⚘️RECENZJA⚘️
#współpracareklamowa z Editio Red
Kiedy sięgnęłam po ten tom, myślałam, że wiem, czego się spodziewać, a on mnie totalnie rozjechał (w pozytywnym sensie!) 💥
Klimat? Gorzka słodycz, iskrzący dialog i papierki firmowe fruwające w powietrzu. I ta dawka absurdu, którą kocham ❤️
Fabuła w tym tomie pędzi jak prezes po kawę przed nadgodzinami ☕️ Nowe wyzwania, stare tajemnice i decyzje, które mogą rozwalić wszystko. Nie ma miejsca tu na nudę. Ani na oddech.
Bohaterowie? Wreszcie czuję, że ich rozumiem i jednocześnie mam ochotę nimi potrząsnąć. Ta książka wyciska emocje jak cytrynę: raz się śmiejesz, raz zaciskasz pięści, a pod koniec masz ochotę przytulić wszystkich (nawet tego irytującego wspólnika).
Tempo akcji – ostre cięcie. Krótkie rozdziały, cięty styl, dialogi jak wymiana ciosów. Autorka nie przeciąga, nie usypia. Idealne na jeden wieczór z kocykiem i herbatą 🍀
Dla kogo? Dla tych, którzy kochają romanse z pazurem, biurowe dramaty z duszą i historie, w których „wszystko się może zdarzyć”. Jeśli lubisz serię „Love, Rosie” w polskim wydaniu korpo – to Twoja jazda bez trzymanki.
Jestem totalnie zakochana w tym, jak Katarzyna Mak balansuje między absurdem a prawdą. Nie przesłodzone, nie przerysowane – po prostu prawdziwe 😭
Moja ocena: 8/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz