrezygnowany – a jednak ma w sobie tak silny instynkt przetrwania, że nie pozwala mu się poddać. I choć jego stan psychiczny jest naprawdę ciężki, w "Alfie" obserwujemy w nim iskierkę zmiany – zaczyna doceniać życie, co komplikuje jego relacje, ale daje nadzieję. Nie jest papierowym herosem ani kolejnym „twardym gliną z problemami”. Jest żywy. Prawdziwy. I ma w sobie ten ciężar, który czuć w każdym jego kroku. Rafał nie jest sam. U jego boku staje para równie zagubionych postaci. Prokurator, która za wszelką cenę nie chce wracać w swoje rodzinne strony oraz były gliniarz, który podobnie jak Lichy, nie ma zamiaru wracać do służby. To właśnie przerażająca zbrodnia splata losy tej trójki i wciąga ich w mroczne śledztwo. Do tego dochodzi jeszcze wierny pies, którego czuły nos prowadzi ich przez zaśnieżone bezdroża – on też jest jednym z bohaterów i to bardzo ważnym.
Fani autora będą też zachwyceni, bo na kartach powieści pojawia się postać znana z innych książek Brudnika – niespodzianka, która wywołuje ogromną satysfakcję. Mam wrażenie, że ta książka to nie tylko kryminał, ale przede wszystkim wnikliwe studium człowieka, który musi zmierzyć się nie tylko ze złem wokół, ale przede wszystkim z własnymi demonami.
Tempo? Rozpędza się stopniowo, a potem gna tak, że nie sposób się oderwać. Styl Grzegorza Brudnika jest surowy, bezkompromisowy, ale jednocześnie bardzo wciągający. Dialogi ostre, sceny wręcz namacalne. Czujesz, że autor nie oszczędza czytelnika – i to jest świetne.
🎯 Dla kogo? Dla fanów mrocznych thrillerów psychologicznych, którzy lubią rozkładać motywacje na czynniki pierwsze. Jeśli wciągnęła Cię „Zaginiona dziewczyna” albo proza Harlana Cobena – sięgaj śmiało. Ale ostrzegam: nie jest to lektura na rozluźnienie przy kawie.
Moja ocena: 8/10 ⭐
A Wy – dajecie się uwieść książkom, w których nie ma jednoznacznie dobrych bohaterów? Znacie „ALFĘ”? 📖💬
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz