⚘️RECENZJA⚘️
#współpracareklamowa z @wydawnictwolava
🐾 Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł "Zwyczajnie po ludzku, psiemu" to od razu poczułam, że to będzie coś więcej niż zwykła opowieść o psie. I nie pomyliłam się.
To książka, która łapie za serce już od pierwszych stron. Bez patosu, bez taniego wzruszania – za to z ogromną dawką ciepła i autentyczności. Opowiada o relacji, która wydaje się tak zwyczajna, a jednocześnie jest wyjątkowa. Nie znajdziesz tu wielkich zwrotów akcji ani sensacji – zamiast tego dostajesz codzienność przesiąkniętą psią mądrością i ludzkimi słabościami. Michał Radomski pokazuje, jak bardzo pies potrafi być lustrem, w którym przeglądamy się my sami.
Człowiek – zabałaganiony, zmęczony, czasem zagubiony. Pies – lojalny, prostolinijny, momentami śmieszny do łez. Ich relacja wywołuje uśmiech, wzruszenie, a czasem… mocniejsze ściśnięcie w gardle. Książka nie usiłuje wycisnąć łzy – one po prostu same przychodzą w najmniej spodziewanych momentach.
Akcja toczy się spokojnie, ale nie nuży. To książka do czytania wieczorem z kubkiem herbaty i pupilem u boku. Styl autora jest lekki, gawędziarski, bez udziwnień – jak rozmowa z przyjacielem, który opowiada coś ważnego, ale bez nadęcia. Kilka fragmentów wryło mi się w pamięć na długo.
🎯 Dla kogo?
Dla każdego, kto kocha psy, ale też dla tych, którzy lubią mądre, ciepłe historie o tym, co w życiu naprawdę ważne. Jeśli szukasz książki, która nie osądza, nie moralizuje, a po prostu… jest – to trafiłeś idealnie.
Moja ocena: 9/10 🌟
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Lava za egzemplarz książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz