📌RECENZJA📌
#współpracabarterowa z Wielka Litera
„Zabawa w śmierć” – Angela Marsons 🖤🎭
Pierwsze wrażenie? Mroczne, niepokojące i takie, że ciśnienie skacze już od pierwszych stron. Klimat? Jakby ktoś połączył zimny, listopadowy poranek z dreszczem na plecach, który nie odpuszcza do samego finału 🥶
Fabuła wciąga jak bagno. Ktoś zabawia się w śmierć – dosłownie. Zaczyna się od makabrycznego odkrycia, a potem już tylko jedziesz na pełnym gazie, próbując połączyć kropki, które wcale nie chcą do siebie pasować. Angela Marsons serwuje intrygę z pazurem, pełną zwrotów akcji, ale bez tanich sztuczek. I choć myślisz, że wiesz, o co chodzi… gwarantuję Ci, że nie wiesz 🕵️♀️
Bohaterowie? Kim Stone – kapitan drużyny, której nie chcesz mieć za wroga. Zimna, błyskotliwa, momentami autodestrukcyjna. I cholernie autentyczna. Jej zespół? Każdego z nich polubisz albo znienawidzisz, ale na pewno nie pozostaniesz obojętny. Emocje sięgają zenitu: od frustracji, przez lęk, aż po momenty, w których serce podchodzi do gardła 💔
Tempo akcji? Zapnij pasy. Krótkie rozdziały, zmienne punkty widzenia i dialogi ostre jak brzytwa. Styl autorki jest konkretny – zero wody, wszystko na temat. Czytasz i czujesz, że autorka wie, jak utrzymać Twoją uwagę w żelaznym uścisku.
Dla kogo to będzie strzał w dziesiątkę? Dla fanów Katarzyny Bondy, Roberta Bryndzy albo serialu „Mindhunter”. Jeśli lubisz thrillery psychologiczne, w których zło ma twarz zwykłego człowieka – ta książka to MUST READ. Spodoba się też tym, którzy cenią sobie silne, żeńskie postaci i mrok pod płaszczykiem procedur policyjnych 🖤
Moja ocena: 9/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz