Tytuł: (Nie) urodzić się babą!
Kategoria: Romans
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 21.01.2026
Ilość stron: 348
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
⚘️RECENZJA⚘️
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Novae Res
📖 (Nie) urodzić się babą! – Anna Sawczyk
Wiecie co? Ta książka wbiła mnie w fotel i nie wypuściła do ostatniej strony 😳
Okładka może zwodzić – niby lekka, niby z przymrużeniem oka, ale to tylko przykrywka. Bo to, co Anna Sawczyk serwuje w środku, momentami łapie za gardło i nie puszcza.
O czym właściwie jest ta książka?
To książka, która wciąga od pierwszych stron, choć nie jest to lekka i przyjemna historia. Jest to obyczajowa powieść z wyraźnymi elementami psychologicznego dramatu.
Główną bohaterką jest Klara, kobieta naznaczona bolesną przeszłością (szczegóły autorka odkrywa stopniowo). By uciec od wspomnień, Klara wyjeżdża na malowniczą grecką wyspę Santorini. Początkowo wszystko wydaje się bajką. Klara znajduje pracę, a jej życie odmienia się, gdy poznaje Nikosa. To przystojny i charyzmatyczny właściciel lokalnej wytwórni fety, który szybko zdobywa jej serce. Ich związek rozwija się w zawrotnym tempie. Ślub, upojne noce, narodziny dziecka – Klara wierzy, że wreszcie znalazła swoje wymarzone, bezpieczne miejsce na ziemi.
⚠️ Idylla nie trwa jednak długo. Wkrótce czar pryska, a Nikos odsłania swoje prawdziwe, mroczne oblicze. Okazuje się bezwzględnym manipulatorem o brutalnych skłonnościach i niebezpiecznych koneksjach. Klara budzi się wtedy w pułapce – uwięziona w toksycznym związku, z którego nie umie się uwolnić. Sytuacja zmienia się, gdy w jej sercu zaczyna kiełkować nowe, nieoczekiwane uczucie. Wtedy Bohaterka podejmuje walkę o swoje największe wartości: wolność, własną tożsamość i prawo do szczęścia.
Autorka nie boi się trudnych tematów, ale podaje je w sposób, który nie przytłacza. Jest miejsce na ironię, na czułość i na takie „oł, ja też tak miałam”.
Bohaterka jest autentycznie… ludzka. Niby zwyczajna, a jednak nie do końca. Autorka nie tworzy ideałów – pokazuje kobiety z krwi i kości, z lękami, wściekłością, ale i ogromną siłą 💪
Czułam frustrację razem z nią. Czułam ulgę, gdy w końcu ktoś powiedział na głos to, co tyle osób chodzi z tyłu głowy.
Niektóre sceny wycisnęły ze mnie łzy – nie z sentymentalizmu, tylko z rozpoznania. „Kurczę, to jest prawdziwe”.
Akcja toczy się w dobrym rytmie – nie za szybko, nie za wolno. Ani chwili nudy. Styl autorki jest wciągający. Pisze tak, jak się myśli: czasem chaotycznie, ale zawsze szczerze 🖋️
Plus za dialogi – naturalne, życiowe, z ikrą.
Dla kogo jest ta książka?
Dla każdej osoby, która kiedykolwiek poczuła, że bycie kobietą to czasem misja nie do wykonania. Dla tych, które mają dość gadania o „odpowiednim wieku” na dziecko, na sukces, na zmarszczki. I dla tych, które potrzebują potwierdzenia, że nie są same ze swoimi wątpliwościami 💬
🚫 Nie dla osób szukających lekkiej, romantycznej komedii bez drugiego dna.
To nie jest książka idealna. Miejscami miałam niedosyt, niektóre wątki mogłyby być głębsze. Ale szczerość i odwaga, z jaką autorka o tym pisze, są bezcenne.
Moja ocena: 8/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz